Trwaja poszukiwania nowego napisu na autokar naszej reprezentacji! Oto
propozycje:
-Tragiczni ale komiczni.
- My tylko przejazdem.
- 280 koni i 24 osły.
- Wystarczy duże białe ?L? na niebieskim tle.
- Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie (i zdjęcie Janasa)
- Autobus turystyczny.
- Walczyliśmy jak nigdy. Przegraliśmy jak zawsze.
- Co się stało?
- Ułomni ale skromni.
- Jedziemy na Love Parade.
- Ciulaci ale skrzydlaci.
- Ukryci i przerażeni.
- Uwaga niebezpieczeństwo!
- Nie kopać leżących!
- Prawie jak drużyna.
- Szybcy i wściekli.
- Kółko wędkarskie.
- Nie strzelać, bo może dostać niewinny kierowca!
- Polakom gratulujemy autobusu.
- Tak sobie pokreśliłem i tak mi wyszło.
- Którędy do wyjścia?
- Latający cyrk Pawła Janasa.
- Handel obwoźny - gipsowe krasnale.
- Komu punkty, komu? Bo jedziem do domu.
- Przewóz pracowników: Niemcy == Polska.
- Wyjście awaryjne.
- Nas nie dogoniat!
- Nam strzelać nie kazano.
- Szukamy pracy przy szparagach.
- Poszukiwacze zaginionej bramki.
- Lasy Państwowe sp. z o.o.
- Obóz wędrowny.
- Drużyna Actimela.
- Mesjasze narodów.
- To jest miejsce na Twoją reklamę.
- Tylko nie po twarzy.
- Pielgrzymka do Rzymu.
- Titanic.
- Aczkolwiek.
- Zjazd do zajezdni.
- Fundacja Jolanty Kwaśniewskiej 'Dzieci Niczyje'.
- Powered by PZPN.
- domowe przedszkole
- jaki sponsor taka gra - TP SA
- zaloga G

· 

Witam
Oczywiscie bardzo Wam zazdroszcze uczestwnictwa w tej wyprawie ale jak na
kilka tysiecy PLN od glowy to 8 zdjec to przeginka.
Dobrze ze mam szybkie lacze bo jak mialbym szukac zacmienia slonca przez
model to po bylbym wsciekly... ;)

Cena za te kilka zdjec jest dosc dosc...
http://elvira.comm.pl/solaris/czs2001_zdjecia.html
Myslalem ze tu
http://elvira.comm.pl/solaris/images/Zambia2001/zambia_zdjecia.html znajde
cos wiecej ale niestety - proponuje wyslac ten link na grupe
pl.natura.tonyhalik... bo jesli chodzi o pl.sci.kosmos to NTG
Albo mozecie tez wziac kilka lekcji u Michala Kaluznego... moze nawet sie
zgodzi zebyscie Go wzieli jako pilota/instruktora na nastepna wyprawe...

Podsumowujac - zazdroszcze wyprawy - nie zazdroszcze materialow!!!
ps. przepraszam jesli ten list odebrany zostanie zle - mialem tylko szczere
uwagi...
_________
PJan



| |

| |

| ciekawi mnie jak giery na nim wyglądają - typu wyscigi samochodowe.

| Czasami gram w NFS porsche unleashed. 0 problemow. W ogole nie widze
| roznicy
| w graniu miedzy tym eizo a wczesniejszym CRT nec fe700+
| Pozdrawiam
| Wojtek

| To chyba najlepszy NFS. Gra ma fajny scenariusz, ale utknąłem na jednym
z
| testów kierowcy fabryki. Mam kłopoty z wykręceniem o 180 st. Pierwszy
manewr
| przyjmuje, a drugiego nie chce. Nie wiem jeszcze jak spisuje się
| Underground?

NFS U jest naprawde fajny. Extra wózki (chociaż nie tak dobre jak w Hot
Pursiut 2).

Ładna oprawa graficzna i świetna muzyka - amerykański hip-hop + rap (jest
kilka nie złych kawałkow)

Ciekawe próby zręcznościowe (np. Drifting)

Scenariusz sie spodoba osobom, które lubią filmy typu "Szybcy i wściekli".


W  NFS 5(Porsche) trzeba kupować i modernizować samochody, są piękne trasy i
to mi się podoba. Nie wiesz czasami skąd ściągnąć zakryte auta np.GT2 ?
Miały być na stronie EA, ale nie zauważyłem. Gra stara i pewnie zdjęli. Do
NFS U przymierzam się. Boję się tylko rozczarowania po NFS 5.


Sasetka, J-94, to zbierajcie ekipę
tarantula, chyba juz pisałem, ale co tam
Kobitka ostatniio zarzuciła paroma fotkami, z czego jak zawsze się cieszę. po prostu lubie ogladac innych
Jej opis mówi sam za siebie "szybka i wściekła" oraz "Ponieważ Bóg mnie stworzył,
a diabeł opętał, więc jestem i grzeszna i święta". Po zdjęciach też mi sie wydale taka "ostra". Ale pozory często mylą.

· 

Takie coś dostałem na maila:

Trwają poszukiwania nowego napisu na autokar naszej reprezentacji! Oto
propozycje:
Tragiczni ale komiczni.
My tylko przejazdem.
280 koni i 24 osły.
Wystarczy duże białe "L" na niebieskim tle.
Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie (i zdjęcie Janasa)
Autobus turystyczny.
Walczyliśmy jak nigdy. Przegraliśmy jak zawsze.
Co się stało?
Ułomni ale skromni.
Jedziemy na Love Parade.
Ciulaci ale skrzydlaci.
Ukryci i przerażeni.
Uwaga niebezpieczeństwo!
Nie kopać leżących!
Prawie jak drużyna.
Szybcy i wściekli.
Kółko wędkarskie.
Nie strzelać, bo może dostać niewinny kierowca!
Polakom gratulujemy autobusu.
Którędy do wyjścia?
Latający cyrk Pawła Janasa.
Handel obwoźny - gipsowe krasnale.
Komu punkty, komu? Bo jedziem do domu.
Przewóz pracowników: Niemcy ===> Polska.
Wyjście awaryjne.
Nas nie dogoniat!
Nam strzelać nie kazano.
Szukamy pracy przy szparagach.
Poszukiwacze zaginionej bramki.
Lasy Państwowe sp. z o.o.
Obóz wędrowny.
Drużyna Actimela.
Mesjasze narodów.
Tylko nie po twarzy.
Pielgrzymka do Rzymu.
Titanic.
Aczkolwiek.
Zjazd do zajezdni.
Fundacja Jolanty Kwaśniewskiej 'Dzieci Niczyje'.
Powered by PZPN.
domowe przedszkole
jaki sponsor taka gra - TP SA
zaloga G

Tragiczni ale komiczni�.

- My tylko przejazdem.

- 280 koni i 24 osły.

- Wystarczy duże białe �L� na niebieskim tle.

- Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie (i zdjęcie Janasa)

- Autobus turystyczny.

- Walczyliśmy jak nigdy. Przegraliśmy jak zawsze.

- Co się stao?

- Ułomni ale skromni.

- Jedziemy na Love Parade.

- Ciulaci ale skrzydlaci.

- Ukryci i przerażeni.

- Uwaga niebezpieczeństwo!

- Nie kopać leżących!

- Prawie jak drużyna.

- Szybcy i wściekli.

- Kółko wędkarskie.

- Nie strzelać, bo może dostać niewinny kierowca!

- Polakom gratulujemy autobusu.

- Tak sobie pokreśliłem i tak mi wyszło.

- Którędy do wyjścia?

- Latający cyrk Pawła Janasa.

- Handel obwoźny � gipsowe krasnale.

- Komu punkty, komu? Bo jedziem do domu.

- Przewóz pracowników: Niemcy ===> Polska.

- Wyjście awaryjne.

- Nas nie dogoniat!

- Nam strzelać nie kazano.

- Szukamy pracy przy szparagach.

- Poszukiwacze zaginionej bramki.

- Lasy Państwowe sp. z o.o.

- Obóz wędrowny.

- Drużyna Actimela.

- Mesjasze narodów.

- To jest miejsce na Twoją reklamę.

- Tylko nie po twarzy.

- Pielgrzymka do Rzymu.

- Titanic.

- Aczkolwiek.

- Zjazd do zajezdni.

- Fundacja Jolanty Kwaśniewskiej �Dzieci Niczyje�.

- Powered by PZPN.

- Zostaliśmy porwani.

...a papiezem zostanie kobieta...

co do autobusu...
"Poszukiwany jest nowy napis na autokarze naszej reprezentacji. Oto kilka propozycji:
-Tragiczni ale komiczni.
- My tylko przejazdem.
- 280 koni i 24 osły.
- Wystarczy duże białe ?L? na niebieskim tle.
- Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie (i zdjęcie Janasa)
- Autobus turystyczny.
- Walczyliśmy jak nigdy. Przegraliśmy jak zawsze.
- Co się stało?
- Ułomni ale skromni.
- Jedziemy na Love Parade.
- Ciulaci ale skrzydlaci.
- Ukryci i przerażeni.
- Uwaga niebezpieczeństwo!
- Nie kopać leżących!
- Prawie jak drużyna.
- Szybcy i wściekli.
- Kółko wędkarskie.
- Nie strzelać, bo może dostać niewinny kierowca!
- Polakom gratulujemy autobusu.
- Tak sobie pokreśliłem i tak mi wyszło.
- Którędy do wyjścia?
- Latający cyrk Pawła Janasa.
- Handel obwoźny - gipsowe krasnale.
- Komu punkty, komu? Bo jedziem do domu.
- Przewóz pracowników: Niemcy ===> Polska.
- Wyjście awaryjne.
- Nas nie dogoniat!
- Nam strzelać nie kazano.
- Szukamy pracy przy szparagach.
- Poszukiwacze zaginionej bramki.
- Lasy Państwowe sp. z o.o.
- Obóz wędrowny.
- Drużyna Actimela.
- Mesjasze narodów.
- To jest miejsce na Twoją reklamę.
- Tylko nie po twarzy.
- Pielgrzymka do Rzymu.
- Titanic.
- Aczkolwiek.
- Zjazd do zajezdni.
- Fundacja Jolanty Kwaśniewskiej 'Dzieci Niczyje'.
- Powered by PZPN.
- domowe przedszkole"

[quote="youmiko"]
Pan ze zdjęcia nie jest żadnym mężem. Beka:)) To policjant ,który podwiózł mi paliwo gdy zabrakło. Historia była śmieszna.Taki pechowy dzień. Najpierw zabrakło mi paliwa w aucie. Wzięłam kanisterek i przesiadłam się na motocykl. Pojechałam w krótkiej sukience. Musiałam sobie szybko poradzić. Przejechałam kawałek i stanął motocykl bo tez zabrakło mu paliwa. Poczułam sie jak podwójna blondynka bo zapomniałam, że motocykl w ogóle nie ma kontrolki rezerwy. Zepchnęłam motocykl na pobocze (w kiecce i na obcasach). Po czym ucieszyłam się na widok tramwaju stojącego na tramwajowej pętli. Pobiegłam w jego stronę kiedy on zaczął odjeżdżać!! Wtedy się wściekłam!! Przeklęłam brzydko i na cały głos!! Całej tej bekowej akcji przyglądali się dwaj panowie z radiowozu. Spadli mi z nieba. Zatankowali a na koniec zrobili sobie ze mną pamiątkowe zdjęcia.
Pewnie mieli co opowiadać w komendzie haha.
Czasami zupełnie przypadkiem można spotkać dobrego policjanta. A może też dlatego pomógł bo zauważył, że jeżdżę w sukience.. To może dziwnie dzialać..
A Wam chłopaki dziękuję za oferowaną pomoc. Nie spodziewałam się aż tak bogatej oferty:)))
Będę miała w pamięci. [/quote]

Trwają poszukiwania nowego napisu na autokar naszej reprezentacji! Oto
propozycje:

- Tragiczni ale komiczni.
- My tylko przejazdem.
- 280 koni i 24 osły.
- Wystarczy duże białe "L" na niebieskim tle.
- Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie (i zdjęcie Janasa)
- Autobus turystyczny.
- Walczyliśmy jak nigdy. Przegraliśmy jak zawsze.
- Co się stało?
- Ułomni ale skromni.
- Jedziemy na Love Parade.
- Ciulaci ale skrzydlaci.
- Ukryci i przerażeni.
- Uwaga niebezpieczeństwo!
- Nie kopać leżących!
- Prawie jak drużyna.
- Szybcy i wściekli.
- Kółko wędkarskie.
- Nie strzelać, bo może dostać niewinny kierowca!
- Polakom gratulujemy autobusu.
- Tak sobie pokreśliłem i tak mi wyszło.
- Którędy do wyjścia?
- Latający cyrk Pawła Janasa.
- Handel obwoźny - gipsowe krasnale.
- Komu punkty, komu? Bo jedziem do domu.
- Przewóz pracowników: Niemcy ===> Polska
- Wyjście awaryjne.
- Nas nie dogoniat!
- Nam strzelać nie kazano
- Szukamy pracy przy szparagach.
- Poszukiwacze zaginionej bramki.
- Lasy Państwowe sp. z o.o.
- Obóz wędrowny.
- Drużyna Actimela.
- Mesjasze narodów.
- To jest miejsce na Twoją reklamę.
- Tylko nie po twarzy.
- Pielgrzymka do Rzymu.
- Titanic.
- Aczkolwiek.
- Zjazd do zajezdni.
- Fundacja Jolanty Kwaśniewskiej "Dzieci Niczyje".
- Powered by PZPN.

Dzisiaj wracając z Białowieży w momencie mijania się na zakręcie ze wściekłą ciężarówką na wąskiej drodze wpadłem przednim kołem na jakąś wyrwę w asfalcie i pękła mi opona a felga ma wyraźne skrzywienie od wewnątrz... Dzwoniłem dziś do Auto Plazy i nowa oponka z alufelgą kosztuje około 1200 PLN!!!! Pytanie - czy da się wyprostować felgę aluminiową? Jutro postaram się zrobić zdjęcie by przedstawić rozmiar zniszczenia... A może ma ktoś do sprzedania jedną (lub komplet) felgę o takim wzorze?
http://forum.focusklubpol...t=17566&start=0
A może ma ktoś do sprzedania oponkę Michelin Pilot Primacy 205/55/16V? Ewentualnie czy wiecie gdzie najtaniej kupić takową?
Proszę o szybkie porady bo w czwartek wieczorem jadę do Gdyni na Open'era i muszę do tego czasu uporać się z problemem.
Dzięki.

Witam i proszę o pomoc 10 dniu cyklu miałam stosunek. Zanim partner założył prezerwatywę , dotykałam jego członka a następnie tej prezerwatywy. Czy mogłam w ten sposób przenieść ten płyn w którym są już plemniki? Druga obawa: chłopak na chwile przed końcem zdjął gumkę i miał wytrysk na mój brzuch. Boję się że wyjmując tak szybko członek mógł zsunąć troszkę gumkę choć on zapewnia że ja przytrzymywał i nic takiego się nie stało. Potem nalaliśmy jeszcze wody do prezerwatywy żeby upewnić się czy jest cała. Pisze to i wydaje mi się ze moje obawy są nieuzasadnione, ale mimo to potrzebuje rady bo dopadła mnie chyba jakaś panika. Facet jest wściekły ze panikuje, ale kupił mi postinor, nie wiem czy brać, minęło już 60 godzin. Ach i jeszcze jedno, dni płodne miałam na pewno bo robiłam po tym test owulacyjny i wyszły dwie kreski, jedna troszkę słabsza. Proszę o pomoc, nie chcę truć się tym niepotrzebnie.

Autokar polskiej reprezentacji
Trwają poszukiwania nowego napisu na autokar naszej reprezentacji! Oto dotychczasowe propozycje:
-Tragiczni ale komiczni.
- My tylko przejazdem.
- 280 koni i 24 osły.
- Wystarczy duże białe "L" na niebieskim tle.
- Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie (i zdjęcie Janasa)
- Autobus turystyczny.
- Walczyliśmy jak nigdy. Przegraliśmy jak zawsze.
- Co się stało?
- Ułomni ale skromni.
- Jedziemy na Love Parade.
- Ciulaci ale skrzydlaci.
- Ukryci i przerażeni.
- Uwaga, niebezpieczeństwo!
- Nie kopać leżących!
- Prawie jak drużyna.
- Szybcy i wściekli.
- Kółko wędkarskie.
- Nie strzelać, bo może dostać niewinny kierowca!
- Polakom gratulujemy autobusu.
- Tak sobie pokreśliłem i tak mi wyszło.
- Którędy do wyjścia?
- Latający cyrk Pawła Janasa.
- Handel obwoźny - gipsowe krasnale.
- Komu punkty, komu? Bo jedziem do domu.
- Przewóz pracowników: Niemcy - Polska.
- Wyjście awaryjne.
- Nas nie dogoniat!
- Nam strzelać nie kazano.
- Szukamy pracy przy szparagach.
- Poszukiwacze zaginionej bramki.
- Lasy Państwowe sp. z o.o.
- Obóz wędrowny.
- Drużyna Actimela.
- Mesjasze narodów.
- To jest miejsce na Twoją reklamę.
- Tylko nie po twarzy.
- Pielgrzymka do Rzymu.
- Titanic.
- Aczkolwiek.
- Zjazd do zajezdni.
- Fundacja Jolanty Kwaśniewskiej "Dzieci Niczyje".
- Powered by PZPN.
- Domowe Przedszkole
- Jaki sponsor taka gra - TP SA
- Łazienka jest zamknięta!



W 2009 roku na ekrany kin wejdzie kolejna, czwarta już część film Fast & The Furious.

Jak podaje Hip-Hop Galxy jedną z ról zagra w niej Lil Wayne. Ponadto w "Fast and Furious 4" za kierownicami tuningowanych samochodów znów usiądą Paul'a Walker'a, jako Brian'a O'Conner oraz Vin'a Diesel'a jako Dominic'a Toretto. Zdjęcia do filmu mają rozpocząć się wiosną przyszłego roku. Ekipa filmowa odwiedzi nie tylko Los Angeles, ale także Meksyk oraz Republikę Dominikany.

Polska Reprezentacja miala na swoim autobusie w Niemczech napis w j.polskim i angielskim:
NIEBEZPIECZNI WALECZNI
Co bylo na mistrzostwach wszyscy widzieli, dlatego kibice proponuja na przyszlosc nowe napisy nz reprezencyjny autobus
Trwaja poszukiwania nowego napisu na autokar naszej reprezentacji! Oto propozycje:

- Tragiczni ale komiczni.
- My tylko przejazdem.
- 280 koni 24 osly.
- Ktokolwiek widzial, ktokolwiek wie( i zdjecie Janasa).
- Autobus Turystyczny.
- Walczylismy jak nigdy. Przegralismy jak zawsze.
- Ulomni ale skromni.
- Jedziemy na Love Parade.
- Ciulaci ale skrzydlaci.
- Ukryci i przerazeni.
- Uwaga niebezpieczenstwo!
- Nie kopac lezacych!
- Prawie jak druzyna.
- Szybcy i wsciekli.
- Kolko wedkarskie.
- Nie strzelac, bo moze dostac niewinny kierowca!
- Polakom gratulujemy autobusu.
- Handel obwozny-gipsowe krasnale.
- Komu punkty komu, bo jedziemy do domu?
- Nas nie dogoniat!
- Szukamy pracy przy szparagach.
- Oboz wedrowny.
- Druzyna Actimela.
- Mesjasze narodow.
- To jest miejsce na Twoja reklame.
- Titanic.
- Aczkolwiek.
- Zjazd do zajezdni.
- Jaki sponsor, taka gra.
- Zaloga G

[cytat]Mnie zafascynowala tortura jaka przeszedł(nie do końca:p) Morik Łotr, a mianowice przykuli chlopa do lodowatego zelaznego blatu nastepnie zdjeli z niego koszule tak aby jego brzuch byk odsloniety... polozyli na feralnym bebechu czerwonookiego szczura , szczurek sobie pochodzil podrapal po brzuszkum po czym na brzuch Morika nalozyli metalowo - drewniane pudelko bez dna - sciany z grubego zeliwa, wiercz z grubej dechy ogolnie twardy material, przynajmniej pazury szczura nie dadza mu rady. Podpalaja pudelko kotego dnem jest brzuch nieszczesnika, a w pudle oczywiscie jest szczur ktory splonac zywcem raczej chcial nie bedzie... gdzie jest najlepsza droga ucieczki dla szcurka[/cytat]

Hmmm...widziałem coś identycznego w "Za szybcy, za wściekli" :D . Gram nieco niezrównoważoną, sadystyczną postacią. Pamiętam sytuację, gdy nasza dzielna kompania złapała dwóch magów. Związaliśmy ich mocno i zakneblowaliśmy. Ale co zrobić, żeby jednocześnie takich przesłuchać i nie dostać w twarz czymś nieprzyjemnym? Otóż jest niezawodny sposób zakneblowania sztyletem tak, by nie blokować języka. Jeżeli delikwent milczy, robi mu się długą ranę na podniebieniu. Potem można poeksperymentować :D

GRY


 1.No One Live Forever 2 cd2
 2.wwe-raw cd2
 3.fifa 2003 cd2
 4.mafia cd3
 5.jame blond pl cd1
 6.Iron Storm cd2
 7.Need For spead: hot pursuit 2 cd1
 8.warcraft 3 cd1
9.Max playne matrix pl cd1
10.Devastation pl cd1
11. X-MAN 2 cd 2
12.blood rayne cd2

13.GTA VC cd2
 14.Tom Clancy's Splinter Cell cd3
 15.enter the matrix cd4
16.soldier of fortune 2 cd2
17. Colin McRae 3.0 !!!  3cd

18.Moto gp 2  1cd

19.The Sims: Gwiazda  2cd

20.Postal 2  1cd

21.International Soccer 3   2cd

FILMY
1.Puchatek cd1   śmnieszne cd1
2.śmnieszne filmy zdjecia itd. Cd2
3.gangi nowego Yorku cd2
4.hary poter i komnata tajemnic cd2
5.www.strach
6.K-PAX cd2
7.8 MILA cd1
9.Ghost dog cd1
10.szeregowiec Ryan cd2
12.Big Dady CD1
13.Pianista cd2
14.the ring cd2
15.Vanila Sky cd2
16.ALI G cd1
17.KIDS cd1
18.E=mc2
19.terminaton 2 ac3
20.not another teen move cd1
21,fist of legeno cd1
22.matrix reaktywacja cd2
23.spider man cd2
24.chicago cd2
25.szybcy i wsciekli cd1
26.stygmaty cd1
27 edi cd1
28 fanatyk cd1
29.astelix i obelix misja Kleopatra pl CD1


 30.blair with projekt cd1
31.agent xxx cd2
32.8 mm cd1
33. własnosc diabła cd1
34.bezsenosc cd2
35.bez twarzy cd1
36.kod dostepu cd1
PROGRAMY
1.BURN CD cd1
2.photoshop 7.0 pl cd1
3.English Translator3
4.Hack
5.NSW 2003 cd1
6.NSW 2003 pl cd1
7.Edu rom matematyka 1gim cd3
8.windows xp home edyszyn cd1



Trwaja poszukiwania nowego napisu na autokar naszej reprezentacji! Oto
propozycje:
-Tragiczni ale komiczni.
- My tylko przejazdem.
- 280 koni i 24 osły.
- Wystarczy duże białe ?L? na niebieskim tle.
- Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie (i zdjęcie Janasa)
- Autobus turystyczny.
- Walczyliśmy jak nigdy. Przegraliśmy jak zawsze.
- Co się stało?
- Ułomni ale skromni.
- Jedziemy na Love Parade.
- Ciulaci ale skrzydlaci.
- Ukryci i przerażeni.
- Uwaga niebezpieczeństwo!
- Nie kopać leżących!
- Prawie jak drużyna.
- Szybcy i wściekli.
- Kółko wędkarskie.
- Nie strzelać, bo może dostać niewinny kierowca!
- Polakom gratulujemy autobusu.
- Tak sobie pokreśliłem i tak mi wyszło.
- Którędy do wyjścia?
- Latający cyrk Pawła Janasa.
- Handel obwoźny - gipsowe krasnale.
- Komu punkty, komu? Bo jedziem do domu.
- Przewóz pracowników: Niemcy == Polska.
- Wyjście awaryjne.
- Nas nie dogoniat!
- Nam strzelać nie kazano.
- Szukamy pracy przy szparagach.
- Poszukiwacze zaginionej bramki.
- Lasy Państwowe sp. z o.o.
- Obóz wędrowny.
- Drużyna Actimela.
- Mesjasze narodów.
- To jest miejsce na Twoją reklamę.
- Tylko nie po twarzy.
- Pielgrzymka do Rzymu.
- Titanic.
- Aczkolwiek.
- Zjazd do zajezdni.
- Fundacja Jolanty Kwaśniewskiej 'Dzieci Niczyje'.
- Powered by PZPN.
- domowe przedszkole
- jaki sponsor taka gra - TP SA
- zaloga G


Waleczni inaczej
Pospieszny
Kuszczak juz nie wpuszcza
Koniec wyscigu
Moze cos sie nie podoba ?
Barany Janasa
Teraz Bolsa
Jak jestes taki mondry to trzeba bylo samemu k. strzelic



| Trwaja poszukiwania nowego napisu na autokar naszej reprezentacji! Oto
| propozycje:
| -Tragiczni ale komiczni.
| - My tylko przejazdem.
| - 280 koni i 24 osły.
| - Wystarczy duże białe ?L? na niebieskim tle.
| - Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie (i zdjęcie Janasa)
| - Autobus turystyczny.
| - Walczyliśmy jak nigdy. Przegraliśmy jak zawsze.
| - Co się stało?
| - Ułomni ale skromni.
| - Jedziemy na Love Parade.
| - Ciulaci ale skrzydlaci.
| - Ukryci i przerażeni.
| - Uwaga niebezpieczeństwo!
| - Nie kopać leżących!
| - Prawie jak drużyna.
| - Szybcy i wściekli.
| - Kółko wędkarskie.
| - Nie strzelać, bo może dostać niewinny kierowca!
| - Polakom gratulujemy autobusu.
| - Tak sobie pokreśliłem i tak mi wyszło.
| - Którędy do wyjścia?
| - Latający cyrk Pawła Janasa.
| - Handel obwoźny - gipsowe krasnale.
| - Komu punkty, komu? Bo jedziem do domu.
| - Przewóz pracowników: Niemcy == Polska.
| - Wyjście awaryjne.
| - Nas nie dogoniat!
| - Nam strzelać nie kazano.
| - Szukamy pracy przy szparagach.
| - Poszukiwacze zaginionej bramki.
| - Lasy Państwowe sp. z o.o.
| - Obóz wędrowny.
| - Drużyna Actimela.
| - Mesjasze narodów.
| - To jest miejsce na Twoją reklamę.
| - Tylko nie po twarzy.
| - Pielgrzymka do Rzymu.
| - Titanic.
| - Aczkolwiek.
| - Zjazd do zajezdni.
| - Fundacja Jolanty Kwaśniewskiej 'Dzieci Niczyje'.
| - Powered by PZPN.
| - domowe przedszkole
| - jaki sponsor taka gra - TP SA
| - zaloga G

Waleczni inaczej
Pospieszny
Kuszczak juz nie wpuszcza
Koniec wyscigu
Moze cos sie nie podoba ?
Barany Janasa
Teraz Bolsa
Jak jestes taki mondry to trzeba bylo samemu k. strzelic


"Zaskoczymy wszystkich"



Wazelina. Za rozbawienie
Nie oglądałem, ale...
14:04:27 <%_Silent_jak wiecie na autobusku polskiej reprezentacji bylo
'waleczni i niebezpieczni'
14:04:35 <%_Silent_i dzis w tvn pokazywali co kibice wymyslali zamist tego
14:04:52 <%_Silent_najbardziej poturbowalo mnie 'handel obwozny - gipsowe
krasnale ogrodowe'

Umarłem ;-DD Jeszcze płaczę i gryzę dywan :-D


To masz wszystkie jeszcze raz:

- Tragiczni ale komiczni.
- My tylko przejazdem.
- 280 koni i 24 osły.
- Wystarczy duże białe ?L? na niebieskim tle.
- Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie (i zdjęcie Janasa)
- Autobus turystyczny.
- Walczyliśmy jak nigdy. Przegraliśmy jak zawsze.
- Co się stało?
- Ułomni ale skromni.
- Jedziemy na Love Parade.
- Ciulaci ale skrzydlaci.
- Ukryci i przerażeni.
- Uwaga niebezpieczeństwo!
- Nie kopać leżących!
- Prawie jak drużyna.
- Szybcy i wściekli.
- Kółko wędkarskie.
- Nie strzelać, bo może dostać niewinny kierowca!
- Polakom gratulujemy autobusu.
- Tak sobie pokreśliłem i tak mi wyszło.
- Którędy do wyjścia?
- Latający cyrk Pawła Janasa.
- Handel obwoźny - gipsowe krasnale.
- Komu punkty, komu? Bo jedziem do domu.
- Przewóz pracowników: Niemcy ===Polska.
- Wyjście awaryjne.
- Nas nie dogoniat!
- Nam strzelać nie kazano.
- Szukamy pracy przy szparagach.
- Poszukiwacze zaginionej bramki.
- Lasy Państwowe sp. z o.o.
- Obóz wędrowny.
- Drużyna Actimela.
- Mesjasze narodów.
- To jest miejsce na Twoją reklamę.
- Tylko nie po twarzy.
- Pielgrzymka do Rzymu.
- Titanic.
- Aczkolwiek.
- Zjazd do zajezdni.
- Fundacja Jolanty Kwaśniewskiej 'Dzieci Niczyje'.
- Powered by PZPN.
- domowe przedszkole
- jaki sponsor taka gra - TP SA



| opanowania

| tak po ludzku to znaczy ze sa nie do opanowania jak mi zacznie kuper
| uciekac, tak?

Sa rózne szkoly na ten temat. Ja tam wole wyprowadzac z poslizgu Garba niz
jakikolwiek
inny samochód z przednim napedem. A "nie do opanowania" to stwierdzenie
kogos, kto w
podobnej sytuacji zamyka oczy, puszcza kierownice, depcze hamulec jak
wsciekly i piszczy
jak gwizdek sedziowski ze strachu. W wiekszosci wypadków nie do opanowania
sa jedynie
emocje.... Niestety na te chorobe cierpimy chyba wszyscy.... Powodzenia w
naprawianiu.
Pzdr


kiedys bujalem sie trtoche po kjs -ach (kaszlakiem pozyczonym :) - tam to
sie dopiero slizgalo. przedewszystkim auta przednionapedowe sa bardziej
"idiotoodporne" od tylnonapedowek - wchodzisz za szybko w zaakret, kola
napedzane(przednie) zaczynaja tracic przyczepnosc-auto jedzie prosto zamiast
skrecac. naturalna reakcja kazdego, nawet poczatkujacego kierowcy jest
mocniejszy skret kierownika i zdjecie nogi z gazu - czyli dociazenie
przednich kol ktore odzyskuja przynajmniej czesc przyczepnosci. przy tylnym
napedzie i lekkim przodzie gdy zbyt szybkie wejscie w zakret to najpierw
znoszenie na zewnatrz lekkiego przodu, dodajac gazu zrywa sie przyczepnosc
tylnych kol (warunikem jest dosc niski bieg bo na 4 ce to ciezko cokolwiek
zerwac:) co powoduje wiekszy uslizg tylu na zewnatrz i zaciesnianie zakretu.
dawkowanie gazu w zakrecie w polaczeniu z kontra wymaga wyczucia i treningu
bo przegiecie moze sprawioc ze zaczniemy slizgacv sie w druga strone, albo
wykrecimy baka. doswiadczonemu kierowcy auto tylnonapedowe daje wieksze pole
manewru (wywolywanie pod- i nadsterownosci zaleznie od potrzeb) . w
przednionapedzie podczas uslizgu kol napedzanych mozna tylko zmniejszyc jego
rozmiar. ocazywiscie niemowie tu o celowym wprowadzaniu auta w poslizg tylu
popzez uzycie recznego czy hamowania lewa noga wraz z gazem w zakrecie.

pozdr
karol


mam takie pytanie: w jakich sytuacjach wystawiacie 'neutrale'?
ja jeszcze zadnego nie wystawilam, ale sama kiedys zgarnelam, za wycofanie
sie z zakupu - niestety musialam, ale sprzedajacy byl dobry czlowiek i
dalo sie z nim dogadac:)


Czesc schiz ;)

Ja jestem wlasnie poirytowana moim pierwszym neutralem, wiec
sie pozale.
Na Allegro kupuje glownie stare ksiazki. Jestem swiadoma ich wieku,
wiec z reguly nie marudze, ale ostatnio sie wscieklam.
Kupilam sobie ksiazke z 76 roku. Na zdjeciu wygladala na dosc dobrze
zachowana. Tymczasem przyszla do mnie z plamozją, ktorej na zdjeciu
nie bylo, pokiereszowaną okładką, oblepiona jakimś syfem i pajęczynami.
Wygladalo to tak, jakby sprzedajacy trzymal te ksiazki w jakiejś
wilgotnej piwnicy.
Poza tym wsadzona zostala do ogromnej cieniutkiej koperty bez
zadnego zabezpieczenia. Oczywiscie koperta  podarla sie w transporcie,
a pare razy mniejsza ksiazka majtała sie w niej na wszystkie strony, az
cud, ze gdzies po drodze sie nie otwarla i nie pozaginala.
Zirytowalo mnie takie podejscie do wysylki, a przede wszystkim
opisu, bo sprzedajacy twierdzil twardo, ze ksiazka jest w stanie BDB.
Na mojego neutrala odpowiedzial, ze ksiazka za 5 zeta nie bedzie idealem
i ze "inteligentna dziewczyna" powinna na to wpasc.
Swietnie, wiec jestem na dodatek glupia majac zaufanie do opisu?
Zreszta to wlasnie jeden z najbardziej irytujacych argumentow:
"Czego sie spodziewasz za pare zlotych" Spodziewam sie przynajmniej
rzetelnego opisu stanu ksiazki. Poza tym do cholery, na niemieckim
Ebayu kupuje sobie jakos ksiazki 70letnie i starsze w lepszym stanie niz to.
I tez za grosze.
Gosc wyslal mi ksiazke szybko, ale w kiepskim stanie, wiec wyszlo mi na
neutrala.
W odpowiedzi dostalam tez neutrala.I teraz zastanawiam sie za co?
Za szczerosc? Za urazoną dume sprzedawcy?
Ja wywiazalam sie z moich obowiazkow. Pieniadze przelewam zawsze
natychmiast po aukcji, bo mam skleroze i wole to robic od razu.
Z reguly tego samego dnia, albo nastepnego rano sa na koncie kontrahenta.
No i co ja do cholery takiego zrobilam, ze zasluzylam na tego neutrala?

::maschine



MSPANC K*wa mac, Ci pollucjanci to maja problemy.

--


To jeszcze nic panie kolego. W zeszłym roku zdjałem sobie wewnętrzne
lusterko ponieważchciałem je skręcić (były w środku dwie śrubki do których
ie mogłem dostać iegdy było podwieszone. W trakcie pracy zadzwoniła małżonka
że musi szybko dostac sie gdzieś tam i żebym po nią podjechał do pracy. No
to nie zakłądałem lusterka i pojecałem. W połowie drogi złapała mnie
kontrtola drogowa. Nie chodziło o prewinienie tylko zwykłą kontrolę,
apteczka gasnica i takie różne. Nagle policjant zauważył że nie mam
wsteczego lusterka i natychmiast kazał mi je założyć. Spojrzałem się na
niego i mówie, że o ile mi wiadomo, to samochód który ma dwa lusterka
zewnętrzne nie musi mieć wewnętrznego a pozatym zaraz i tak bym je założył.
Ale policjant się uparł i koniec, jak nie założę to zabierze dowód. Nie
miałem czasu sie kłócić więc chałem założyć. Problem w tym że nie miałem
narzędzi które zostały w piwnicy a lusterko musiałem wcisnąć na kulkę która
jest na nóżce przyklenjonej do szyby. Normalnie popuściłbym sobie wkręt
mocujący nóżke z podstawą przyklejoną do szyby i ząłożył lusterko, ale totaj
nie mogłem bo nie miałem narzędzi. Wiec próbując wcinąć to cholerne lusterko
oczywiście spowodowałem pęknięcie szyby. Zawołałem gliniarza i pokazałem mu
to. Stwierdził (niby żartem) że teraz musiałby mi zabrać dowód za pęniętą
szybę, ale ja byłem taki wściekły że szybko zmienił zdanie i kazał odjechać.
Zgadnij. BEZ LUSTERK WEWNĘTRZNEGO!!!. Nagle przestało mu to przeszkadzać. Co
prawda szyba i tak była do wymiany bo była mocno porysowana ale chodzi o
bezmyślność niektórych działań policji. A może to ja sie myiłem a on miał
jednak rację?



Różnie z tym bywa. Wiejskie psy, to wielkie indywidualności. Mój jest
przykładem, mam szczeniaka ze wsi... no, już dorosły, 5 lat z haczykiem...


Bajki. Takie same niewychowane, hałaśliwe, pyskate kundle jak i w
miastach. Znikomy odsetek _nie_ zachowuje się jak tandetny autoalarm,
wyjący praktycznie bez powodu.

| Ale tak to jest, jak osoby, które nie potrafiłyby zająć się nawet
| pluszowym zwierzakiem, koniecznie muszą sobie "sprawić pieska".

Oj, wiele jest takich... Rodzice, często robią olbrzymi błąd, puszczając
dzieci same na spacer z psami. Przynajmniej do 12 lat uważam, że tylko pod
nadzorem dorosłych, choćby na wypadek sytuacji, gdy pies coś zrobi i konieczna
będzie szybka interwencja kogoś dorosłego. A nawet do 15 lat nie dawałbym psa
tylko z dzieckiem.


Fakt, aczkolwiek nie o tym pisałem.

[ciach]

| Idę kupić ultradźwiękowy odstraszacz na psy. Jak się nie przestraszy, to
| przynajmniej dostanie pięknym za nadobne...

Wpierdol spuść nie psu, ale jego właścicielowi. Pies i tak już sie wycierpiał
swoje... odstraszacza użyj, kiedy nie da rady inaczej, broń się tak, jeśli


Nic nie cierpi. Rozpuszczone, rozpieszczane psidło. Owczarek, zaraza,
podhalański - najdurniejsza chyba rasa. I, niestety, z upiornie donośnym
głosem. Cóż, do zadań, do jakich były hodowane, to się przydaje. Ale
trzymanie takiego bydlaka wśród zabudowy jednorodzinnej jest uciążliwe.
Zwłaszcza, że jak cholera ma cieczkę, to wyje do psów. A psy się zlatują.

nałomocz właściciela psa.


Musiałbym cała okolicę nałomotać.

W sumie nie byłoby problemu, jakby te psy głos straciły - albo gdyby
przynajmnie zamiast ujadać tylko pomrukiwały ;-/

Bo zasadniczo to luzem tylko kilka bezpańskich się szwenda (ale te się
szybko wykruszają).

Natomiast irytujące jest, jak człowiek idzie sobie nocką po cichu
porobić zdjęcia nieba, a tu połowa psów się rzuca z wściekłym ujadaniem
na ogrodzenie, bo parę metrów za ogrodzeniem (poza ich terenem) ktoś ma
czelność iść.

Ale i tak jestem zadowolony, że się z warszawskiego blokowiska
wyprowadziłem do podwarszawskiej miejscowości: przynajmniej tych psów
jest mniej a (za przeproszeniem) gówien to w ogóle nie widać (bo krowie
placki szybko znikają - nie są odpadem, tylko zasobem ;) )




zarządzanie wolnym miejscem. Przenieść musisz tylko partycję systemową,
resztę możesz skopiować później. Ludzie oprócz systemowej zwykle
pozostawiają jeszcze jedną partycję FAT32, współużytkowaną z WinXP.


Odnośnie tych partycji- spytam- czy jest sens zostawiania
FAT16 na plik wymiany? - teraz tak mam, ponoć to daje
szybsze działanie...

Sam sobie zaprzeczasz. EMM386.EXE z parametrem NOEMS oznacza działanie
wyłącznie XMS.


Może i tak. Ale wiem, że te moje programy wykorzystują wyłącznie
pamięć tzw. konwencjonalną i jest im obcy tryb nazywany
chronionym lub protected. Bez EMM nie ma HMA i UMB
co zmniejsza pamięć konwencjonalną.

Na nowym komputerze po jakimś czasie sam się przekonasz, że częściej
siedzisz pod XP.


W tej chwili pezez przełacznik KVM (czego to ludzie nie wymyślą..)
mam podłaczony do monitora i klawiatury 2 komputery.
I piszę to ze starego spod 98SE...
Wyłączyłem wszelkie tapety itp. rzeczy i albo jest
wściekły niebieski kolor, albo taki niby-srebrny. Jakoś mi to
nie leży, jednak będę walczył z tymi przyzwyczajeniami..
Spotkałem się gdzieś z kodami kolorów ale do HTML-a.
Czy idzie ustawić jakiś sensowniejszy kolor tła w tych XP?

To jest tylko Twój niczym nieuzasadniony upór. Dobrze zadbany system
zawiera
mnóstwo pierdółek, których reinstalacja czy rekonfiguracja to tydzień


pracy.

Może i tak. Ale ten mój w tej chwili (tylko O.Ex) zajmuje 139 MB RAM
i 94 MB Swap File. Gdy system jest nowy, to zajmuje 1/4 tego.
A że startowałem od 640 kB RAM i 4,77 Mhz to  tej pamięci
(i później też) zawsze mi brakowało, to nauczyłem się nią nie szastać.

Wiele osób korzysta z BootItNG, bo praca z nim jest łatwa, szybka i
bezpieczniejsza niż z magikami od znikania partycji.


Czy to jest program bezpłatny??

Jeśli masz za dużo czasu i upierasz się przy instalacji, to zalecana jest
instalowanie najpierw Win98SE. Wtedy WinXP sam wybierze inną literę dysku
i
skonfiguruje swojego bootmanagera.


Tak myślałem. Nowsze widzi starsze, odwrotnie nie..
Wolałbym odwrotnie. Ale zrobię jak doradzasz. Zdjęcie partycji
przed wycięciem zachowam!.

I jak się nazywa plik gdzie ustawiony jest czas startu
systemów i to, któy system domyślnie jest pierwszy?

I słowo daję, bardziej przeżywam stres ze zmianą na te
XP niż przy przejściu z 6,22 na 95, odpalane z 20
dyskietek 3,5'...

Podziękowania!.
Tomek.


Właśnie otrzymałem najdroższe zdjęcie z urlopu swojego.



Nie neguję faktu, że przekroczyłem prędkość o te 24 km/h, ale perfidia dotycząca umiejscowienia fotoradaru, przekracza wszelkie granice.



Czerwoną strzałką zaznaczyłem ów "drapacz chmur" widoczny na zdjęciu z fotoradaru. Zieloną kropką oznaczyłem mniej więcej położenie Citroena a niebieską urządzenie pajaców ze Straży Gminnej. Przecież samo dohamowanie w tym mieście zajmuje większy dystans niż odległość od granicy do granicy miasta. Ale jestem wściekły!!!!!!!

Ostatni mandat dostałem 10 lat temu, za przekroczenie prędkości o 14 km/h. Jeżdżę z głową i w zasadzie nie przekraczam prędkości. Nie lubię po prostu szybkiej, ryzykownej jazdy. Wiadomo... u każdego w podświadomości siedzi "takie coś" co powoduje, ze zawsze się jedzie o te kilka kilometrów więcej niż jest dozwolone. Jak jest na znaku 70 to i tak znakomita większość jedzie jakieś 75. W tym wypadku na zdjęciu, najzwyczajniej w świecie nie zdążyłem dohamować od tablicy miejscowości do miejsca w którym fotoradar stał (a hamowałem - światła stopu są widoczne). Często robię tak, że zwyczajnie nogę z gazu zdejmuję gdy widzę, że zbliżam się do terenu zabudowanego i pozwalam aby samochód sam zwolnił. Tym razem przyhamowałem przy pierwszych zabudowaniach po wyjechaniu z lasu, ale zbyt leniwie. Za mało zdecydowanie. Po tym doświadczeniu wjeżdżając w każdy teren zabudowany, będę stawiał wóz dęba. Najwyżej ktoś mi w d... wjedzie (jego wina).

Wiem Wiem. Ta "większość" o której była mowa nie usprawiedliwia mnie. Za mało zdecydowane dohamowanie też nie. Stało się i tyle. Trzeba będzie zapłacić. Ino pozostaje wqr... że w takim miejscu i przy takiej prędkości.... echh

Jedno mi przychodzi do głowy patrząc na te trzy chałupy (słownie TRZY)... Bareja...

"...A gdyby tu w przyszłości NAGLE stanęło przedszkole..."

To teraz kilka moich fotek!

Czym to juz Polacy w UK nie przyjada do pracy?


Ale bynajmniej potrafia ladnie parkowac w przeciwienstwie do...

Ciekawe czy to napewno baba?

Z seri "Szybcy sie wsciekli" - wspanialy i jakze rzadki okaz!

Ach ten spojler, fartuch,siatka, wydech i lexsusy i jeszcze ten dumny napis i jeden piekny kolpak...

No i te wloty ala ///M... Niestety balem sie zrobic zdjecia przodu tego potwora
Jeszcze by mnie wciagnal wlotem powietrza...
...albo raczej dostalbym doniczka rzucona z pobliskiego bloku przez zaniepokojonego wlasciciela tego cuda!

Takie tam stare pudlo mi sie pstryknelo ale w sumie obok to lepsza fura stala!



A co ona tak jakos schowana? Czyzby to byla jakas dziupla?


Tym Merolem to przyjechalo jakichs dwóch kolesi, za to Zetka podjechaly dwie dupeczki!


Czyzby kolejny przyklad na "jej i jego" samochód?


Moze nie motoryzacja ale za to juz ustrzelone zupelnie przypadkowo!

Zrobilo sie cieplo i suczki wyszly z norek pokazujac coraz wiecej pieknego ciala!

Mnie tez sie udalo jedna taka lasencje uchwycic!!


>> Trwają poszukiwania nowego napisu na autokar naszej reprezentacji!
>>> > >> Oto propozycje:
>>> > >> - Tragiczni ale komiczni.
>>> > >> - My tylko przejazdem.
>>> > >> - 280 koni i 24 osły.
>>> > >> - Wystarczy duże białe ?L? na niebieskim tle.
>>> > >> - Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie (i zdjęcie Janasa)
>>> > >> - Autobus turystyczny.
>>> > >> - Walczyliśmy jak nigdy. Przegraliśmy jak zawsze.
>>> > >> - Co się stało?
>>> > >> - Ułomni ale skromni.
>>> > >> - Jedziemy na Love Parade.
>>> > >> - Ciulaci ale skrzydlaci.
>>> > >> - Ukryci i przerażeni.
>>> > >> - Uwaga niebezpieczeństwo!
>>> > >> - Nie kopać leżących!
>>> > >> - Prawie jak drużyna.
>>> > >> - Szybcy i wściekli.
>>> > >> - Kółko wędkarskie.
>>> > >> - Nie strzelać, bo może dostać niewinny kierowca!
>>> > >> - Polakom gratulujemy autobusu.
>>> > >> - Którędy do wyjścia?
>>> > >> - Latający cyrk Pawła Janasa.
>>> > >> - Handel obwoźny - gipsowe krasnale.
>>> > >> - Komu punkty, komu? Bo jedziem do domu. !(dobre)
>>> > >> - Przewóz pracowników: Niemcy ===> Polska.
>>> > >> - Wyjście awaryjne.
>>> > >> - Nas nie dogoniat!
>>> > >> - Nam strzelać nie kazano.
>>> > >> - Szukamy pracy przy szparagach.
>>> > >> - Poszukiwacze zaginionej bramki.
>>> > >> - Lasy Państwowe sp. z o.o.
>>> > >> - Obóz wędrowny.
>>> > >> - Drużyna Actimela.
>>> > >> - Mesjasze narodów.
>>> > >> - To jest miejsce na Twoją reklamę.
>>> > >> - Tylko nie po twarzy.
>>> > >> - Pielgrzymka do Rzymu.
>>> > >> - Titanic.
>>> > >> - Aczkolwiek.
>>> > >> - Zjazd do zajezdni.
>>> > >> - Fundacja Jolanty Kwaśniewskiej 'Dzieci Niczyje'.
>>> > >> - Powered by PZPN.
>>> > >> - domowe przedszkole
>>> > >> - jaki sponsor taka gra - TP SA

Jak myślicie który jest najlepszy?

Kilka ciekawych rzeczy zdarzyło się ostatnio. Przede wszystkim skończyłem montować film instruktażowy z Clipperem, wyszedł nieźle, następne będzie ATW. Poza tym zkleciłem tez krótki film z Radkiem i Yetim. Miałem dużą radochę podczas robienia intro Jutro wgram go na YouTube, choć prawdopodobnie nieuchronnie zostanie on po chwili zdjęty w związku z naruszeniem praw autorskich. YouTube zdjęło mi ostatnio dwa filmy, niestety fakt, że zgłosiłem spór powołując się na Right Use nic nie dało - dostałem komunikat że właściciel praw autorskich sprawdził film i podtrzymał żądanie.

Wysłałem w poniedziałek maila do Departamentu Sportu, Turystyki i Rekreacji w Urzędzie Miejskim Wrocławia, prosząc o pomoc w znalezieniu darmowej sali. Nie nastawiałem się w sumie na szybką odpowiedź, tym bardziej pozytywną, więc możecie sobie wyobrazić moje zdziwienie gdy dwa dni później (!) zadzwoniła do mnie kobieta z Młodzieżowego Centrum Sportu, że dostali informację z góry i postarają się nam użyczyć sali na treningi.

Muszę dograć terminy i godziny, co nie jest proste bo gdy dzwonie pod telefon podany na stronie jako kontakt do tej sali nikt nie odbiera. Będzie pewnie trzeba się przejechać.

Byłem dzisiaj w Strzelinie na zebraniu z przedstawicielami władz gminy, powiatu, dyrektorem OSIR, dyrektorem Strzelińskiego Centrum Kultury, ludźmi z prasy i jeszcze paroma oficjałami w związku z organizacją Mistrzostw Europy. Spotkanie przebiegło bardzo dobrze, prezentacja multimedialna spotkała się z zainteresowaniem, wyjaśniliśmy wszystkim o co nam chodzi i dlaczego jest to świetny pomysł Ogólnie wygląda, że projekt ma naprawdę solidne wsparcie w regionie, jestem jak najlepszej myśli szczególnie że cały czas pracujemy nad przygotowywaniem się na to, co może ewentualnie pójść źle.

Jutro planuję wreszcie pójść na shreda, czego przez ostatnie dni nie mogłem zrobić w związku z wściekłym katarem, który zaatakował znienacka.

Pozdrawiam
Szymon Kałwak (Ners)

Skandal w Kaiserslautern

Do wielkiego skandalu z udziałem pomocnika Herthy BSC Berlin, Marcelinho Paraiby doszło w meczu 29. kolejki Bundesligi, 1.FC Kaiserslautern-Hertha.
Szkoleniowiec Berlińczyków, Falko Goetz postanowił zdjąć Marcelinho z boiska, a ten wówczas zaczął swój "show".

Najpierw, w momencie zejścia z boiska zdjął koszulkę, by później obrażać swojego przełożonego.
- Pocałuj mnie w d..., ty ślepcu! Chyba żartujesz!- krzyczał wściekle w kierunku trenera.

To jednak jeszcze nie był koniec. Gdy już zszedł z boiska usiadł nie na ławce rezerwowych swojego klubu, tylko na miejscu sędziego technicznego. Długo tam jednak nie posiedział, bo błyskawicznie wstał, rzując swoją koszulkę kibicom 1.FCK, po czym szybko zniknął w tunelu. Niemieckie media już spekulują, że to ostatnie dni Marcelinho w Berlinie. No, chyba, że przesie się do trzecigoligowego Unionu Berlin. A znając naturę 31-letniego pomiocnika Herthy BSC, to nawet to jest rzeczą absolutnie możliwą.

Kicker ocenił Polaków

Zdaniem fachowego niemieckiego magazynu "Kicker" najlepszym polskim zawodnikiem w miniony weekend w Bundeslidze był Dariusz Żuraw. Obrońca Hannoveru 96 otrzymał za występ w spotkaniu z Mainz (0:0) notę 3,5 (1-klasa światowa, 6-występ poniżej krytyki).

Zaledwie na "5" oceniony został występ Euzebiusza Smolarka i Artura Wichniarka. Obaj nie dotrwali na boisku do końca meczu.

W 2. Bundeslidze najwyższa notą nagrodzony został Tomasz Zdebel - 2,5.

Noty Polaków w Bundeslidze:

Dariusz Żuraw (Hannover) - 3,5
Artur Wichniarek (Arminia Bielefeld) - 5
Euzebiusz Smolarek (Borussia Dortmund) - 5

Noty Polaków w 2. Bundeslidze:

Tomasz Bobel (Erzgebirge Aue) - 3
Tomasz Kos (Erzgebirge Aue) - 3
Andrzej Juskowiak (Erzgebirge Aue) - 4,5
Tomasz Zdebel (VfL Bochum) - 2,5
Daniel Bogusz (Sportfreunde Siegen) - 5
Radosław Kałużny (Lr Ahlen) - 4

-Tragiczni ale komiczni.

- My tylko przejazdem.

- 280 koni i 24 osły.

- Wystarczy duże białe "L" na niebieskim tle.

- Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie (i zdjęcie Janasa)

- Autobus turystyczny.

- Walczyliśmy jak nigdy. Przegraliśmy jak zawsze.

- Co się stało?

- Ułomni ale skromni.

- Jedziemy na Love Parade.

- Ciulaci ale skrzydlaci.

- Ukryci i przerażeni.

- Uwaga niebezpieczeństwo!

- Nie kopać leżących!

- Prawie jak drużyna.

- Szybcy i wściekli.

- Kółko wędkarskie.

- Nie strzelać, bo może dostać niewinny kierowca!

- Polakom gratulujemy autobusu.

- Tak sobie pokreśliłem i tak mi wyszło.

- Którędy do wyjścia?

- Latający cyrk Pawła Janasa.

- Handel obwoźny - gipsowe krasnale.

- Komu punkty, komu? Bo jedziem do domu.

- Przewóz pracowników: Niemcy = Polska.

- Wyjście awaryjne.

- Nas nie dogoniat!

- Nam strzelać nie kazano.

- Szukamy pracy przy szparagach.

- Poszukiwacze zaginionej bramki.

- Lasy Państwowe sp. z o.o.

- Obóz wędrowny.

- Drużyna Actimela.

- Mesjasze narodów.

- To jest miejsce na Twoją reklamę.

- Tylko nie po twarzy.

- Pielgrzymka do Rzymu.

- Titanic.

- Aczkolwiek.

- Zjazd do zajezdni.

- Fundacja Jolanty Kwaśniewskiej "Dzieci Niczyje".

- Powered by PZPN.

- Poszukiwacze zaginionego grala xD

- I ty mozesz grac jak Mila

- Polska Gola?

- Polska prawie jak Chuck!

- Jesttttt Polska strzeliła gola!...jednak samobój Polska - Anglia 0:4

- Juz za 4 lata Polska bedzie mistrzem świata

------------------------------------------------------------





Mimo ze pozycja jest z 1992 jest ona tagowana na 2007, gdyz jest to wersja odnowiona, która ukazala sie w 2007 na DVDR i BlueRay i nie miala jeszcze premiery w POLSCE!

Film zaczyna się w XV wieku, kiedy to rumuński książe Vlad (Oldman) wyrusza na wojnę, aby bronić chrześcijan przed najazdem Turków. W swoim zamku zostawia ukochaną Elizabettę (Ryder). Vlad wychodzi zwycięsko z wojny, zanim jednak zdążył wrócić do siebie, podstępni wrogowie wysyłają do jego ukochanej wiadomość, że książe nie żyje. Zrozpaczona Elizabetta nie mogąc pogodzić się z jego śmiercią, skacze do rzeki. Kiedy Vlad przybywa do domu, dowiaduje się, że kapłani nie mają zamiaru pochować księżniczki, gdyż odebrała sobie życie. Wściekły książe niszczy kaplicę, wyrzeka się Boga i obiecuje dokonać zemsty przy użyciu złych sił.
Przenosimy się do XIX wieku. Młody prawnik, Jonathan Harker (Reeves) dostaje zlecenie - ma zastąpić kolegę po fachu, Renfielda (Waits), który po powrocie z Rumunii został zamknięty w mrocznym zakładzie dla obłąkanych. Harker żegna się ze swoją ukochaną, Miną, która na ten czas zamieszka u swojej przyjaciółki, Lucy (Frost). Dziewczyna jest trochę zawiedziona, że kolejny raz muszą przekładać ślub.
Harker przybywa do zamku hrabiego, lekko zdezorientowany niesamowitymi zjawiskami, które widział po drodze. Gospodarz również sprawia dziwne wrażenie, ale w końcu podpisuje akt zakupu kilku terenów w Anglii. Podczas rozmowy z prawnikiem, hrabia dostrzega zdjęcie Miny i rozpoznaje w niej swoją ukochaną sprzed wieków. Postanawia szybko zadziałać i zmusza Jonathana do zostania w zamku na miesiąc. Ten po spotkaniu z wampirzycami już nie ma wątpliwości, że miły klient jest potworem, nie może jednak się wydostać z jego siedziby. Dracula organizuje sobie wyprawę do Anglii, po drodze mordując całą załogę statku przybiera ciało młodego i przystojnego mężczyzny. W Londynie spotyka na ulicy Minę...



Gary Oldman: Dracula
Winona Ryder: Mina Murray / Elisabeta
Anthony Hopkins: Profesor Abraham Van Helsing/Chesare
Keanu Reeves: Jonathan Harker
Richard E. Grant: Doktor Jack Seward
Cary Elwes: Lord Arthur Holmwood
Bill Campbell: Quincey P. Morris
Sadie Frost: Lucy Westenra
Tom Waits: R.M. Renfield
Jay Robinson: Pan Hawkins
Dagmar Stanec: Siostra Agatha
Eniko �ss: Siostra Sylva
I.M. Hobson: Hobbs
Kristina Fulton: Wampir
Laurie Franks: Służąca Lucy

------------------------------------------------------------

Modzel
wiecej niz moj samochod warty no to zobacz ile warte jest clio z 98 r 1.2i + gaz + 2poduchy + centralka na pilota + szyber dach + elektryka + lakierek metalik itd...
lecac dalej to tak felgi + zawias + koszt tuningu + audio
audio: alpine cda-9831r + crunch blackmaxx 4100 + helix audio fisher 1.1000 + phonocary 737 (II miejsce bariera dzwieku na mistrzostwach europy) +ht20 + RFR3110 no i do tego cala zabudowa tego ... masz jeszcze jakies pytania ? bo mysle ze jak policzysz ceny sklepowe samego audio to wyjdzie troche wiecej niz twoje auto(seryjne bez audio)
samo radio tak w skrocie to w sklepie 2400 rfr to 2000 ... reszte sobie poszukaj ... jesli tak bardzo chcesz wiedziec ile ...
a co do wlozonej kasy to jak wlozyles tyle co warte jest moje auto to ... nie bede tego pisal bo bym cie tu obrazil a nie chce tego ... poprostu mi sie taki styl nie podoba i tyle ... a poprostu (mowa o wygladzie zewnetrznym) to nie wiem ile ty zaplaciles, bo nie wiem po ile zdezaki ... ja przy aucie robie sam bo wtedy wiem co mam i mam satysfakcje i nie musze za to placic ...
a co do tuningu german to jest najlepszy bo robi najwiekszy efekt ... niskie szerokie kola ... gladko czysto ...
co do porownania germana do amerykanca to mam w miescie 2 hondy zrobione na te 2 style ... uwiez mi ze jedna ma potezna glebe szerokie kola ... a 2 spojler jak w szybcy i wsciekli zdezaki i progi cos ala twoje ... no i uwiez mi ze zrobiona na germana o wiele bardziej zuca sie w oczy i jest to bardziej praktyczne ... i zarazem tansze ... chodz dobre kolo kosztuje sporo ...
co do wlozonej pracy i kasy to trzeba sie zastanowic nad sensem tego ...
co do wygladu mojego auta to prosze bardzo http://www.forum.tuning.pl/viewtopic.php?t=85336
co chce w nim zmienic to jest tam opisane ... oprocz tego sa teraz soczewki z przodu ale jeszcze nie ma spolerowanych szkiel wiec jeszcze nie bede dawal fotek ...
na zdjeciach tych nie robi auto wrazenia bo sa kiepskiej jakosci ...

No i ja się skusiłem na ten model. Miałem go kupić już w zeszłym roku, ale jakoś się składało.

Zdecydowałem sie na wersję oklejoną, brak czasu na własnoręczny montaż.

Po model pojechałem osobiście, przy okazji wizyty w Kazimierzu Dolnym. Wykonanie modelu jest bardzo staranne, wszytko do siebie pasuje, z niczym nie trzeba kombinować.

W komplecie wszystko, co trzeba. Kabinka, maska silnika, podwozie, owiewki na koła.

Zastosowałem następujące wyposażenie:
silnik HCS 150- swoją drogą ten silnik to mistrzostwo świata. Producent zaleca do niego śmigło 11x8 przy 11,1V gwarantując, że prąd nie przekroczy 15A. Niby nic dziwnego, ale ten silnik ma KV prawie 1400 obr/V. Finalnie założyłem śmigło APC 11x8,5. Średni pobór prądu wyszedł mi na poziomie 11 A.

Regiel- Jeti Spin 22

Serwa 9g

Pakiety 3S od 1050 do 1700 mAh

Model waży nieco ponad 700g, przy najcięższym pakiecie. Na pełnym gazie idzie pionowo w górę, nie pytając o nic. Przy smigle o tak dużym skoku jest raczej szybki.

To, co mnie zachwyciło w tym modelu, to łatwość wyważenia (tu była niezła historia, ale o tym dalej). Przy wspomnianym silniku (waga 63g) jestem w stanie go wyważyć bez najmniejszego problemu pakietem 1050 i 1700 mAh. Róznica w wadze 60g. Pakiet wypada mi niemalże w środku ciężkości.

Ze środkiem ciężkości, to zrobiłem dobry numer. Poprosiłem kolegę o oblot. Oczywiscie nie było sprawy. Sprawdzenie wielkości i kierunku wychyleń sterów, ustawienie expo, próba silnika "na sucho". Pada pytanie- wyważony? Ja na to oczywiście, co za głupie pytanie. Wystartował, trochę regulacji i nieco spocony wylądował. Z uwagi na moje stosunkowo niewielkie doświadczenie modelarskie, po lądowaniu mówi "lepiej żebyś tym nie latał na razie, jest strasznie wdredna" . No nic odpuściłem sobie lot i przyjechałem do domu. Sprawdzam środek ciężkości, wypada 5 mm od natarcia . Zapewniłem koledze ekstremalny oblot . Po poprawnym wyważeniu lata to cudnie.

W modelu poprawiam tylko jedną rzecz. Przy pochmurnym niebie i wiekszm pułapie można stracić orientację, gdzie góra, gdzie dół. Dlatego też jeszcze dzisiaj maluję podwozie i pokrywy zamykające kadłub na wściekły seledyn i już nie będzie mowy o pomyłce.

Zrobię zdjęcia po pomalowaniu, a w niedzielę może jakiś filmik z lotów i podrzucę.

Podsumowując, bardzo udany model za rozsądną cenę. Co najważniejsze ze stałym dostępem do części zamiennych.

Oj Pablo mylisz się, dzisiaj policja stała, między Płochocińską, a Konwaliową i łapała szybkich i wściekłych, a raczej wściekłych bo nie szybkich I ja zdaję sobie sprawę, że z okolic zjeżdżają się ludzie do Wawy, ale ile aut jedzie z samej Białołęki? Przecież mają dostęp do komunikacji, a jednak. Wcale też policja nie musi stać co 100 metrów, wystarczy w trzech miejscach, między innymi Płochocińska, gdzie cyrk jest największy, okolice Konwaliowej, bo tam z WJAZDU na BP zrobił się głównie WYJAZD, a i jeżdżenie pod prąd na Konwaliowej już nikogo nie dziwi. I nie muszą stać dzień w dzień, chociaż tak byłoby najlepiej, ale wystarczy 2-3 razy w tygodniu. W końcu wejdzie w mózg myśl baranom, że Policja może dzisiaj stać, to może nie będę świrował. Dla mnie tacy co jeżdżą bus pasem są jak złodzieje, wiedzą, że grozi za to kara, ale liczą, że się uda. A jakby za jazdę po bus pasie było 1000 PLN mandatu, to byście zobaczyli jaki bus pas byłby pusty hehe, ale niestety w Polsce to raczej niemożliwe. Pierdzielnęli by kary z kosmosu, to by się zaczęli martwić o swoją kieszeń. Ojciec mi opowiadał, że za rzucenie kiepa na ulicę w Singapurze czy w jakimś innym mieście jest 500 Dolców mandatu. Wyobrażacie sobie jak ulice tam wyglądają? Ani pół papierka nie ma, jak namalowane. No i kto mi powie, że wysokie kary pieniężne nie wpływają pozytywnie na respektowanie prawa i przepisów? Zobaczcie London, tam na red route nikt nie zaparkuje, po bus pasie nikt nie pojedzie, a czemu? Bo niejednokrotnie kara przewyższyć wartość pojazdu, z drugiej strony pojazdy są tanie, ale nie o to chodzi. Im się po prostu nie opłaca łamać przepisów, a u nas jeszcze da radę. Znów się rozpisałem, sorki

PS. Najłatwiej jest nic nie robić i tylko krytykować. Ja pisałem pisma, bo mnie drażni Modlińska, a jak Ciebie drażnią srające psy czy jakieś inne kaszaloty, zrób zdjęcie, że tak powiem podczas czynności, pisz pisma, wymyśl coś, zrób na forum galerię dla srających, zamieszczaj tam foty, radź sobie jakoś, na wszystko jest jakiś sposób!!

Ostatnia część dzisiaj, wena mi się wyczerpała już zupełnie

Część V

-To jest właśnie Lauri, a to całe The Rasmus- mówiła Marta i Aneta pokazując Ninie zdjęcia...
-I to nad nim tak wszystkie wzdychają?- zdziwiła się Nina- O wiele bardziej podoba mi się ten- i pokazała na perkusistę.
-To Aki- odpowiedziała jej Aneta
-Wygląda na... na... inteligentnego- Ninie przez chwilę zabrakło słów.
-Haha, no pewnie jak oni wszyscy!- zasmiała się Marta i puściła płytę The Rasmus. Ninie od razu ta muzyka przypadła do gustu.
-Fajnie grają... Ale naprawde nigdy wczesniej o nich nie słyszałam...
-Wiesz, nie są tak popularni jak Britney Spears. Ale teraz już ich słyszysz- uśmiechnęła się Marta.
-Oni są z Finlandii, tak?
-Tak. Super kraj. Chciałabym tam pojechać. I może się uda- Marta się usmiechnęła.- Ale chciałabym jednak pojechac tam razem z wami.
-Ja też- dodała Aneta
-Ja też- potwierdziła Nina i w tej chwili była najszczęśliwszą osobą na świecie. W ciągu jednego dnia super chłopak umówił się z nią na randkę, dołączyła do szkolengo chóru, który jak na razie zapowiada się świetnie, utarła (prawie sama) nosa szkolnej małpie i poznała dwie, wspaniałe kumpele. Aż bała się, żeby to wszystko nie odeszło tak szybko jak przyszło...
Nastepnego dnia w szkole już nie było jednak aż tak fajnie. Klasa Niny miała razem WF z klasą Marietty. To była straszna lekcja.
W pewnym momencie Nina wyłożyła się jak długa na podłodze.
-Ojej, Ninuś sobie zrobił krzywdę!?- ze źle udawanym współczuciem zawołała Marietta.
-Nie, jeszcze żyję!- Nina wściekła wstała z podłogi. Wiedziała, że Mari podstawiła jej nogę. Na pewno nie nie chcący.
-Ale ty z tymi kilogramami na twarzy chyba jeszcze długo nie pożyjesz...- dodała juz ciszej nadal wściekła Nina.
-CO?!- ta odpowiedź zaskoczyła zupełnie Mariettę.- Ty mi grozisz?!
-Nie, tylko ostrzegam. Jakby cie ekolodzy zobaczyli, to na pewno nie mogłabyś nadal tak spokojnie chodzić po ulicy.
-Czemu?- Marietta zgłupiała
- Wiesz, chodzenie z taką ilością chemikali na twarzy dobija biedne zwierzęta z Afryki- i po tych słowach Nina zostawiła Marit samą, która zastanawiała się nad sensem tego co właśnie powiedziała jej mała nieprzyjaciółka. Sama Nina nie wiedziała, xzy to miało jakis większy sens, cieszyła się jednak, że po raz pierwszy nie zabrakło jej przy konfrontacji z Marit języka w gębi. Bała się tylko ich konsekwencji, bo wiedziała, że kiedyś one nastąpią. W tym momencie poszła jednak szczęśliwa do szatni, a poem prosto do domu szykować się na randkę z Tomem... To w końcu dzisiaj, prawda?




A czy nie dostrzegasz, ile w tym tekście jest optymistycznej nadziei?


Halinko, jest w nim nadzieja. Ale wiara w czlowieczenstwo oparta jest w nim
na wierze w opor przeciwko 'kroplom jadu' a wyzej jest o pragnieniu szybkiej
smierci. Jest to wiec opis funkcjonowania dobra i zla, z zanaczeniem
istnienia dobra, ktore poznajemy poprzez dzialanie bedacego w opozycji zla,
ktore usiluje "wszczepic krople jadu".
Samo dobro jest tu bezosobowe, nic nie robi, jest rozpoznawane tylko po
istnieniu zla. Czyz wiec dobro mozna poznawac tylko poprzez opisy
kontrastowego zla? A moze dobro samo w sobie nie istnieje, moze nie da sie
go opisac?
Przytocze Ci mala historyjke, nie wiem, skad jest ona wzieta /moze to z
tomiku jezuity de Mello?/.

"Rodzina zlozona z pieciu osób milo spedzala dzien na plazy. Dzieci kapaly
sie w oceanie i budowaly zamki z piasku gdy nagle w oddali pojawila sie mala
stara kobieta. Jej siwe wlosy rozwiewal wiatr, ubranie bylo brudne i
postrzepione. Mamrotala cos do siebie, zbierajac jakies rzeczy lezace na
plazy i wkladajac je do swojej torby. Rodzice zawolali dzieci do siebie i
kazali im trzymac sie daleko od tej starej kobiety. Gdy ich mijala,
schylajac sie tu i tam i cos podnoszac, usmiechnela sie do rodziny. Lecz jej
powitanie nie zostalo odwzajemnione. Wiele tygodni pózniej dowiedzieli sie,
ze mala stara kobieta postanowila poswiecic cale swoje zycie na zbieranie
kawalków szkla lezacych na plazy, aby dzieci nie skaleczyly sobie stóp."

Prawda, ze jest tu cos, co wzrusza?
Ta historyjka jest podobna do postu wyzej "o zesz ty", gdzie ciepelko i
wewnetrzna pogoda ducha wyplywa z czlowieka przy uderzeniu mlotkiem o palec.
Tak naprawde nie dzieje sie w tych wersach przeciez nic waznego, nikt swiata
nie zbawia, nie walczy, a to dobro takie cieplutkie, takie milutkie,
usmiechniete :-)

A co Cię tak q optymistycznie nastraja? Opisz, daj nam trochę wytchnienia;
radości, euforii nawet głupawki. Skoro masz taki "luzacki" nastrój,
podziel
się. Może się nam poprawi. Póki co Twoje posty wcale nie są śmieszne.
A  i jeszcze napisz to w temacie: "wesoły wierszyk:-)))", żeby było
wiadomo,
ok?


A mnie tak q optymistycznie nastraja zycie :-)
Zobacz posty pierwszego dnia po wejsciu na liste:

Re: Względność ruchu
Re: Izolacja cieplna
Re: na krótko przed 12

Wkopiuje Ci kawalek wiersza o fotografii. Jego pierwsza polowa jest bardziej
czytelna dla fotografow, wiec ja pomine. To o takim chlopcu, ktory robi tak
duzo zdjec aparatem cyfrowym, ze powoli zatraca mu sie sens tego
wszystkiego. I w pewnym momencie moze ociera sie o to, co zgubil. Nie sa to
rymowanki moze nawet i sredniej klasy, ale co jest w tym wszystkim
najdziwniejsze, docieraja do ludzi.

(...)

"Mysl ta mnie dreczy, ze zapomnialem
Co bylo wazne, gdy spust wciskalem
Wezmy na zdjeciu 'mordke psa'
Coz wczoraj w niej widzialem ja?

Ja tego wcale nie pamietam
Pies sie po prostu przypaletal
A ja mu flaszem prosto w twarz
Ludzko wygladal, tak jak ja

Lecz nie ma w zdjeciu zadnej glebi
Na innym stado jest golebi
Zaczynam drapac sie i modzic
O co w tym calym zdjeciu chodzi

Zrezygnowany, na fotelu
Wsrod microdrajwow, cedeerow
Wsciekly na siebie i na psa
Zaczalem glosne klatwy slac

Swiadom, ze chyba cos zgubilem
A nie jest to uczucie mile
Kopnalem mocno w biurka drzwi
I cos pod nogi spadlo mi

A to z albumu dziadka zdjecie
To chyba po nim mam zaciecie
W te stare, zolte fotografie
Wpatrywac dlugo sie potrafil

Ta jest cholernie odlotowa
Ciekawe czy to kon czy krowa
Krajobraz caly we mgle tonie
Moze rozpoznam po ogonie

Rany, nie przyszlo mi do glowy
Ten obraz troche ksiezycowy
Mglisty poranek kryty chmura
Dziadek to zrobil gdzies nad Bzura

Zarys postaci widze w chmurach
I sa na koniach, i w mundurach
Bledziutkie punkty od lanc ostrzy
Gdzies tam jest para z konskich nozdrzy

To bardzo zimny byl poranek
I konie byly nierozgrzane
Moj dziadek bardzo lubil konie
I dlugo tesknil po szwadronie

Nigdy nad zdjeciem tym nie szlochal
Choc wtedy stracil cos, co kochal
Zdjec, ktore zrobil, bylo malo
Lecz wszystkie jakby przemawialy

Raz patrzac na nie rzekl od siebie
Ze juz o swicie byli w niebie
I ze w przyszlosci, w jakims dniu
Dolaczy do tych zjaw ze snu

Troche sie nad tym zadumalem
Cholera, nogi mi zdretwialy
I juz jest szosta, w morde mac
Zdjecia z imprezy mialem slac"

(...)

Pozdr.
ToJak


Rzecz cała rozpoczęła się na poznańskim rynku, pomiędzy pręgierzem a jedną
z licznych fontann. Wściekle pomarańczowa torba Tadzimira - kierownika
zlotu - z napisem "Allegro 2004" okazała się znakomitym wyróżnikiem.
Forpoczta grupy, zgromadzona tamże, dokonała przemarszu treningowego
ulicami Poznania, docierając do pomnika Starego Marycha. Spodziewałem się
co prawda, że się dowiem, jak wyglądają blubry, ale pomnik ich nie
przedstawia. Może rzeźbiarz też nie wiedział. Po owym przemarszu dla
zaostrzenia apetytu udaliśmy się do restauracyi o wielce obiecującej nazwie
- Brovaria. Tam oczekiwał nas już bardzo długi stół, tuż obok kadzi, w
których warzyło się dla nas piwo. Piwo było dobre. Jedzenie było dobre.
Rozmowy były dobre, choć z uwagi na kilometrową długość stołu wytworzyły
się tak zwane zajęcia w podgrupach. Docierali kolejni zlotowicze, z
odległych stron Polski i nie tylko. Piwo było dobre. Aha, już pisałem.
Jasne. Nie brakowało też scen mrożących krew w żyłach - w pewnym momencie
dziecko Hani Burdon omal nie zostało podeptane przez kelnerkę.
Okolicznością łagodzącą może być co prawda fakt, że jest to (na razie)
bardzo niewielkie dziecko.
Po zjedzeniu, wypiciu i częściowym przedyskutowaniu (honorificów w języku
japońskim, akcentów regionalnych z różnych stron Anglii, terminologii
technicznej związanej z produkcją piwa, wpływie różnych gatunków napitków
na jakość powstających tłumaczeń, efekcie cieplarnianym i tak dalej)
nastąpiło trwające chyba z godzinę płacenie rachunku z wykorzystaniem
kilkunastu do kilkudziesięciu kart kredytowych, tyluż skrawków papieru,
długopisów, zmobilizowanych odwodów dodatkowych pań kelnerek, a nawet
kalkulatorów.
Kolejnym elementem programu był Właściwy Przemarsz Ulicami Poznania w
Kierunku Do Byle Gdzie, szybko ochrzczony także Nielegalną Manifestacją
Tłumaczy. Niestety, nie mieliśmy żadnego transparentu. Tadzimir oraz Mirek
dzielnie pełnili rolę przewodników, pokazując co widzimy na lewo i prawo, a
było to na przykład miejsce, gdzie słynni z oszczędności poznaniacy zwijają
na weekend tory tramwajowe, żeby nie rdzewiały. W pewnym momencie,
niestety, radosne grono pomniejszyło się o Hanię i AdamSa oraz ich mniej
lub bardziej nieletnie potomstwo.
Punktem kulminacyjnym wycieczki był park wyposażony w pomnik oraz pewną
liczbę armat i czołgów. Wykrywszy na nich tabliczki "zakaz wchodzenia", Ewa
(siostra Ani) oraz niżej podpisany oczywiście na jeden wleźli. PuHaTkowie
widziani z wysokości wieżyczki czołgu są tacy sami, tylko bardziej się
śmieją. Wszystkiemu temu ze stoickim spokojem przyglądał się z wysokości
fortu pan ochroniarz.
Potem był powrót do cywilizacji, z zawadzeniem o Zamek. Jego motywem
przewodnim było przechodzenie przez skrzyżowania na czerwonym świetle -
koncepcja, która wywoływała pewne kontrowersje. Przewietrzeni w ten sposób,
udaliśmy się do jednej z licznych knajp w Stary Browar Sklepping Center na
część rozrywkową. Część rozrywkowa trwała długo i intensywnie. Dla mnie
clou programu była opowieść Waldka Krzoka o niezbadanych tajnikach zmysłu
równowagi. Nie zabrakło także testowania tego zmysłu w trudnych warunkach,
to znaczy na parkiecie, pomiędzy migającymi światełkami. W niektórych
momentach brylowało tam nawet do 90% obecnych zlotowiczów. A jeśli akurat
nie brylowało, rozmawiało o Różnych Rzeczach Mających Umiarkowanie Luźny
Związek z Tłumaczeniami i spożywało. Ostatnie Puchatki opuściły lokal około
godziny 3, a i to tylko dlatego, że bar już był nieczynny.

Zdjęcia tego wszystkiego będą jutro, hopefully.

Części niedzielnej zlotu, a w planach było oglądanie koziołków, z powodu
pociągu do Warszawy niestety już nie zaliczyłem. Może ktoś uzupełni.


Film był analogicznie do dzieł Sapkowskiego - dość odtwórczy. Z drugiej
strony - scenariusz mógł być zdecydowanie lepszy - więcej tłumaczyć,
zaakcentować wątki, które sam autor Wiedźmina uznał za ważne. Również
poprzez zgrabnie skonstruowaną fabułę można nadać filmowi rozpędu. Nie
trzeba koniecznie pokazywać konia w galopie, czy rozpłatywania kogoś mieczem
x 10. Pominięcie pewnych wątków spowodowało, że w zasadzie często nie do
końca wiadomo o co chodzi, a przynajmniej są takie momenty, gdy coś się
dzieje, ale nie wiadomo ani po co ani z jakiego powodu. Wiadomo tylko, że
Wiedźmin kogoś znowu zabije (oczywiście bez przekonania, bo on tego nie
lubi).
ALE - film polecam, a w każdym razie nie odradzam. Pamiętam, że po "Ogniem i
Mieczem" byłem tak wściekły, że chciałem komuś przyłożyć (w zastępstwie
Hoffmanna). Tym razem - zdecydowanie nie byłem zdegustowany, chociaż
zachwycony też nie. Są fajne momenty (dosłownie i w przenośni). Efekty
specjalne, jakkolwiek daleko im do standardów światowych, są chyba najlepsze
w polskim kinie. Interesujące kostiumy i scenografia - dość surowe, ale to
ma swój smak. Obsada aktorska - bez błędów, a nawet z kilkoma zdecydowanymi
trafieniami w 10. Wyczuwa się, że reżyser miał jakąś wizję i jest w jej
pokazywaniu konsekwentny. Nie jest może mistrzem warsztatu, ale początek
jest niezły szczególnie kiedy pamięta się o randze książek Sapkowskiego dla
większości widzów oraz o tym knocie Ogniem i Mieczem - (nie mogłem sobie
odmówić- :o))).
No i jest nadzieja: w galerii zdjęć zaprezentowanych przez producentów na
stronach reklamowych - około połowa pokazuje sceny, których nie było w ogóle
w filmie. Serial może więc być bardzo udany (podobnie myślałem o "Ogniem i
mieczem" i okazało się serial to też knot, ale ...). Udany właśnie dlatego,
że więcej uwagi poświęci biografii Geralta i innych bohaterów tej opowieści.
13 odcinkowa całość pewnie pozwoli na zbudowanie pełniejszych postaci. I w
zasadzie tylko tego mi w filmie brakowało. Reszta zarzutów jest prostą
konsekwencją poprzedniego i w przypadku jego usunięcia równie szybko
zniknie.
Co do zarzutów dotyczących takiej, a nie innej stylistyki filmu i postaci -
lepiej zorientowani fani Wiedźmina zauważą od razu, że jest to dość wierna
ekranizacja... komiksu o Geralcie (nie pamiętam teraz autorów). Radzę
zwrócić uwagę na charakterystyczne szczegóły. O pomyłkach merytorycznych nie
będę się tutaj wypowiadał (a mógłbym), bo to już byłoby czepianie się. Poza
tym Sapkowski to literatura klasy B, może C, więc nie musi być ekranizowana
na klęczkach i z dbałością o detale.
Aha i jeszcze dwie sprawy. Ubawiłem się, gdy spostrzegłem, że za każdym
razem, kiedy zaczynałem przysypiać na ekranie pojawiały się dość
niespodziewanie nagie kobiety. Ciekaw jestem, czy to efekt montażu, bo jeśli
tak - reżyser świadomie i celnie cały czas dba, by widz (rodzaju męskiego)
nie zasypiał. A drugie to rewelacyjna scenka z Anną Dymną jako Nenneke,
która poskramia butnego rycerzyka z Zakonu Róży. Nie powiem jak - zobaczcie
, ale to perełka filmu.

Konkluzja - film na 3 z dużym plusem i czekam na serial...

Czesc
No i jak bylo?
Jak spelnienie marzen i zderzenie z rzeczywistoscia i mocami produkcyjnymi
polskiego kina?
Jakie odczucia?
Pytam sie tak z czystej ciekawosci bo sam Sapka nie lubie, ale interesuje
mnie jak Panowie filmowcy sie sprawdzili.

Pozdrawiam



Witam wszystkich !
        Nie moglem pozostac obojetny na ten list...

Oczywiscie bardzo Wam zazdroszcze uczestwnictwa w tej wyprawie ale jak na
kilka tysiecy PLN od glowy to 8 zdjec to przeginka.


        Zazdrosc jest jak najbardziej uzasadniona w tym miejscu. Co do ilosci zdjec,
powody, z jakich jest ich "tylko" tyle, czesciowo sa wyjasnione na stronie (przy
okazji: _bardzo_prosze_ nie umieszczac odnosnikow do ramek, tylko do calej
strony...). Dla tych, ktorym nie chce sie wchodzic i ogladac: mielismy do
dyspozycji tylko jeden aparat (przyznaje to z zalem). Zdjecia sa robione na
profesjonalnej kliszy cz-b Kodak TMY 400 przez filtr polaryzacyjny. Mielismy na
celu zbadanie stopnia polaryzacji korony slonecznej, a nie przywiezienie ladnych
zdjec, ktore mozna sobie wydrukowac, powiesic na scianie i chwalic sie znajomym.
To byl tylko, hmmm... efekt uboczny. Poza tym mielismy pewne klopoty ze
sprzetem, co moze sie zdarzyc zawsze i wszedzie, a podczas zacmienia jest tym
bardziej bolesne. Wspolpracowalismy przy tym z Belgijskim Obserwatorium
Krolewskim, zas czlowiek, ktory pomogl nam w skompletowaniu materialow (dr
Jean-Rene Gabryl) wyrazil sie z uznaniem o efektach naszej pracy. To chyba
wystarczy za komentarz.
        "Strzelanie fotek" przez cale zacmienie, by wybrac potem sposrod nich jedna czy
dwie do powieszenia na scianie albo zeskanowanie calej kliszy i umieszczenie
zdjec na stronie po to tylko, zeby ktos kto ja oglada pomyslal sobie: "mmm,
niezle chlopaki pojechali. Cala klisze wypstrykali ! [a tymczasem zdjecia nie
roznia sie niczym od siebie...] uwazamy za co najmniej _bezsensowne_. Zawsze mi
sie wydawalo, ze ludzie jada na zacmienie, by je _przezyc_, a nie sleczec z
nosem przy aparacie. Najwyrazniej sie myle.

Dobrze ze mam szybkie lacze bo jak mialbym szukac zacmienia slonca przez
model to po bylbym wsciekly... ;)


        Coz, nie wiem, czy zauwazyles, ale po wejsciu na strone od razu pokazuje sie
odnosnik do zdjec zacmienia i _osobny_ odnosnik do innych fotografii.

Myslalem ze tu
http://elvira.comm.pl/solaris/images/Zambia2001/zambia_zdjecia.html znajde
cos wiecej ale niestety - proponuje wyslac ten link na grupe
pl.natura.tonyhalik... bo jesli chodzi o pl.sci.kosmos to NTG


        To tylko Twoje zdanie. Zapewniam Cie, ze znam wielu ludzi (dodam: zawodowych
astronomow, do ktorych mam [juz niedlugo] przyjemnosc sie zaliczac), ktorym
ogladanie takich wlasnie zdjec sprawia rowna przyjemnosc jak podziwianie zdjec
zacmienia.
        Inaczej stawiam pytanie: czy "duzo zdjec zacmienia" to wyznacznik, ze wyprawa
na zacmienie sie udala ? Odpowiedz: duza czesc osob, ktore z nami pojechaly, nie
robily _zadnych_ zdjec zacmienia - po prostu sie przygladaly i _przezywaly_, co
i ja robilbym z wielka checia, gdyby nie nasze zobowiazania. Pozostawiam te
kwestie do przemyslenia.

Albo mozecie tez wziac kilka lekcji u Michala Kaluznego... moze nawet sie
zgodzi zebyscie Go wzieli jako pilota/instruktora na nastepna wyprawe...


        To zdanie uwazam ze zupelnie niepotrzebne, a wrecz pogardliwe. "Jesli nie
wiesz, o czym mowisz, lepiej sie nie odzywaj", jak mawiali starozytni
Rosjanie... Instruktazu w robieniu zdjec "zwyklych" i "astro" raczej nie
potrzebujemy.

Podsumowujac - zazdroszcze wyprawy - nie zazdroszcze materialow!!!


        Podsumowujac - bez komentarza.

ps. przepraszam jesli ten list odebrany zostanie zle - mialem tylko szczere
uwagi...


PS1. Nastepnym razem radze sie trzy razy zastanowic, zanim sie cos napisze
publicznie.
PS2. Pomimo tej niepochlebnej rekomendacji zapraszam dwszystkich (oprocz
malkontentow) do odwiedzin naszej strony !


Mnie ciekawi, jak się do tego ustosunkuje reżim.
****
Urżednicy reżimowi wkrótce zaczną stać w korkach i będa przychylni.

 W chwili, gdy kierowca weźmie od pasażerów pieniądze "za benzynę", to
można to potraktować jako usługę i nałożyć podatek.
****
Nie za benzyne tylko na benzynę.
Moze sam zapłącić za tankowanie.
Poza tym istnieje system że jeżdzi się na zmiane , najpierw tydzień
jednym autem a potem tydzień drugim.

A jeśli się to odbywa regularnie, to się z tego zrobi
niezarejestrowana działalność gospodarcza, zaległości wobec ZUSu i US.
Po prostu taka "nielegalna" taksówka.
***
Nie bądź bardziej papieski od papierza.
Po co nielegalne taksówki skoro legalne taksówk zaczną być bardziej
dochodowe nawet jeśli obniża cenę przewozu ?

 Z drugiej strony, to taksówkarze bez licencji będą wozić ludzi "na
karpula", a nie za kupno breloczka.
***
A dziś nie wożą ?
Przecież po co płacic "taksówkarzowi" skoro można jezdzić w 4-kę
taniej z kolegą z pracy ?
Motywacją sa właśnie te pasy szybkiego ruchu oraz ułatwienia z
parkowaniem.

 A puszczając wodze fantazji: zakładając, że system stanie się masowy,
to budżet państwa zacznie tracić wpływy z akcyzy i podatku VAT z
paliwa (mniej samochodów prywatnych na drodze, mniej paliwa spalonego
w korkach). :-)
****
Hehe
Chyba nie wiesz ile kasy idzie na remonty dróg.
Obawiam się ze więcej niż wpływy z akcyzy.
Poza tym co państwu po akcyzie skoro wkrótce nie da sie po miescie
jeżdzić ?

"zrzutki na karpula", wprowadzić płatne winietki uprawniające do
uczestnictwa w systemie, wprowadzić obowiązkowe rejestrowanie
przebiegu samochodu "karpulowicza" i limity, żeby wykluczyć
działalność zarobkową. ;-)
****
Wystarczy niepozwolić aby taka działaność była prowadzona na szybkim
pasie.Przecież takie pseudotaksi musi się ogłosić lub brać ludzi z
przystanku.
Żaden problem ich wyłapać.
Czy mają stanąc pociągi bo cześc ludzi jeżdzi bez biletu ?

Oczywiście moje rozważania pokazują bezsens działalności państwa, a
nie samego pomysłu.
***
Żadne państwo nie wygra z komunikacją.
Dlatego państwo oddaje autostrady pod zarzad prywatny zamiast samo na
nich robić kasę.
Jeśli jest 100 miejsc pakingowych to po miescie może jezdzić
dziewięcdziesiąt kilka aut i nikt nie zauważy problemu.
Ale gdy bedzie jeździło 103 to światyt się zawali. Co kilka dni każdy
z kieroców się wścieknie.
Zatem czasem wystarczy zdjąć 10% ruchu aby nagle zrobiło się
normalnie.
Podobnie przez Kołataja może przejechać 25 tramwaji na godzinę.
Gdy próbowanona skutek objazdów puścić tam 33 tramwaje to one stanęły
w ogromnym korku.

 Idea jest ciekawa, bo przede wszystkim nikomu nie szkodzi. Nawet
jeśli w sposób widoczny nie zredukuje korków, to dla wielu osób
oszczędności na dojazdach do pracy mogą poratować budżet rodziny.
****
Widzisz problem finasowy dotyczy dojazdów między miastami.
Mało kto rozumie że magnesem w miescie jest możliwośc podjechania pod
miejsce pracy.
Widocznie nie masz jeszcze z tym problemu skoro tego nie dostrzegasz.
Korków to nie zredukuje od razu, ale ruch będzie szybszy bo mniej aut
będzie parkowało na jezdni.
Z czasem cześć ludzi zrozumie że przyjemność słuchania radia we

Dziś skoro do pracy jeżdzi się swoim autem to dlaczego nie pojechać
nim na spacer ?


Hehe...czy będzie bardzo obszerna to nie wiem, ale postaram się, aby była ciekawa

No to tak, wszystko zaczeło się o godzinie 17.45 przed Propagandą. Ku mojemu zdziwieniu ktoś mnie wyprzedził i tą osobą był christoph. Poczekaaliśmy chwilę i już zaczynaliśmy wątpić, że ktoś się zjawi aż tu nagle podszedł w miarę niski chłopak i spytał czy my jesteśmy z MZ'ta No i tym niepozornym chłopakiem okazał się mark_oh, jeden z najlepszych obecnie managerów ze Szczecina. Oczywiście w chrisem stwierdziliśmy, że w życiu byśmy go nie poznali, każdy z nas zupełnie inaczej go sobie wyobrażał No niestety nikt więcej nie pojawił się na czas, więc ruszyliśmy do środka. Czekała już na nas loża więc spokojnie usiedliśmy i czekaliśmy. Chris za oknem wypatrzył kogoś bardzo odstającego wzrostem ponad normę i już wiedzieliśmy, że idzie glogos Oczywiście jak to glogos, musiał się spóźnić, no ale ważne że doszedł. Od razu rzucił propozycję kupna piwa(tzn. chciał zacząć od wściekłych, ale chętnych brakowało). Ja w miedzyczasie stwerdziłem, że niestety nie mam zasięgu tam i nie będę mógł w razie czego odebra telefonu od Bolcia. No ale cóż poszliśym po to nieszczęsne piwo No i glogos z markiem jakoś szybko kupili, a ja z chrisem czekakaliśmy, bo co chwile jakaś blondynka nam się wpieprzała w kolejkę. W pewnym momencie zauważyłem jakiegoś gościa w dłuższych włosach z brodą no i wydał mi się podejrzany. Po chwili wyszedł na zewnatrz i kątem oka zauważyłem, że próbuje gdzieś się dodzwonić. Jednak coś mu nie wychodziło i wszedł z powrotem do pubu i spytał barmana, która loża była wynajęta na 18. No to od razu wiedziałem, że w końcu pojawił się Bolcio i mamy komplet

No to dalsza część naszego zlotu miajała pod znakiem piwa i rozmów o MZ, pracy, piłce itp. Ogólnie tematy jakie są najczęściej poruszane w męskim gronie No ale wiadomo, jak spotka się elita managerska, to zawsze musi się dziać coś ciekawego. Ale to co się wydarzyło przerosło moje oczekiwania. Okazało się, że wybryki Sabri'ego na ostatnim zlocie to było nic w porównaniu wyczynów marka Zaczeło się od tego, że mark postanowił poderwać jakieś dziewczyny siedzące koło nas. No i zaczął zagadywać, ale po pewnym czasie stwierdził cytuję: "że to lesby" i zmienił swój obiekt zainteresowania. Teraz padło na jakąś koleżankę glogosa siedzącą parę stolików dalej. Na szczęście dziewczyna chyba zobaczyła, że mark już troszkę wypił i podeszła i zrobiła sobie z nami zdjęcie bez oporów. W tym momencie myślałem, że mark już skończył i będzie już siedział spokojnie. Ale nie, on postanowił chyba, że będzie próbował poderwać każdą dziewczynę w pubie(cytat" Potwór nie potwór byle miał otwór") Po przejściu całego pubu i gadaniu chyba z wszystkimi dziewczynami wrócił w końcu na miejsce. Do tej pory się dziwię, jak to się stało, że nie dostał od żadnej po mordzie Chris w miedzyczasie uciekł, Bolcio niedługo po nim i zostaliśmy biedni z glogosem i szalonym markiem. Oczywiście nie obyło się bez podrywu dziewczyny siedzącej obok(już innej, bo poprzednie uciekły ) i robieniu zdjęć aparatem w komórce Jeszcze na koniec mark zbił kufel i biedny glogos musiał zapłacić za niego 5 zł No ale oczywiście nie mogliśmy kolegi marka zostawić n ulicy i odprowadziliśmy go do tramwaju. Mamy tylko nadzieję, że wysiadł i doszedł do domu Bo o pójściu na 5 do pracy to on chyba mógł zapomnieć

No i ogólnie według mnie spotkanie udane. Zawsze fajnie jest się spotkać w gronie managerskim, pogadać, dowiedzieć się czegoś o najlepszych (mark ). Szkoda tylko, że tak mało osób było Mamy w Szczecinie w samych reprezentacjach około 25 drużyn i według mnie wstyd jest, że na spotkanie przychodzi tylko 5 osób No ale cóż, ich wybór, ja mam tylko nadzieję, że na następne spotkanie przyjdzie więcej osób, bo naprawdę jest ciekawie, zawsze się można pośmiać itp.

Aha o zdjęcia musicie atakować Bolcia, bo to on miał aparat

hmm...wstawiam tutaj co napisałam na ten temat na forum Volty:
Ja chciałabym nawiązać do Waszych komentarzy odnośnie Łukasz Jończyka. Was zdenerwowało zachowanie Jończyka, a mnie publiczności zgromadzonej na trybunach. Szanuję Łukasza , doceniam jego umiejętności i PODEJŚCIE DO KONI. Jestem przekonana, że większość ludzi siedzących i gwiżdżących tamtego dnia na trybunach nie jeździ wogóle konno, albo jak już jeździ to tak sobie rekreacyjnie dla siebie. Łatwo jest krytykować zachowanie czołowych zawodników w walce o ważny tytuł siedząc tylko na trybunach. Zresztą nie tylko podczas tak ważnych zawodów. Zdarza się, że niektórzy zawodnicy jak im coś nie wyjdzie potrafią naprawdę krzywdzić konia np. wyjmować nogi ze strzemion i ostrymi, długimi ostrogami kopać z całej siły konia, przy tym niemiłosiernie szarpać go, a wszystko za błąd tak naprawdę nie z winy konia. Miałam okazję zobaczyć coś takiego. Łukasz miał ogromne podstawy ukarać Risoptina i nie zrobił tego pochamsku, tak jak niektórzy potrafią to zrobić. Każdy kto jeździ na poważnie konno wie, że nie obędzie się bez ukarania konia i lepiej to zrobić raz mocno i porządnie, niż głaskać konika po grzbiecie, bo głaskanie może się okazać gorsze w skutkach. Z tym ukaraniem to wiem po sobie. Kiedyś jeżdżąc tak dla siebie jak musiałam uderzyć konia to zsiadałam często z płaczem i nie mogłam długo dojść do siebie. Teraz kiedy już pracuję z końmi- nie jestem coprawda zawodnikiem wysokiej klasy, ale często mam do czynienia z końmi młodymi i sprawiającymi problemy- wiem, ze jest to nieuniknione. Kiedy będzięcie na zawodach popatrzcie na podejście Jończyka do koni. Te konie sprawiają wrażenie zadowolonych, często je chwali-głaszcze, rozpręża na spokojnie na luźnej wodzy, wsiada na konie bez bata i ostróg kiedy chce je ruszyć przed startami. A spójrzcie na to zdjęcie:



Czy koniś wygląda na zestresowanego, spiętego, złego, niezadowolonego? Nie. Było mi bardzo przykro jak usłyszałam te gwizdy i jednocześnie byłam wściekła. Publiczność, albo psuje mu start, albo zachowuje się w ten sposób. Jestem pewna, że było mu przykro. Nie dość, że spadł z prowadzenia to jeszcze został potraktowany w ten sposób. I wracając do reakcji ludzi to na tegorocznych zawodach w Żywcu w pierwszy weekend lipca Krzysztofowi Ludwiczakowi koniś wyłamał na murze, a ten zareagował na to dwoma szybkimi uderzeniami bata, które także wywołały ogólne oburzenie na widowni. Czy te uderzenia też były bezsensownym znęcaniem się nad końmi? Jeżeli uważacie, że tak to wogóle nie zajmujcie się końmi, bo przecież już sama jazda na nich jest czymś nienaturalnym i krzywdzącym, bo przecież są zwierzętami potrzebującymi przestrzeni i wolności. Zdaję sobie sprawę z tego, że moja wypowiedź jest chaotyczna, ale mam nadzieję, ze w zrozumiały sposób przedstawiłam swoje odczucia i że nikt mnie źle nie zrozumie.
pozdrawiam

Wiem że niektórym ta historia może nie przypaść do gustu, więc jeżeli nie masz poczucia humoru, oraz bierzesz świat za bardzo na serio poprostu nie czytaj poniższego tekstu.

P.S. Prosze o wyrozumiałość jeżeli chodzi o pisownię, jest to przedruk z innego forum.

dawno dawno temu w pewnej mieścinie zwanej Gdańsk, żył sobie podły złomiarz który był postrachem większości zajeżdżonych VW, zwali go Marcel lub Piórek jak kto woli...., ale przejdźmy dalej poruszał się często z dość dużymi prędkościami swoim wytworem Jugosławiańsko-Polskiej motoryzacji o imieniu Audrey. Audrey była to Zastava 1100S z roku 1980, łupała po łbie właścicieli VW golfów 2 w dieslu ze spojlerami z tesco, poruszała się często w kolumnie z zaprzyjaźnionymi Hondami z Gdańskiej Orunii, bywała czarną owcą na imprezach dla starych aut na których się pojawiała, zasprawą jej kontrowersyjnego wyglądu.. otóż w większej części była w kolorze podkładu, gdzieniegdzie obita, ale w przeciwieństwie do innych aut w jej wieku użytkowana była na codzień, woziła Marcela po 100- 200 km dziennie.... aż przyszedł kres...... Piątkowy poranek Marcel/Piórek po imprezie u znanego w pewnych kręgach złodzieji kalesonów Bogdana obudził się o 10:40 i dramatycznie uświadomił sobie że na 10:50 ma do pracy, ubrał się i zbiegł szybko do Audrey, czule szarpnął klamke i znalazł się w środku, po chwili dosiadł się jeszcze kumpel Marcela, nazwijmy go Pułkownik..... razem dość dziarsko przemieszczali się w kierunku pracy Marcela na Gdańskiej Zaspie, aż........ cuż nastąpił kres pięknej burzliwej, lecz krótkiej historii.....

lecz niczym w Filmie Quentina Tarantino zrobimy mały skok w przeszłość: Audrey była ulubienicą koleżanek Piórasa które woliły się nią wozić niż VW, BMW, czy wspomnianymi Hondami..... miłość do Audrey przejawiała się też w tym że nie raz stała się obiektem który był fotografowany z nami wszystkimi, nie była piękna, ale była szybka i była przez wszystkich lubiana, na dwa dni przed końcem na forum klubu Zastavy wyszła pomarańczowa Zastava, z miejsca zainteresował się nią brat Marcela, nazwijmy go Dziador, Dziador jako w dawnych czasach posiadacz Pomarańczowej Zastavki zatęsknił za pomarańczowym bolidem, Marcel powoli się szykował do zakupu drugiej Zastavy, niestety stała się ona jego jedyną.....

Odcinek 2 pod tytułem "Wyprawa Wściekłego Długiego - czyli 2 kretynów jedzie w Polske" wkrótce

Kilka zdjęc: na początek śp Audrey



[*] połamane podłużnice i przegięta płyta podłogowa i konstrukcja dachu (wyszło po wybebeszeniu samochodu) uniemożliwiły naprawę


[ Dodano: 2008-01-30, 02:48 ]

Ci ktorzy pomagali mi w szukaniu tego jednego, jedynego wiedza ze na Colta skusilem sie dzieki Bratu ktory ma Galanta. Pierwotnie mial byc Civic 5/6gen ale jednak piekna mordka CAO wygrala z Civiciem. Po przejrzeniu allegro, gratki itp powoli tracilem nadzieje na znalezienie ladnego colcika. Wszyscy namawiali na 1.6 a ja nie moglm nawet 1.3 fajnego znalezc w cenie ktora jestem w stanie zapalcic. Bedac na coltmani znalazlem tego jednego ktory mnie urzekl, i tu pojawily sie schody - 250km zeby jechac po cos co na zdjeciach jest ladne ale jak wiadomo zdjecia mozna poprawic. Jednak patrzac na to ze nie moge nic znalezc na portalach z ogloszeniami stwierdzilem raz kozie smierc. Wroce Coltem albo z kasa. Gdy przyjechalismy i zobaczylem go na zywo wiedzialem ze on musi byc moj. Jest piekny. Po ogledzinach silnika i jezdzie probnej nie mialem watpliwosci. Wracam do domu wlasnym Miskiem. Szybkie spisanie umowy, odbior dokumentow i kluczykow i powrot do domu. Dzwiek silnika przy 4-5rpm skutecznie zastepowal brakujace radio a Ja cale 250km jechalem z bananem na twarzy. Po dwoch dniach jezdzenia nim po miescie (niestety dosc szybkiego i wysokoobrotowego co odbilo sie na wskazowce od stanu paliwa) stwierdzam tylko ze 1.6 i te 113 wscieklych kucy jest niesamowite.

I z tego miejsca tez chcialbym podziekowac wszystkim ktorzy udzielali sie w tym temacie a zwlaszcza londolutowi i paweli ktorzy cierpliwie odpowiadali na moje ciagle pm'y.

Wiadomo ze idealny on nie jest i pare rzeczy trzeba bedzie od razu wymienic bo na niektorych rzeczach poprzedni wlasciciel oszczedzal (najtansze wg. Brata kable WN, olej Lotos itp.) ale i tak jestem cholernie z niego zadowolony i mam nadzieje ze bedzie mi dlugo sluzyl. Jedyne co mnie martwi to ze bedzie czesto potrzebowal nowe kapcie i czesto bedzie chcial odwiedzac stacje benzynowa ;]

Ponizej pare fotek mojej Jaszczurki zrobione dzisiaj









Kochani,
po długaśnej przerwie wreszcie mogę na chwileczkę się tutaj zatrzymać, choć - niestety - nie na długo. W tym roku, podobnie jak to było w poprzednim, czeka mnie kolosalna ilość pracy, więc zmuszony będę pozostać biernym czytelnikiem postów - choć pisanie do Was i dla Was kusi mnie niezmiernie.

Przede wszystkim - śliczne dzięki za całą przemiłą dyskusję, za rewelacyjne zdjęcia i fotomontaże, za reakcje i komentarze. Eliczku, owszem, mam nadzieję, że przyjdzie chwila, kiedy będziemy mogli się Wam zrewanżować kolejną płytą, która oby była tak ładna, jak sami byśmy sobie życzyli. Pierwszego października zwalimy się Łukaszowi Drzewieckiemu na głowę - i będziemy na niej siedzieć tak długo, jak to tylko konieczne, żeby nasze nowe dziecko mogło w końcu ujrzeć światło dzienne. Ale - jak się spodziewam - nie stanie się to szybko, a to z racji całkowicie od naszych chęci niezależnych: Maciuś i Michał mają na głowie doktoraty, Konik ma nowe obowiązki jako świeży tatuś, Tomek finalizuje studia, a ja zabieram się za pracę habilitacyjną, coby mnie z roboty nie wywalili. Oto i ból zespołów, które nie zdecydowały się na to, by przejść na całkowite zawodowstwo: czasami nie sposób ogarnąć wszystkiego naraz i trzeba wybierać spośród spraw i rzeczy ważnych te, które są absolutnie najważniejsze. Pozytywne jest jednak to, że w końcu zobowiązania zawodowe się kończą, dzieci dorastają - i przychodzi moment względnego spokoju, kiedy znowu intensywnie można oddać się pasji. Wtedy - mimo wszelkich "stałych" obowiązków - wszystko staje się łatwiejsze. Tyle, że dla nas jeszcze ten moment nie nadszedł.

Staramy się jednak być tam, gdzie i Wy jesteście - i śpiewać tak często, jak często obowiązki nam na to pozwalają, jednocześnie starając się dopracowywać nowe rzeczy i wymyślać jeszcze nowsze. Na nową płytę przygotowanych jest już siedem utworów, nad pięcioma musimy jeszcze popracować, a nad kolejnymi - trzeba się jeszcze sporo napocić. Cieszę się jednak z tego, co jest, bo jeżeli wszystko pójdzie zamierzonym torem, to efekt finalny powinien nam sprawić przyjemność, a Was nieco zaskoczyć. Miejmy nadzieję, że pozytywnie. Powiem tylko tyle, że kilka z tych utworów już znacie (choć może niektóre z nich wykonywane były rzadko) - lecz większości nie słyszał jeszcze nikt poza Bananami. Niektóre są wściekle trudne (Tomek nas nie oszczędza) - i sporo czasu upłynie zanim odważymy się je zaprezentować. Ale w końcu się odważymy. Oczywiście, w dalszym ciągu utrzymujemy w mocy zasadę, że chcemy tworzyć własne kompozycje, aranżacje i teksty co, jak się spodziewacie - nie przyspiesza procesu twórczego, bo masę propozycji odrzucamy jako nieciekawe, awykonalne, albo po prostu nijakie. Ale - cierpliwości. Lubimy wybierać z nadmiaru. Wtedy można stworzyć płytę, która nie będzie po prostu składanką nowych utworów, tylko w miarę spójnym artystycznym projektem. To potrwa.
Uściski serdeczne,
Synchro

Pamiętam jak dzisiaj - to był szybki wypad w Tatry w czerwcu - to było tylko 4 dni w okolicach Bożego Ciała (mam zdjęcia - ale muszę wybrać, więc może później).

Wyjazd z Wawy - wieczór - pociąg ze Wschodniej - jedziemy we trójkę - tzn. moja luba i koleżanka - szok - kiedyś byłem żonaty - aż sam nie wierzę.
(to myśli obecne)

Pośpiesznym do Zakopca - nocka w pociągu.
Oczywiście dosiedli się do nas inni wielbiciele Tatr - oczywiście rozmowa - dokąd i jakie zamiary - i komentarze bo co i jak!!
Oni poszli w zachodnie, a my oczywiście do Murowańca i PLANY wielkie na Orlej. - hehe chciałoby się, ale samemu bo moje towarzyszki były pierszy raz w Wysokich - kolejny szok - znowu prowadzę wycieczkę.

Ale czego się nie robi.

(wiem trochę chaotycznie - ale inaczej nie potrafię pisać)

Więc w deszczu dojeżdżamy do Zakopanego - wszyscy są wściekli (oprócz mnie - ja znam góry) po drodze od Kielc wsiada Świstak - nie ten nasz - ten z Kielc - wariat - górski wariat - ale go bardzo lubię - to on się okazało nas prowadził i nam odradzał zbytnie extrema - dzięki mu bardzo.

A więc zajeżdżamy - bus do Kuźnic - żadnej kolejki na Kasprowy - przez Jworzynkę idziemy do Murowańca tam nas czeka ciepełko i wygody i oczywiście piwko - grzane.


I oczywiście musiałem się zamienić plecakiem - mój był za mały żeby nie pomóc koleżance - to moja mi kazała - gwoli ścisłości - ale oczywiście ja bohater jak nie jak tak. Pobrałem i się pociłem - dlaczego musiała wziąć suszarkę i parę innych gadżetów!





Ale udało się - jesteśmy w Murowańcu - godzina około 1400
więc patrzymy w okno a tu pada i pada - ja meteo - prawie się wieszam ze wstydu ale czekamy i czekamy - jest OK - przestało - to co - wychodzimy na Kościelec - idziemy do Czarnego stawu gąsienicowego -słynny kamień - fotki - obowiązkowe - i zbieramy się na Kościelec - wszystko dobrze - nie pada!

Dochodzimy do Karbu - i zaczyna się - wchodzimy w chmury (inni mówią, że to mgła - ja wiem lepiej oczywiście - to chmury).
Ale twardo idziemy dalej. Świstak pędzi on musi zaliczyć Kościelec - wariat - powtarzam. My oczywiście za nim - idziemy woda płynie strumykami i za nasze kurtki też. Ale dajemy radę - dziewczyny przemoczone do cna - ale wycieczka. - Schodzimy. Do karbu OK, ale zamiast z powrotem do Czarnego idziemy nad Zielony pod przelęcz - to najgłupszy pomysł w moim życiu i Świstaka też.

Bajka jest dobrze i cholernie zimno - temperatura ok. 0°C (może nawet poniżej). Ale co to dla mnie ubrany wyczynowo nie patrzę na innych (inne - dużo gorzej wyposażone). I tak docieramy do pierwszego strumienia - zamiast 0,5 m wody jest 15 - o q...
Dziewczyny chcą zdejmować buty i przejść boso - horror - ja sprawdzam - przebiegam - oki jest płasko - dobra biorę na ręce i przenoszę najpierw jedną a później drugą - Świstak gdzieś daleko!
OKI - przebyliśmy pierwszy i nie ostatni strumień dzisiaj.
Schodzimy w dół!
i w dół i w dół
Ten sam strumień, ale teraz już nie 15 ale 20 m szerokości - szok!
Znowu sprawdzam - ja prowadzę to muszę - nie chce tego powtarzać po raz kolejny - ale muszę - moja wina nie przewidziałem. Idę!
Znowu przechodzę - woda po kolana i aż jej dotyk boli - ja to kocham (cholernie).
Powtórka z rozrywki znowu dziewczyny na ręce i bieganie (jeżeli to można nazwać bieganiem) przez "strumyczek". Na szczęście to już drugi i ostatni raz - jeszcze tylko mostek i już widzimy światła Murowańca - tam czeka ciepełko i grzane wino - och jak super - kładziemy się spać - wszyscy zmarznięci jak diabli, ale szczęśliwi, że nam się udało - to pierwszy dzień - o drugim i kolejnych może coś napiszę - ale to było łatwiej.
_________________

dlatego nie napisałem w którym to roku było - ale było super
_________________

odnosnie SR i Tatr wrzesniowych tez napisze ale to zupelmie inne tematy - takich jak ten to jest malo - niech Jarkoo przeniesie gdzie trzeba - po raz pierwszy cos napisalem - mysle ze nie ostatni

No to trzeba coś dziś pokazac - sie kilka nowych zbiorniczków pojawiło, to i mój wam pokaże

Troche danych:
Wymiary: 50 cm x 30 cm x 30 cm
Filtracja: Aqua Szut Turbo 3W - wata filtracyjna i torf włóknisty; deszczownia (niebawem chce go wreszcie zmienic na kaskadę, ale 3W dobrze hula, na związki azotowe niemoge narzekać )
Ogrzewanie: Aquael Comfort Zone 50 W
Oświetlenie: Sun Glo 1x 14W + odbłyśnik
Podłoże: Piasek
Podstawowe parametry wody:
pH ~6,2
Gh ~4 n
Kh ~1 n
NO3 nie mierzalne
Temp 22-23 st.

Fauna:
8x Paracheirodon innesi
5x Corydoras paleatus
3x Otocinclus huaorani
1x Nannostomus eques
1x Neritina natalensis
4x Caridina multidenta
2x Caridina simoni simoni (?)
xxx Melanoides tuberculata
I inne ślimaki

Flora:
Anubias heterophylla ?
Anubias barteri var. nana ”bonsai”
Anubias barteri “short & sharp”
Anubias barteri var. glabra
Taxiphyllum alternans Taiwan Moss
Vesicularia sp. Creeping Moss

Baniaczek został pierwszy raz zalany w grudniu 2005 roku. Od tamtego czasu był restartowany dwa razy. Ostatni restart (związany z wymianą podłoża z drobnego żwiru kwarcowego na drobny piach) został zrobiony w lutym 2008, akwarium dojrzewało kilka tygodni, po czym zostali wpuszczeni w większości starzy mieszkańcy - był to poczatek obecnej aranżacji. Na początku były jeszcze rośliny ukorzenione w podłożu, jednak w końcu zrezygnowałem z nich na rzecz samych cieniolubnych epifitów i mchów (szkoda tylko, ze to Afryka i Azja) - nie chciało mi się porostu przy tym moim oświetleniu z nimi babrać, baniaczkek ma być "ala" biotopowy i nie chcę zwiększać oświetlenia Co do mojej fauny, i pojedyńczej sztuki ukośnika, to sprawa wygląda tak, że jest on u mnie dopiero kilka dni. Otóż ostatnio zobaczyłem ją (samica) w pewnym sklepie, osamotnioną pływającą w zbiorniku z kakadu i kirysami, siedzącą w rogu akwarium i chowającą się przy filtrze. Pierwszy raz zobaczyłem ten gatunek u mnie w mieście. No żal mi sie zrobiło, nie wytrzymałem i pojechałem po nią na drugi dzień (rybki te od zobaczenia pierwszego zdjęcia mi sie podobały ). Co dalej bedzie - nie wiem. Albo znajde jej jakiś nowy dom (w co wątpie), lub bede szukał dla niej kilku towarzyszy. Niema tez wielu zdjęć kirysków, bo gdy przed chwile robiłem ta sesje, to kiryski udały się na "przed nocny" odpoczynek. Dałem im troche nawet granulatu przedwcześnie (zwykle dostają w nocy), to tylko jeden samiec wypłynął. Ale samice mają prawo być zmęczone, bo wczoraj znowu tarło było i samce nie odpuszczały (przedwczoraj robiłem pomiar moich samic, które sa u mnie już długo, jedna od początku - mierzą 6,2 i 6,5 cm) Otosy też się pochowały, mimo, że są u mnie dość długo i porosły już całkiem ładne sztuki, to jednak dalej bywają płochliwe rzadko widuje je wszystkie naraz (no nie licząc nocy, ale zdjęć sie nie da zrobić ).

Zdjęcia:

18.10.2008.



Za szybcy, za wściekli


Wdzięczny obiekt






Tu się na chiwile ujawniła moja największa

Samiec sie skusił na Welsi Gran

Creep


Bonsai

Sysunia



05.02.2009.

Kiedy usłyszałam dzwonek mało nie dostałam szału, wybiegłam z łazienki trzaskając dzwiami, cały czas rzucałam przekleństwami biegnąc do drzwi. Nie dość że konwalie, ten upierdliwy dzwonek (o Boże jak ja nienawidziłam tego dzwięku !)Gwałtownymi ruchami i drżącymi ze złosci dłońmi otwierałam zamki w drzwiach, potem równie gwałtownie i z rozmachem otworzyłam drzwi.
Obcy z trudem utrzymał kopertę , którą podmuch wiatru mało nie wyrwał mu z ręki. Podał mi ją i odszedł. Byłam wsciekła tak wsciekła że mało się na niego nie rzuciłam ale kiedy podał mi kopertę złość zabarwiła się zdziwieniem, ale i tak byłam rozjuszona. Ku zgryzocie mojego "ojca" nie zawsze zachowywałam się jak Toreador a juz zmuszenie mnie do tego kiedy ktoś mi popsół zdjęcia było rzeczą awykonalną.
Chwyciłam kopertę i krzyknęłam za oddalającą się postacią:
- Przez Ciebie prześwietlą mi się zdjęcia skurwielu !!
A potem odwróciłam się zatrzasnęłam drzwi na zamek i ledwie spojrzawszy na zaproszenie rzuciłam się na ratunek moim prześwietlającym się zdjęciom, zostawiając kopertę i to co zniej wypadło na podłodze pod drzwiami. Kiedy juz moje wypieszczone zdjęcia wisiały pos sufitem w "ciemni" ruszyłam po kopertę. Zdjęcia wyszły doskonale więc byłam zadowolona. Trzeba przyznać że miałm talent i naprawdę lubię to co robię, traktuje to serio. Kilka czasopism i firm reklamowych biłio się o moje usługi. "Ojciec" ubolewał ale nie zawsze, mimo że może nie byłam klasycznym Toreadorem to swoje o sztuce i guście wiedziałam. Krew zobowiazuje. Podniosłam kopertę i pierścionek. Zmarszczyłam nos ( większosc moich kochanków uważała to za słodką minkę Głupcy!) Nie dosy że złocone litery ( pooomocy co za kicz !) to jeszcze ta konwalia. Pewnie znowu zaproszenie na jakąś imprezę gdzie mam fotografować... może to wyrzucę ... ?
Jednak ciekawośc zwyciężyła.
- Jedziemy na zakupy!! - przeciez w coś na ten bal muszę się ubrać. Szybko zrzuciłam z siebie ubranie robocze ( sukienkę z rudego jedwabiu) i zaczęłam wkładać swoje ulubine czane ubrania. Czarna bluzka z jedwabiu z dużymi mankieami, dekoldem i kołnierzem. Czarna lejąca się spódnica z jednej strony sięgająca kolana a z drugiej uda, czane rajstopy... czarna aksamitka na szyję i na włosy... a na koniec wsciekle pomarańczowe kabaretki i w tym samym kolorze krawat... ale się wściekinie ! Swoją drogę ciekawe czemu tak nie znosi tego połączenia... na zdjęciach (zwłaszcza czrno-białych) wychodzi genialnie...
Podniosłam słuchawkę moego stylizowanego czarnego telefonu i wystukałam numer.
- Adrian ? Jedziemy na zakupy.Potrzebuję sukienki. Nie odmawiaj mi proszę ! Przecież sam mówisz że w tym co mam nie powinnam się nigdzie pokazywać ! Wiem co mówię i to jest prawda to się teraz nosi. Adrian ja potrezbuję sukienki na bal i Twojego towarzystwa! - ten argument przeważył szalę zawsze dawał się na to złapać- Doskonale ! Za pół godziny u Ciebie- wymruczałam jeszcze do słuchawki, rozłączyłam się i wykreciłam numer firmy taksówkarskiej. Przeciez nie będę sama prowadzić ...

--
"Nasze życie jest tym, czym czynią je nasze mysli" M. Aureliusz