Zwapnienia pojawiajace się na opłucnej to najczesciej efekt wcześniej przebyłych chorób jak zapalenie płuc, ropnie, rodokokoza i.in.
Zdiagnozowanie tych zwapnień jest bardzo trudne, i najcześciej wykrywane są podczas autopsji. Przyżyciowo, u młodych koni można zobaczyć je na zdjeciach RTG, u dorosłych koni jedynie podczas torakoskopii, oraz w ograniczonym zakresie na RTG, gdyż wielkość klatki piersiowej uniemożliwia wykonanie czytelnego zdjęcia.
Badanie USG pozwala wykryć ogniska zwapnienia położone blisko ściany klatki piersiowej.
Ognisk zwapnienia, czy to w płucach, czy na opłucnej nie leczy się. Najważniejsze jest zdiagnozowanie i wyleczenie pierwotnej przyczyny choroby

· 

Nie wiem czy się to komuś przyda ale mam rentgen naszego Azula, można zobaczyć jak wygląda szczur od środka zaznaczam, że zdjęcia były robione pod kątem klatki piersiowej oraz, że wyszły na nich moje ręce bo szczur nie był zbyt skory do współpracy. Na rtg 2 kompetentne osoby zobaczyły problemy z miednicą co do których nie mamy pewności bo szczur był leczony na płuca i zmarł. Wielu lekarzy nie potrafi odpowiednio odczytać takich zdjęć więc warto uczyć się na własną rękę z dobrych źródeł aby potem nie zaszkodzić i aby nie powtórzyła się sytuacja jak z Azulem.


Widok z boku.


Widok z góry.

Jogurt jako lek osłonowy to kiepskie rozwiązanie, tj, mało efektywne. Lepiej jest podawać Lakcid albo Enteroferment.

Ja bym go JESZCZE nie usypiała. Najpierw bym zrobiła kompleksowe badania - zwłaszcza te nieinwazyjne.
Rtg pomoże zbadać stan płuc, obejrzeć serce, też jeśli będą jakieś nowotwory w brzuszku, mogą być widoczne. To samo dotyczy nowotworów w klatce piersiowej. Aby pójść na rtg nie potrzebujesz skierowania. Do rtg nie potrzeba znieczulenia! (niektórzy chcą je dawać).
Pani kardiolog CHYBA jest z Waszej AR, więc Piasecki powinien ją znać. Podczas wizyty u kardiologa trzeba mieć aktualne zdjęcie rtg. Ale kardiologa zostawiłabym na sam koniec.
Przede wszystkim współpracuj z Piaseckim. Nie czekaj na pogorszenie, tylko pójdź i powiedz, że scano nie pomogło. Powiedz, że podejrzewasz kłopoty z narządami wewnętrznymi, niech małego obmaca. Nie powinien mieć nic przeciwko analizie moczu i kału Być może zna też kogoś, kto mógłby zrobić USG chłopcu. Ale gdyby to zależało ode mnie, zaczęłabym od rtg, analiz laboratoryjnych i badania ogólnego u Piaseckiego.

A o ostatecznym rozwiązaniu pomyślałabym, kiedy wyniki badań pokażą, że już nie ma o co walczyć...

A im wczesniej zdecydujesz się na wszystkie badania, tym mniej zapłacisz, bo nie będziesz płaciła za wizyty nic nie wnoszące...

PS. Do usg i ekg też nie trzeba podawać "ogłupiacza".

Zbynu, spokojnie. Prawdopodobnie nie jest to zlamanie, a byc moze nawet nie pekniecie. Kiedys po treningu tez zebro w jednym miejscu tak mnie bolalo, ze przez kilka dni ledwo moglem chodzic, a potem jeszcze dlugo odczuwalem konkretny bol, choc juz nie tak paralizujacy. Pare dni po zdarzeniu zrobilem sobie rentgen klatki piersiowej, ktory nic nie wykazal.. a bol byl tak silny, ze na zdjecie szedlem tylko dla formalnosci.
Bierz skierowanie, rob rentgen i badaj co jest.

· 

Na samym poczatku pisze ze nie ja jestem tutaj chory tylko kolega ktory tera jest w szpitalu a pozbawiony jest internetu.wiec psrawa wyglada tak:
od kilku tygodni mialem bole w klatce piersiowej,pobolewania w bokach ;lekarz rodzinny do ktorego poszedlem zbadal mnie i stwierdzil,ze to najpewniej nerwolbole i nie ma sie czym martwic; bole jednak nie ustapily i nie czulem sie lepiej,nie mialem goraczki ani kaszlu ani zadnych innych niepokojacych objawow,moze troche slabszy sie czulem,poszedlem znowu do lekarza a ten tym razem skierowal mnie na zdjecie rtg klatki piersiowej-na zdjeciu wyszlo,ze mam duza ilosc plynu w oplucnej zostalem szybko skierowany do szpitala powiatowego-tam mnie badano,dostalem antybiotyki,mialem naklucie oplucnej i po 6 dniach przewieziono mnie do szpitala w wiekszym miescie specjalizujacego sie w chorobach pluc
mialem kolejne naklucia oplucnej,antybiotyki,bronchoskopie i skierowano mnie na tomografie komputerowa
lekarze powiedzieli mi ze w czasie badania okjazalo sie ,ze jest jakis "guz" zrobiono biopsje i czekam na jej wynik

Zdjecia RTG robilam troche ponad miesiac temu - hm, ale po jednym zdjeciu mojej klatki piersiowej znudzilo mi sie - bo nawet nie dali poogladac. Dali tylko karteczke: obraz prawidlowy/odpowiedni do wieku.... hm...

Wiesz ja nie chodze po nocy - tam na Bloniach byla dopiero 19 :P.... a na Walach 21 ;)

Nie ma się czego bać. Normalne badania: okulista, internista, neurolog, laryngolog, psycholog (ale nie zawsze). Do tego trzeba przynieść własne zdjęcie RTG klatki piersiowej. W GOBLLu we Wrocławiu wydają wtedy kwitek od ręki po badaniach.

Co do ceny to w roku 2006 ze skierowaniem badania kosztowały 160zł.

[EDIT]

Zapomniałem dodać: trzeba przyjść na czczo, bo są robione badania w laboratorium (krew, mocz itd).

Posiadam zdjecie rentgenowskie z opisem, z którego wynika że :
- pola płuc z zagęszczonym rysunkiem śródmiąższowu - zapalenie atypowe ?
- skolioza, śród piersie prawidłowe. Cień serca i dużych naczyń w normie wiekowej.

objawy ból w klatce piersiowej, w plecach na wysokosci klatki piersiowej, zaiki głosu, temperatura 35,8 36,1 a najwyższa 37,0
prosze o radę lub kontakt e -mail, prosze sensowna podpowiedź co dalej robić ponieważ choroba juz trwa od 23 stycznia, mimo wzięcia trzech antybiotyków brak konkretnej poprawy
dziekuje za pomoc!
jaseret@ANTYSPAM_wp.pl

Małga, -dziękuję za uznanie ,ale wiedza to za mało by się dzielić(to tylko teoria).Jest jeszcze wspólne doświadczanie tych brzydali objawów.
Zdecydowanie uważam że tak,niewiem jak wiele osób ma podobny problem do twojego-jedno jest pewne sporo osób na forum opisywało problem z oddychaniem porównując to do odychania płytkiego ze względu na pojawiający się ból.Ja oczywiście doświadczyłam tego objawu-męczyłam się z tym wiele lat.Miałam wrażenie zbyt płytkiego oddychania-ponieważ głebokie oddechy były niemożliwe do wykonania z powodu bólu klatki piersiowej.Jestem pewna że mój acm-typ-2/3-nie pojawił się z moimi narodzinami lecz powstał wraz z upływem czasu i był ściśle związany z moją pracą(Zapewne urodziłam się z typem 1).Pół roku przed zabigiem problem z wciągnięciem powietrza do płuc był już tak trudny że często oddychałam tlenem w czasie dyżurów.To był koszmar,wspólczuje Ci bardzo.Druga osoba acm-typ1-jest Karina która bardzo często w czasie naszych pogaduszek mówiła o tym jak bardzo ciężko jest jej wciągnąć powietrze do płuc z powodu bólu klatki piersiowej.Czasem brano to u mnie za zapalenie opłucnej -=niestety to błędny trop-po zabiegu ACM-kłopoty z oddychaniem skończyły się i oby nigdy nie wróciły.Te bóle idą z mięśni międzyżebrowych i dość często z przepony.Zaznaczę jeszcze że zdjęcia rtg płuc duży obrazek nigdy nie wykazywały żadnych zmian patologicznych w płucach.Pozdrawiam serdecznie-Gosia

Zdaję sobię sprawę że bez zdjęcia jest trudo określić przczynę.
Nie mniej jednak minęły kolejne godziny i znów czuje poprawę. Nawet przy dotyku policzka już zatoka odczuwalna jest znacznie mniej i muszę mocniej potrząsnąć głową żeby odczuć te nieprzyjemne ukłucia.
Wybiorę lek do końca i jeśli wszysko się uspokoi to OK, a jeśli nie to zrobię zdjęcie rtg. Nie chciałabym się napromieniowywać ponieważ w tym roku miałam robione duże rtg klatki piersiowej (płuca) i ręki przed operacją, jedno małe zdjęcie zęba na początku roku i pantomograficzne w sierpniu. Pewnie te dawki nie są szkodliwe ale co za dużo to nie zdrowo.

Hej
Ja ostatnio (ok. 3 tyg temu) trafilem na pogotowie i od razu wyslano mnie na RTG klatki piersiowej, po czym zdjecie dostalem do reki (po pieciu minutach) . Mialo ono forme tradycyjna, a zadnego cd nie dostalem:( Ogolnie bylem i tak pod wrazeniem,ze dosc szybko sie mna zajeto, a Pani od zdjecia byla mila i dowcipna.
Pozdrawiam
Piotrek

Ania za dużo łacińskiego w tym wszystkim. Ogólnie mama ma rozpoznanie Torbielakogruczolak brodawkowaty surowiczy G2 o średnim zróżnicowaniu komórek nowotworowych. W jednym jajniku przechodzący w G3 czyli źle zróżnicowane komórki nowotworowe, co może wskazywać też na większy guz, bo widać tendencję do szybszego rozrastania nowotworu. Nacieki nowotworowe na tkankach tłuszczowych i jajowodach oraz na sieci. W PET może nie wyszło, że jeden guz jest złośliwy bo wynik wskazuje, że częściowo jest w stanie martwiczym. Osierdzie to otoczka serca i pojawienie się płynu może mieć wiele przyczyn nie tylko związane z przerzutami. Wypukłość na brzuchu napewno trzeba sprawdzić np. przez TK lub USG. W związku z jakiś cieniem na płucu trzeba byłoby zrobić nie wcześniej jak po trzeciej chemii TK klatki piersiowej aby sprawdzić co to jest i porównać ze zdjęciem RTG jaka jest reakcja po chemii oraz monitorować i porównać markery. Nie ma jednego najlepszego specjalisty od chemioterapii raka jajnika, ponieważ to leczenie jak pokazuje praktyka to często metoda prób i błędów, bo na jednych działa, a na drugich niekoniecznie. Chirurgia to jednak inna dziedzina medycyny. Radioterapia w raku jajnika w Polsce jest trochę zapomniana, ale na tym etapie chemia jest chyba najlepszym rozwiązaniem. Chemia jest leczeniem ogólnoustrojowym, a radioterapia tylko miejscowym. Mama powinna przejść badania genetyczne, a potem najbliżsi członkowie rodziny - szczególnie kobiety. Tak warto już teraz rozważyć zażywanie kurkumy i imbiru. Pozdrawiam

Witajcie Kochani. Wczoraj bylismy u weta po Althroflex(ale nie miał). Dostał zastrzyk odczulający bo sie troche drapie (musialam go zle spłukac po kąpieli). Ale nie o tym chcialam, mianowicie stwierdzil ze nie podobaja mu sie jego tylne łapy i biodra tym samym! Stwierdzil, ze 'maly' ma w stosunku do klatki piersiowej i całej dosc mocnej budowy, biodra zle rozwinięte! Za wąski rozstaw między tylnymi łapami. Zbadał go i potwierdził, ze cos jest nie tak! Zalamie się chyba! Dzis koniecznie po pracy jade z nim na rtg, ale moze ktos życzliwy z Gdańska podpowie gdzie u nas mozna zdjęcie wykonać? Rodzice Ramzesa wolni od dysplazji. I jeszcze jedno. Powiedzial ze Althroflex ma dostawac przez cale zycie, to prawda?

[ Dodano: 2006-11-30, 07:53 ]

wszyscy pozwaznie zainteresowani widzieli w realu a nie na www


O kurka to ilu ich bylo tych powaznie. A swoja droga wystarczy sie powaznie zainteresowac????!!!!

przeciez to tylko zdjecie rentgenowskie

aj, no widzisz - wszyscy sie bardziej skupilismy na "klatce piersiowej" ...

dla 30-to letniego RTG któru bardziej szkodzi niż pomaga potrzebne jest utrzymywanie dwóch budynków szpitalnych?


Z zycia wziete:
od miesiaca styczen bylam 4 razy we Wroclawiu celem : badan, konsultacji i innych. (4x 75zl=300). W Ladku zrobilam zdjecie RTG (na odbior z opisem czekalam 6 dni) i w opisie mialam zalecenie zrobienia dodatkowego lewego boku klatki piersiowej. W zwiazku z tym, ze bedac kolejny raz we Wroclawiu skorzystalam juz odplatnie (35zl) z mozliwosci zrobienia tego dodatkowego zdjecia( przekonal mnie termin realizacji- za 5h odbior). Okazalo sie, ze do opisu tego drugiego zdjecia potrzebne jest pozostawienie pierwszego. Przychodze za 5h i... okazuje sie, ze opis nie moze byc wykonany (jakies dziwne tlumaczenia uzyskalam) gdyz zdjecie pierwsze jest nieodpowiednie i bylo zrobione ponad 3 tyg wczesniej. Zaproponowano mi zrobienie ponownie pierwszego zdjecia. Otrzymalam je po 10 minutach bezplatnie!!!!!
I...... jak spojzalam na te niby dwa same zdjecia, ktore mialy przedstawiac niby to samo to zrozumialam, ze to "nasze" bylo do niczego niepodobne i nie dziwie sie, ze nikomu nie chcialo sie go opisywac.

Kolejne z zycia wziete:
czekajac na RTG w naszym szpitalu obserwuje ok. 8 osob nabuzowanych do granic mozliwosci. Slysze jak jeden do drugiego mowi, ze czeka juz 1.5h inny ze 1h itp. Pani pielegniarka ponoc poszla szukac lekarza (nie ma jej od ok. 0.5h). Wchodzi pan doktor, rozmawia przez komorke na temat jakiegos samochodu. Wszedl do gabinetu i tak jeszcze przez 10 min z kims sie wykloca... W koncu to upragnione : prosze wejsc!!!!!!

Maluchy od wczoraj nie dostały jeszcze leków.

Samczyk ma zapadniętą klatkę piersiową, no i to krzywo zrośnięte żebro. Ula nic nie mówiła o krzywiźnie ani osteo. Bardziej podejrzewamy uraz mechaniczny.
Samiczka z niedowładem bez zmian. Nie miała robionego zdjęcia rtg.
Będziemy u niej podawać cocarboxylazę i nivalin.
Samiczka po zawale/zapaści ma się coraz lepiej. Chodzi coraz pewniej.
Reszta stada rozbrykana.

Dziś postaram się nakręcić filmiki jak chodzą, wydaje mi się, że widzę postępy.

Duduś mój kochany nie żyje

miał robione RTG-potem go przepiszę-teraz nie mogę nic opowiedziec.

dziękuję Myszy1 (opiekunce Zuzi) zadzwoniłam do niej-przyjechała po Dudusia-pochowany został w jej ogrodzie-dostałam zdjęcia MMS-em.

zdjęcie RTG wypożyczono odemnie-by pokazac reszcie lekarzy-serce wypełniało prawie całą klatkę piersiową....

będę wieczorem-teraz nie chce nic pisac więcej.

Duduś mój kochany-kiedyś się spotka ze mną-poszedł do Viktorii.....

Dzisiaj jeszcze raz przeglądałem Kartę Informacyjną i wyczytałem:

"Rutynowe zdjęcie rtg klatki piersiowej: TK klp z dnia 06.02.2008...() Wnioski; TBC fibro - nodosa apicis pulmonis amb"

Co do łacińskiej nazwy rozpoznania guza, to brzmi ona tak:

nr 1928 Carcinoma male differntiatum non microcellulare metastaticum

Witaj, jeśli tatę bolą mięśnie ramion, to rzeczywiście, można podejrzewać raka płuc. Najpierw zdjęcie RTG klatki piersiowej (skierowanie od lekarza rodzinnego). Na zdjęciu będą widoczne ewentualne zmiany. Jeśli będą to koniecznie konsultacja onkologiczna, najlepiej u pulmonologa - onkologa. On was pokieruje dalej. Ale ja na Twoim miejscu nie słuchałabym co "jedna pani drugiej pani...Takie krwotoki to rzeczywiście objaw nadciśnienia tętniczego krwi. To schorzenie z powodzeniem leczy się lekami regulującymi ciśnienie i normalnie można funkcjonować, łącznie z pracą. Pozdrawiam serdecznie.

1
Witam,
Z gory przepraszam za bledy ort. i brak polskich znakow. nie mam glowy teraz na tekie sprawy. w czwartek dowiedzialem sie ze moj tata ma dwa guzy w mozgu. W piatek juz byl u konkretnego lekarza, w poniedzialek na oddziale a dzis moze bedzie mial operacje. Szybko, sprawnie ale jak zawsze jest jakies ale... badanie pokazalo ze zmian w glowie jest 4. do tego lekarz powiedzial ze to raczej nie jest rak pierwotny i wyglada to na przezuty ze wzgledu na ilosc. dzis robili mi badania klatki piersiowej - jeszcze nic nie wiem bo nie pokazali mu wyniku. badanie RTG mial robione co roku, lekarze mowili ze nic nie ma ze jest OK. jednak w tym roku wyszedl kulisty cien.... przegladalem stare RTG i takie "cos" było od 2005. pojawilo sie po ostrym zapaleniu puc wraz z oskrzelami.... czy mozliwe jest by lekarz cos takiego przeoczyl przez te lata ??

Słuchaj nie panikuj poczekaj na wyniki badań ,i dopiero wtedy będziesz się zastanawiał[a] co dalej .Jeśli na wstępie lekarz mówi ,że to nie pierwotne guzy to będą szukać źródła.Narazie cierpliwości.i spokój bo w panice można narobić dużo złego.Trzymajcie się .czy lekarz przeoczył?trudno mówić nie widząc zdjęć,ale uwierz lekarzom oni będą wiedzieć co robić dalej .Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego....

Dagra - GRATULACJE
czekamy oczywiście na zdjęcia

Andzia ja też już przygotowuję się do chrzcin hihi ale jako chrzesna czyli spowiedź, zaświadczenie i prezent dla chrześniaka, przyjęcie a właściwie obiad rodzice malutkiego robią w Różanej, będzie skromnie bo niecałe 10 osób ...
co do zajęć integracyjnych to 3 zajęcia były w czerwcu i jutro jest jeszcze jedno spotkanie na które muszę się zwolnić z pracy bo będzie o 10-tej rano
dzisiaj będę chyba siedziała i przyszywała tasiemki do rzeczy Zuzi, które zostawiamy w przedszkolu ...

a we wtorek zaszczepiliśmy Zuzannę przeciwko pneumokokom, ponieważ ja musiałam jechać do innej przychodni zrobić rtg klatki piersiowej Zuza została z tatusiem na szczepieniu, ja niestety nie zdązyłam wrócić i mała napędziła strachu Michałowi i pielęgniarce bo podczas szczepienia zaczęła dziwnie kaszleć i lecieć mu przez ręce, mało brakowało a by zemdlała, jak otworzyli okno to zrobiło jej się trochę lepiej a jak wyszli na podwórko to już było ok, myślę, że to stres i ból był powodem takiej reakcji, bo nigdy wcześniej nie było takich akcji podczas szczepień, na szczęście nie gorączkowała po tym szczepieniu ...

betip pisz więcej co tam u Was słychać??

Dzięki za dobre słowo .
niestety dla niego nie ma ratunku ,Odys juz prawie nie ma płuc ,zmiany anatomiczne w ukladze tchawicy - dociśnieta do kręgosłupa ,zdeformowany przełyk - stąd tylko jedzenie w formie papek , jego serce jest zajete w 98% przez nowotwór .
lekarze i tak się dziwia że on wogule funkcjonuje .Jest z nam 24 godziny na dobę i obserwuję go niestety jego oddech jest coraz gorszy, dziś doszedł guz wyczuwalny na zewnątrz
Dla zainteresowanych Odys mial w ostatnim kwartale robione 3x badanie krwi z pelna biochemia ostatnie 17 listopada - wyniki idealne . Monitoring choroby jest na podstawie rtg klatki piersiowej z mięsniem sercowym co 3 tyg. Zdjęcia oglądało 4 lekarzy

modliłam się o diagnoze - żeby to były nerki, żeby to było jakieś odkleszowe cholerstwo ...
Mój najlepszy przyjaciel, wierny towarzysz życiowych zakrętów, wzorzec Berneńczyka, Kochany Synuś - umiera .......
Tak, umiera - został mu może miesiąc ... sama muszę zdecydować ile bo mój Chłopczyk się dusi ...
Wet zlecił w pierwszej kolejności RTG klatki piersiowej - i jego określenie 'patologia na zdjęciu' zmroziła mnie do szpiku ... sama widziałam jak płuca zajmuja zaledwie 1/3 objętości klatki piersiowej - reszta to woda w worku osierdziowym.... to powoduje że Drixon się dusi -jego wymioty śliną to efekt odksztuszania i próby ratowania się, w moczu wyszło wszystko czego nie powinno być i białko, i bilirubina ... Wet chciał pobrać próbkę tego płynu z płuc, ale wykonał jeszcze USG jamy brzusznej - długo szukać nie musiał - wątroba i w niej kilka guzów od 16 do 20mm, guzki umiejscowione są wzdłuż naczyń krwionośnych i są również w śledzionie .... Biopsji płynu już nie robił, wszystko jest jasne ... dokładnie miesiąc temu wątroba była idealna i całe wnętrzności bez zmian .... to jest galopada, a Drix cały czas ma siłe chodzić, chociaż się wlecze noga za nogą... dostał odwadniające Furosemid i wzmocnienie serducha Digoxin ... reszta zależy od niego i mojej decyzji 'kiedy' ...
Boże Kochany dlaczego moje Psie Dziecko ??????

Hej dziewczynki! Przejrzałam linkownię i nie spostrzeglam podobnego pytania ale... mam nadzieję, że Wy mi odpowicie na pytanko.
Czy zdjęcie RTG klatki piersiowej ma wpływ u faceta na plemniki i czy po tym badaniu trzeba odczekać jakiś czas do staranek?
Słyszałam, że tak bo promieniowanie jest na cały organizm i trzeba odczekać 72 dni aż dojrzeją nowe żołnierzyki, wyprodukowane po rentgenie... Co Wy na to???

Napisze i tutaj:
Dzisiaj zrobiliśmy zdjęcie RTG Denzelkowej klatce piersiowej.
Opis lekarza:
Wrodzone przemieszczenie mięśnia sercowego w kierunku pola przedniego, lewego płata płucnego. W płucach zmian nie wykryto.
Na zdjęciu widać jak faktycznie serduszko leży zupełnie z lewej strony zajmując całą górną część płuca, w dodatku możliwe, że naciska na tchawicę
Stąd u niego ta niewydolność oddechowa. Przez to, również często może dochodzić u niego do stanów zapalnych dróg oddechowych.

Pytałam 3 lekarzy, czy może to być uwarunkowane genetycznie i wszyscy stwierdzili że tak, i że lepiej wstrzymać się z ciągnięciem tej lini

Musisz zrobić wszystkie badania, które robi się do książeczki sanepidowskiej Najpierw musisz pójść do lekarza medycyny pracy (chyba - lub do swojego lek. rodzinnego, nie pamiętam) po skierowanie. Trzeba zrobić z tego co pamiętam badanie kupki na nosicielstwo jakiś bakterii oraz zdjęcie RTG klatki piersiowej. Dokładnie powie Ci jeszcze lekarz, do którego pójdziesz po skierowanie

Witam,

Mam pytanie dotyczące nowotworów/guzów gruczołów mlekowych u suki. W różnych artykułach dot. tego tematu można przeczytać, że przed zabiegiem chirurgicznego ich usunięcia zalecane jest wykonanie zdjęć RTG klatki piersiowej w celu wykluczenia przerzutów do płuc. Czy to oznacza, że w momencie kiedy w RTG zostaną stwierdzone takie przerzuty w płucach jest już zbyt późno na usunięcie tychże guzów gruczołów mlekowych i zabieg jest w takim przypadku bezsensowny?
W jaki sposób można jednoznacznie stwierdzić jakiego typu są wykryte na RTG zmiany w płucach - czy są to zmiany nowotworowe czy innego typu, np. zwłóknienia starcze (suka 10-letnia), pozapalne?

Witam
Na początek mam pytanie. Jak został zdiagnozowany brodawczak? Czy była robiona biopsja ze zmiany?
Jeśli chodzi o kastrację, to tak jak napisała moja poprzedniczka proszę przeczytać artykuł umieszczony na stronie.
Nie ma przeciwwskazań do zabiegu kastracji u 7-letniej suczki. Proszę pamiętać, że pies w jej wieku rozpoczyna etap seniora. Warto przed zabiegiem wykonać pełne badanie kliniczne, badanie krwi i zdjęcie RTG klatki piersiowej. Oczywiście w celu wykrycia chorób których obecność mogłaby wykluczyć wykonanie zabieg.
Czekam na odpowiedż

Serdecznie Witam
Na początek warto się zastanowić co tak naprawdę jest przyczyną wyżej wymienionych objawów?
Może mieć to związek z przewlekłym zapalenie górnych dróg oddechowych. Dodatkowo przy spadku odporności takie schorzenie jest nawracające.
Zdecydowanie polecałabym wizytę u lekarza.
W czasie badania możemy wykluczyć lub potwierdzić zapalenie górnych dróg oddechowych. Jeśli badanie nie wykaże żadnych odchyleń warto wykonać zdjęcie RTG klatki piersiowej i ocenić wygląd tchawicy.
Jeśli chodzi o astmę i alergię to oczywiście schorzenia te dotyczą również psów ale bierzemy je pod uwagę dopiero na końcu. Jeśli piesek ma problem z przewlekłym zapaleniem górnych dróg oddechowych to podnoszenie odporności lekami immunostymulującymi daje rewelacyjne efekty.
Co można podać w domu?
Bez obaw można zastosować witaminę C, rutinoscorbin,echinacee.

Mam jedno ważne pytanie czy piesek był szczepiony przeciwko chorobom wirusowym?
Proszę o odpowiedż.
Pozdrawiam

dr Plaza przesłał nam zdjęcia RTG Jani.

Zdjęcie z kontrastem w pozycji bocznej, na którym widać pętle jelit na terenie klatki piersiowej, szczególnie dobrze widoczne w polu przedsercowym



Projekcja strzałkowa z kontrastem, widać pętle jelit po lewej stronie klatki piersiowej spychające serce na prawą stronę (dotyka sciany klatki piersiowej).


Witam.

Przykro mi, ale ja przez internet nie jestem w stanie określić, co może być przyczyną stan Pana babci.
Mogę co najwyżej doradzić przedłużenie stosowania antybiotyku (przy anginie ropnej powinno to być około 10 dni, szczególnie jeśli choroba była przechodzona, a pacjentka ma swoje lata). Ewentualnie do rozważenia jest zdjęcie rtg płuc, bo może infekcja przeniosła się niżej i bóle w klatce piersiowej są rozpoczynającym się zapaleniem płuc.
Pozdrawiam

Napisał Pan o urazie w okolicy mostka, co potwierdza, to co napisałam wcześniej- że rozerwanie przepony czy jej oderwanie od przyczepów jest w chwili obecnej najczęściej efektem urazu, a nie zaburzeń tkanki łącznej.

Rozumiem, że to co pisał Pan na początku o zdjęciu rtg klatki piersiowej i odstąpieniu od operacji było wykonywane w obrębie oddziału chirurgii klatki piersiowej?

To co mogę zaproponować to rozmowę z lekarzem zajmującym się operacyjnym leczeniem przepuklin rozworu przełykowego. W czasie takiej operacji wzmacnia się przeponę i zszywa jej odnogi. W Pana przypadku taka operacja wyglądałaby nieco inaczej, ale możliwe, że jest to jakaś droga.
Tylko moja prywatna rada- proponuję się zgłosić z diagnozą przepukliny rozworu i dolegliwościami z niej wynikającymi niż od razu rzucać rozpoznanie zespołu Glenarda.

Praktycznie nie wykonuje się zabiegów na krezce w obrębie jelita (jako głównego celu zabiegu), bo zabieg jest bardzo obciążający, a jego efekty niewspółmiernie małe.

Melduje sie po powrocie

Wizyta odbyla sie i owszem, ale... nie wniosla praktycznie nic nowego.
Lekarz torakochirurg obejrzal zdjecia RTG, przeczytal opis TK i powiedzial, ze trzeba "to" zdiagnozowac zanim podejmie sie leczenie...
Mama dostala skierowanie do specjalistycznej kliniki i ma byc poddana wszelkim badaniom diagnostycznym, m.in. bronchskopii albo/i punkcji. Nie stwierdzil koniecznosci otwierania klatki piersiowej, przynajmniej nic o niej nie mowil.
Powiedzial doslownie: "trzeba najpierw zdiagnozowac, zeby zaczac leczyc". Zmiane nazwal "guzowata".

No i teraz zupelnie nie wiem co o tym myslec.

Ciesze sie bardzo, ze nareszcie podjete zostanie jakies dzialania.
Mam nadzieje, ze i mama bedzie miala inne podejscie do choroby i leczenia jak zobaczy, ze cos sie dzieje.

Pozdrawiam goraco

Dziekuje za wszystko

-M-.

Pani Zuza mnie ubiegła

Na pewno konieczne jest zrobienie badania usg jamy brzusznej (takie badanie obejmuje także nerki ). Takie objawy mogą być związane np. z trzustką lub pęcherzykiem żółciowym.
Należałoby też rozważyć możliwość choroby wrzodowej żołądka i dwunastnicy i w razie wątpliwości zrobić także badanie gastroskopowe.
Czy ktokolwiek w Pana rodzinie miał kiedykolwiek problemy z układem krwiotwórczym (porfirie)?
Nie wiem czy i w jaki sposób dolegliwości mają związek z jedzeniem. Może potrafi Pan te ataki powiązać z jakimś rodzajem potrawy, spożywaniem alkoholu.
Może Pan uściślić co rozumie Pan pod pojęciem "wskaźniki krwi", bo trudno mi proponować jakieś badania, nie wiedząc co już zostało wykonane.
Czy zdjęcie rtg obejmowało tylko kręgosłup czy było wykonane także zdjęcie całej klatki piersiowej z uwidocznieniem płuc?

Jeśli zostaniesz zakwalifikowany do zabiegu w ramach NFZ to zabieg powinien być bezpłatny. Natomiast jeśli planujesz wykonać zabieg prywatnie to cena zależy od ośrodka.
Operacje przeprowadzane są do 18 roku życia, bo po pierwsze tego typu zabiegi wykonuje się kiedy kości nie zakonczyły wzrostu, bo wówczas lepiej się goją. A po drugie- takie są kontrakty NFZ
Ale tak jak napisała Sylwia- po pierwsze zrób zdjęcie rtg klatki piersiowej i porozmawiaj z ortopedą (ewentualnie torakochirurgiem).
A o kurzej klatce i operacjach pisałam także tu:
http://informed.com.pl/forum/viewtopic.php?t=987
http://informed.com.pl/forum/viewtopic.php?t=198

Pozdrawiam

Witam.

Ja zalecałabym zrobić podstawowe badania: morfologia, OB, CRP, elektrolity (Na, K, Mg, Ca) i zdjęcie rtg klatki piersiowej.
Nie sądzę, żeby te objawy miały podłoże nerwicowe. Natomiast jeśli miał Pan na myśli zmiany neurologiczne- to one jak najbardziej mogą być odpowiedzialne za Pana objawy. Dlatego następnym etapem, po wykonaniu badań, powinna być konsultacja neurologiczna.
Pozdrawiam

Obawiam się, że nie moje przemyślenia nie okażą się specjalnie pomocne. Zakładam, że zmiany, które Pan opisuje rzeczywiście są węzłami chłonnymi - rozumiem, że lekarza, którzy Pana badali, to potwierdzili. Węzły chłonne podżuchwowe nie są specjalnie niepokojące. Bardzo możliwe, że ich powiększenie związane było z infekcją gardła lub próchnicą zębów. Nie jest powiedziane, że przyczyna musi być jedna. Dalej - to, że węzły są wyczuwalne, nie oznacza od razu, że są powiększone. Jeśli jednak te zlokalizowane w okolicy nadobojczykowej według Pana powiększają się, warto by zrobić ich usg. Czy tomografia obejmuje tylko jamę brzuszną, czy też klatkę piersiową? Myślę, że kontrolnie warto zrobić chociaż zdjęcie rtg płuc.
Opisywane przez Pana zmiany skórne mogą nie mieć zupełnie związku z Pana wywiadem nowotworowym. Być może jest to kwestia złego proszku, kosmetyków, wody itd. Zmiany mogą mieć jednak również związek, przynajmniej teoretycznie, z stosowana u Pana chemią.
Ogólny mój wniosek jest niestety mało konstruktywny. Nasieniaki wcześnie wykryte leczą się świetnie, w zasadzie w niemal 100% Są to nowotwory z chyba najlepszym rokowaniem - miał więc Pan szczęście w nieszczęściu. Nie zwalnia to Pana jednak z czujności - musi Pan być pod opieką onkologa. W tej chwili radzę zrobić usg węzłów nadobojczykowych oraz rtg klatki piersiowej.

Witam.

Nasze ciała nie są dokładnie symetryczne. Połówki różnią się względem siebie wielkością czy wytrzymałością. Także fakt, iż obie piersi powiększyły się równomiernie nie oznacza, że mięśnie i tkanki, które je podtrzymują zareagują dokładnie tak samo. Sądzę, że to co Pani wyczuwa pod pachą to mocniej napięte więzadło, a ból związany jest z obciążeniem przez pierś. Może Pani smarować tę zmianę przez kilka dni maścią przeciwbólową (ale odradzam maści rozgrzewające).
Jeśli dobrze liczę to w momencie wyjazdu rozpocznie Pani 24 tydzień ciąży. Jeśli do tej pory nie było żadnych problemów, to nie widzę przeciwwskazań do lotu. Z reguły linie lotnicze wymagają zaświadczenia od lekarza o braku przeciwwskazań dopiero po 26 tygodniu ciąży
Kaszel może wynikać z podrażnienia dróg oddechowych przez zbyt suche powietrze w nocy. Wtedy rozwiązaniem jest odpowiednie nawilżanie pomieszczenia, w którym śpi dziecko. Dobrze byłoby, gdyby zrobiła też Pani badania na obecność pasożytów w kale u dziecka. Inną możliwą przyczyną jest tzw. atypowe zapalenie płuc, które nie daje objawów osłuchowych, natomiast osoba chora skarży się na niewielkie osłabienie i kaszel. Diagnozę można postawić na podstawie zdjęcia rtg klatki piersiowej.
Ale na razie proponuję dobrze nawilżyć pokój dziecka i zrobić test na pasożyty. Jeśli to nie przyniesie efektu, to dopiero wtedy pokusić się o zdjęcie rtg.
Pozdrawiam ciepło

Witam! Ja dalej mam powiekszone wezly chlonne pachwinowe i miesiac temu mialem bole gardła, goraczke zwykle przeziebienie i od tego czasu mam tez powiekszone wezly chlonne szyjne!!! Tutaj przedstawie wyniki badan:
Zdjecie PA i boczne klatki piersiowej prawe: Nieznacznie zniekształcona prawa wnęka płuca- bez wyraznych sugestii obecności mas patologicznych, ale przy uzasadnieniu klinicznym do rozwazenie weryfikacja w TK. Obraz RTG narządów klatki piersiowej jest w granicach normy.
Biopsja cienkoigłowa(pobierane z wezla w pachwinie):Małe limfocyty, komórki centrów rozrodczych wezła chłonnego, makrofagi. Komórek nowotworu złosliwego niestwierdzono.[/b] Mogłby mi ktos wyjasnic co te dwa badania oznaczaja tak dokladniej. Biopsja byla robiona okolo półtorej miesiaca temu a zdjecie RTG około dóch tygodni temu. Prosze o szybkie wyjasnienie co to wszystko oznacza. Wezly nadal sa takie jakie byly. PRosze o szybka odpowiedz!!!

W wyniku badania hist-pat może wyjść obraz ziarniniaka sarkoidalnego. Ale będzie to wymagało jeszcze dalszego różnicowania z innymi chorobami, w których mogą występować podobne ziarniniaki. Dodatkowo (bo o ile zrozumiałam rtg klatki piersiowej było robione ponad pół roku temu) warto byłoby powtórzyć zdjęcie klatki, ponieważ sarkoidoza objawia się najczęsciej w postaci powiększenia węzłów chłonnych wnęk płucnych i zmian w samym miąższu płuc.
Co do wyboru węzła do biopsji to wszystko zależy od leakrza wykonującego badanie- wybierze ten, który będzie najłatwiej wypreparować.
Bronchoskopii nie może Pani wykonać prywatnie, potrzebne jest skierowanie. W większości wypadków pracownie bronchoskopii funkcjonują przy oddziałach/ poradniach pulmonologicznych.
Pozdrawiam

Próbowano ustanowić tomografię badaniem przesiewowym, ale ilość promieniowania jaką otrzymuje sie przy takim badaniu jest kilkaset krotnie wyższa niż przy zwykłym zdjęciu rtg klatki piersiowej. Więc pod tym względem usg jest dużo "zdrowsze" jak to Pan określił. Poza tym, w raku prostaty badaniem przesiewowym jest poziom PSA i usg transrektalne.
Proszę nie traktować MR czy TK jako cudownych badań. To fakt, że pokazują więcej narządów i bardziej dokładnie. Ale sam wynik takiego badania, bez poparcia objawami klinicznymi nie daje podstaw do wszczęcia leczenia.
Poza tym, jest inny, zupełnie banalny powód. Jedno badanie TK kosztuje ponad 4tys. złotych (MR w granicach 6,5tys.). Ktokolwiek wysyłałby pacjentów na takie badanie bez zrobienia najpierw znacznie prostszej i tańszej diagnostyki, która na dodatek wyszła prawidłowo, szybko przestałby pracować w zawodzie.
A z badaniami przesiewowymi to też jest problem. Przykładem niech będą programy zapobiegania rakowi szyjki macicy (zaproszenia na bezpłatną cytologię) czy rakowi piersi (mammografia). Tylko niewielki % kobiet korzysta z tego typu badań (rekordem jest np. 30% frekwencja). I z reguły, co rok- dwa, przychodzą na te badania te same kobiety. Podobnie sytuacja ma się u mężczyzn z badaniem poziomu PSA czy badaniem per rektum przy raku jelita grubego.
Ot, realia medycyny
Pozdrawiam

Witam, mam 33 lata i od miesiąca mam bóle brzucha. zaczęło się nagle w nocy, w ciągu dwóch tygodni schudłam 4kg, bo jedzenie powodowało wzdęcia, miałam wrażenie, że pęknie mi prawe żebro, do tego dochodziły problemy z wypróżnianiem, bólem prawej strony jelit. Usg jamy brzusznej -norma.Lekarz rodzinny odnotował dużą bolesność całej jamy brzusznej,przepisał chemioterapeutyk Cipronex, Enterol,po kuracji zlecił morfologię krwi (za dużo granulocytów 7.1, reszta norma),badanie moczu -ok, krew utajona w kale(mama zmarła na raka jelita grubego)-nie wykryto. W trakcie brania Cipronexu nastąpiło powiększenie węzłów chłonnych w prawym dole pachwinowym, bolesność w pobliżu wyrostka robaczkowego ( usg - prawy jajnik - norma)oraz w okolicy pępka, stolce unormowane.Kolejny antybiotyk -Klindamycyna, w trakcie kuracji powiększył się boleśnie węzeł chłonny pod językiem po lewej stronie oraz pod prawą pachą. Dalej bolesność w nadbrzuszu, na linii mostek-pępek ,zwłaszcza przy wysiłku fizycznym jak odkurzanie czy noszenie dziecka,oraz w prawej dolnej stronie brzucha.Rodzinny nie ma pomysłu co dalej, zaproponował, abym udała się do onkologa, tylko nie wie jakiej specjalności. Mam pytanie - jakie badania powinnam sobie zrobić,by zawęzić pole szukania przyczyny tych dolegliwości, markery nowotworowe, ale które, jest ich tak wiele, a to kosztuje;rtg klatki piersiowej i jamy brzusznej(mojej mamie na zdjęciach nie wychodziły przerzuty a zdjęcia robili w centrum onkologii);endoskopię, kolonoskopie, czy błagać o tomografię komputerową?co robić?Z góry dziękuje za każdy post i podpowiedź.

Zozo, a jak często pacjenci mówią, że mieli ostatnio prześwietlenie? Znacznie częściej spotykam sytuacje, kiedy pacjent przychodzi i mówi, że np. chce sobie "prześwietlić kręgosłup".
Rezonans magenetyczny to nie prześwietlenie! Tam nie ma żadnego promieniowania jonizującego. Akurat rezonans może być powtarzany w krótkich okresach czasu bez szkody dla zdrowia. Jest zalecany także kobietom ciężarnym i niemowlętom.
Standardowo wykonywane zdjęcia nie niosą ze sobą szkód.
Im większa powierzchnia prześwietlana tym większa otrzymana dawka promieniowania, stąd np. zdjęcia rtg klatki piersiowej lub brzucha nie powinno wykonywać się za często. Ale wykonanie 2-3 takich zdjęć na rok także nie stanowi zagrożenia. Dla przykładu: 1 tomografia brzucha to dawka około 500 razy większa niż klasyczne zdjęcie rtg brzucha lub klatki piersiowej. A przecież są pacjenci, którzy mieli wykonywaną tomografię więcej niż raz i nie mają z tego powodu żadnych problemów.
Każdy narząd ma swoją maksymalna dawkę promieniowania jaką może otrzymać. Jednymi z najwrażliwszych narządów są gonady, soczewka, szpik kostny. Ale stanowi to problem przy radioterapii, gdzie wykorzystywane są dużo większe dawki bardziej przenikliwego promieniowania.
Tutenhamon, a co do Twojej sytuacji- niestety, ale zdjecie rtg jest najlepszym i najszybszym sposobem określenia czy złamanie goi się prawidłowo. Inną metodą jest albo tomografia komputerowa (czyli taki sam typ promieniowania) albo operacyjne otwarcie ręki
Taka ilośc promieniowania jaką otrzymałeś/ otrzymasz nie wywoła żadnych szkód/zmian w Twoim organizmie.

Tak jak napisałam, jeśli to był tylko jeden epizod śladu krwi w ślinie to nie ma powodu do niepokoju.
Jeśli do tej pory nie miała Pani żadnych innych objawów, jak duszność, zmniejszenie tolerancji wysiłku, kaszel, nocne poty, spadek wagi, częstsze niż zwykle infekcje dróg oddechowych (zapalenie oskrzeli, zapalenie płuc) to nie widzę wskazań do wykonania prześwietlenia.
Wiele zależy też od Pani nastawienia psychicznego. Jeśli zdaje sobie Pani sprawę, że bez wykonania rtg klatki piersiowej nie zazna Pani spokoju to lepiej wykonać to badanie (pod warunkiem, że ostatnie zdjęcie nie było robione w okresie krótszym niż rok).
Z medycznego punktu widzenia nie znajduję w Pani sytuacji nic, co mogłoby dawać podstawy do niepokoju.

Zabijcie, nie umiem wstawić większych.

Agnes została dziś zbadana przez ortopedę, zrobiono zdjęcia Rtg stawów biodrowych i klatki piersiowej (to ostatnie na tzw. wszelki wypadek bo coś "szemrało" przy osłuchiwaniu). Oto diagnoza, cytuję:

Dysplazja stawu biodrowego lewego i prawego znacznego stopnia. Zwichnięcie stawu biodrowego lewego i prawego. Obustronne znacznego stopnia zmniejszenie posadowienia głowy kości udowej lewej i prawej w panewkach.
Obraz rtg sylwetki serca i miąższu płuc bez uchwytnych zmian. Rysunek naczyniowy płuc nieposzerzony.

Propozycje doktora:
Na razie, póki Aga chętnie biega, eliminowanie bólu polegające na okresowym podawaniu Rimadylu i innych niesterydowych środków przeciwbólowych. Inne srodki wspomagające (np. cartrophen? - nie jestem pewna pisowni) w tak zaawansowanej dysplazji nie maja sensu. Ja od początku podaję jej Arthroflex i HMD - ale to chyba nie ma większego znaczenia.
Kiedy ból sie nasili tak, że Aga nie będzie chciała chodzić - odnerwienie w obydwu stawach. Może pomóc na kilka lat. Resekcja głów kości udowych - ostateczność ktorej nie ma powodu na razie rozważać. Optimum? Endoprotezy obydwu stawów. Nierealne.
Zalecenia pozafarmakologiczne - ruch tak, spacery (nawet długie) tak, szaleństwa nie, schody nie.

Dobra wiadomość: Aga przytyła 1,5kg. Uprzedzam protesty - nie jest to obciążenie dla jej stawów. Trzy tygodnie temu sterczały jej kości miednicy. Ciągle jest szczupła.

Dziś udaliśmy się do weta (lek. wet. Katarzyna Walburg-Król , lecznica Vetka przy ul. Modlińskiej w Warszawie ) ponieważ od jakiegoś czasu nasza sunia ciężko oddychała, jakby zipiała mimo braku jakiegokolwiek wysiłku. Po pierwszej wizycie u weta, ktory osłuchując psa i nic nie wykrył myśleliśmy, że spowodowane jest to obfitym futrem zwierzaka i jest mu po prostu gorąco. Kilka dni temu pojawiło się coś w rodzaju charczenia, jakby coś chciała odkrztusić.

Lekarz osłuchał psa, nic nie wykrył. Zdecydowaliśmy się jeszcze na rentgen tchawicy i klatki piersiowej. Okazało się, że na zdjęciu zaostrzony jest rysunek oskrzelowy. Lekarz stwierdził zapalenie oskrzeli.
Leczenie za pomocą antybiotyku Kelfex 2 tab/dobę . Ponoć zdarza się, ze antybiotyk ten może być źle tolerowany przez zwierzę (wymioty, biegunka).

Mam nadzieje, że lekarz postawił odpowiednią diagnozę i sposób leczenia. Pies ma 4 miesiące. Może, ktoś z Was mogłby wypowiedzieć się w tej sprawie i może udzieli cennch wskazówek.

Pozdrawiamy trochę smutni,

Juliana. Przy zapaleniu oskrzeli nie miałam wogóle gorączki. Miałam tylko okropny kaszel i bolało mnie w klatce piersiowej. Przy osłuchiwanu lekarz podejrzewał nawet zapalenie płuc więc musiałam zrobić zdjęcie rtg. Byłam wtedy mocno osłabiona.

Trzymałam się dzielnie i nie chorowałam wcale do listopada zeszłego roku. Wszystkich porozkładało (dzieci, mąża i rodzinkę), a mnie nic nie brało. Wygląda na to, że po 4 latach od urodzenia dzieci zapas sił jaki miałam wyczerpał się i w tej chwili łapię wszystko to co dzieciaki (a nawet więcej).

Witam wszystkich. Przedstawie Wam nasza historie: okolo dwóch tygodni temu nasz psinka zaczal kaszlec. Na poczatku wydawalo nam sie ze sie czyms dławi. Jednak poszlismy z nim do weterynarza poniewaz kasel sie powtarzał. Wet dala mu leki na uodpornienie bo stwierdzila ze moze to byc jakies przesilenie wiosenne czy cos podobnego... Po 4 dniach podawania leku nie bylo zadnej poprawy- przeciwnie- kaszel sie zwiekszyl, pieseczek stal sie osowialy, nie mial ochoty na zabawe, przestal jesc. Wrócilismy do weta, ktora dala psinie antybiotyk. Brał go 5 dni ale znowu bez zadnej poprawy. Na kolejnej wizycie wet skierowala nas na rentgen klatki piersiowej. Zdjecie wyszlo okropne- okazalo sie ze cos mu zaslania serce ktorego nie bylo wogole widac na rentgenie... Zapisalam Hitka do kardiologa. Podczas wizyty pani kardiolog bardzo sie zaniepokoila stanem zdrowia psa i jego wynikami i wezwala na konsultacje onkologa..Onkolog z kolei pobral probke tworu ktory jak sie okazalo rosnie w okolicach serduszka. po cytopatologii dostalismy wyniki-to chłoniak wieloogniskowy...i na tym moja historia sie konczy, poniewaz to wlasnie dzisiaj dowiedzialam sie o diagnozie... Jutro idziemy z psiakiem do tego onkologa, zobaczymy co dalej bedzie... Serce mi sie kroi z bólu-to moje kochane stworzenie...

Powinni przysłać Ci listę wymaganych szczepień z miejsca, gdzie będziesz odbywał praktyki- immunization record.
Co do meningokoków, to nie spotkałam się by któs to wymagał. Na praktykach i teraz przed rezydenturą pytali o:
-ostatni DiTe
-próbę tuberkulinową lub ew. zdjęcie RTG klatki piersiowej
-MMR (i tutaj tez pytanie, czy chorowałam na którąkolwiek z tych chorób)
-czy miałam ospę wietrzną (chicken pox) i czy kiedyś miałam półpasiec lub opryszczkę
-wzw B
Zwykle też trzeba było podac daty szczepień.
I to tyle, wićej nie pamiętam.
Powodzenia.

Witam,
Mam półrocznego kocurka u ktorego zdiagnozowano chlamydie.Byłam u jednego weterynarza,ktory powiedzial ze to koci katar,dostal zastrzyki i tabletki odpornosciowe.Była poprawa.Po tygodniu kot zaczal krwawic z noska,oczka mu łzawiły,troche charczał.Pojechalam do drugiego weterynarza,zbadał kota,zrobił rtg klatki piersiowej.Na zdjeciu wyszło niewielkie zapalenie oskrzeli.Chciał pobrac krew do badania,ale kociak był tak osłabiony i jeszcze ta krew z noska,ze juz nie chcial dodatkowo osłabiac malego.Stwierdzil chlamydie.Dostał atybiotyki(tabletki i zastrzyki),było widac poprawe,lecz po 6 dniach zaczeło sie wszytsko od poczatku,kot krwawil i byl osowiały.Wiec znowu antybiotyki i dodatkowo cyclonamine na uszczelnienie naczyc krwionośnych,poprawa byla po kilku dniach.W sumie na lekach byl tydzien,bo kotek calkowicie wrócil do zdrowia.Minęlo 4 dni do wczoraj wieczorem,wróciłam z pracy a kot ma nos zakrwawiony.Podałam mu cyclonamine.Kot ma apetyt szaleje,lecz krew z noska leci.Zadzwonilam do weterynarza kazal mu podawac 10 dni scanonume i nadal cyclonamine.A jak mały nie bedzie mial apetytu i bedzie osowialy,mam jechac do lecznicy.
Chciałabym sie dowiedziec jak u Was przebiegało leczenie chlamydi u kociaków,bo mi juz serce pęka jak patrze na malego,ktory sie meczy przez ten nosek zatkany zakrwawiony.

Bedzie wdzieczna za wszelkie odpowiedzi.

Sprawa badań wygląda następująco.

Pieczątkę w książeczce zdrowia trzeba otzymać w przychodni sportowej od lekarza z uprawnieniami do badań sportowców. Są dwie drogi otrzymania takiego orzeczenia.

Pierwsza opcja to wybrać się do przychodni sportowej, zrobić tam komplet badań, zapłacić około 140 zł i otrzymać niezbędne orzeczenie.

Druga opcja dla oszczędnych, idziemy do lekarza rodzinnego po skierownie na badania:
- morfologia,
- mocz,
- OB,
- cukier,
- zdjęcie RTG klatki piersiowej,
Wykonujemy badania za darmo.
Następnie z wynikami udajemy się do lekarza sportowego, ktory przeprowadza dodatkowe badania na miejscu (wzrok, słuch i coś tam jeszcze) za orzeczenie płacimy 45 zł.

Kwiecień to dobry moment na zrobienie ww. badań, bo są one ważne tylko przez 6 miesięcy a więc obejmą cały sezon 2009.

Osoby zainteresowane otrzymaniem licencji wakeboardowej IWSF (PZMWiNW) proszę o kontakt, w celu odebrania książeczek zdrowia.

Jak uniknąć nowotworu? Profilaktyka We wczesnej fazie rozwoju każdy nowotwór jest całkowicie uleczalny! Dlatego należy regularnie poddawać się badaniom profilaktycznym. W Polsce podstawowe badania profilaktyczne są bezpłatne dla osób należących do grup podwyższonego ryzyka zachorowania na nowotwór.
BADANIA
Ważne jest także systematyczne przeprowadzanie innych badań kontrolnych, na które lekarz domowy ma obowiązek wydawać skierowanie. Zazwyczaj są one bezpłatne:
o Morfologia krwi, OB, rozszerzone badania biochemiczne (LDH, AP)
o Zdjęcia RTG klatki piersiowej (koniecznie w dwóch projekcjach PA + boczne)
o USG jamy brzusznej
o Marker PSA - mężczyźni powyżej 50 lat, co 1-2 lata
o Test na krew utajoną w kale - osoby powyżej 50 lat, co 1-2 lata. Testy dostępne w aptece.
o Badanie ginekologiczne - raz w roku.
Styl życia - czy na pewno OK? Nieprawdziwe jest przekonanie, że ludzie są bezradni wobec chorób nowotworowych. Styl życia nawet w 80% może wpływać na ryzyko zachorowania na nowotwory złośliwe. Niezdrowy sposób odżywiania, palenie papierosów, brak ruchu, czy życie w ciągłym stresie są udowodnionymi czynnikami ryzyka nowotworów złośliwych.

Profilaktyka pierwotna polega na wszelkich działaniach, które zapobiegają rozwojowi raka płuca. Zwalczanie raka płuca na szeroką skalę przez politykę zdrowotną państw i organizacji o zasięgu ponadnarodowym polega przede wszystkim na zwalczaniu palenia tytoniu i narażania na działanie dymu tytoniowego (palenie bierne) w środowisku pracy i w miejscach publicznych.

Badania przesiewowe: trudne do przeprowadzenia w całej populacji i mało skuteczne co do wydłużania przeżyć. Z tego powodu indywidualnie w każdym przypadku pojawienia się wyżej wymienionych objawów konieczne jest szybkie uruchomienie diagnostyki: wykonania zdjęć rtg klatki piersiowej, badania tomografii komputerowej klatki piersiowej, a w razie stwierdzenia nieprawidłowości - badania bronchoskopowego (wziernikowanie oskrzeli).

Ja nie jestem ekspertem od akademików,ale z tego co mi mówił kolega który się stara od akademik to w każdym akademiku wymagają badania RTG klatki piersiowej.Natomiast jeśli chodzi o samą potrzebę badania RTG to jestem dziko zdumiony,że im w ogóle jest coś takiego potrzebne.Bo jeśli masz jakąś ciężką zakaźną i przewlekłą chorobę płuc to zazwyczaj zamykają Cię w izolatce w szpitalu i jedziesz na antybiotykach i szczerze wątpie czy byłabyś w takim stanie w ogóle dojśc z jednego pokoju do drugiego w akademiku,nie mówiąc już o uczelni A grypa przecież może się trafic każdemu po drodze.Także motywy są niejasne :/ Nie wiem jak jest w akademikach i czy można tam palic,ale jeśli nie,to może byc ukryta selekcja palaczy,bo to doskonale widac na zdjęciu RTG.....(ale to tylko moje zdanie i nie cytujcie mnie ) No chyba,że mają jakiś inny,logiczny cel tego przedsięwzięcia,to wtedy zwracam honor

- Od dziś będziemy liczyli na komputerach! - oznajmiła nauczycielka.
- Wspaniale! Znakomicie!
- Kto mi powie, ile będzie pięć komputerów dodać dwadzieścia jeden komputerów?...

***
W gabinecie rtg szpitala wojskowego dwóch techników ogląda, wykonane przed trzema zaledwie minutami, zdjęcie klatki piersiowej nałogowego palacza.
- Janek - pyta jeden.
- Co to za małe szkieleciki stojące jakby w szeregu na całym lewym płucu tego gościa?!
Janek przygląda się dłuższą chwilę, podnosi się, otwiera drzwi, wystawia głowę na zewnątrz, potem podchodzi do konsolety sterującej "aparatem” i mówi:
- Trochę za dużą moc promieni nastawiliśmy. To dzieci z przedszkola przyszły na szczepienie do gabinetu obok i czekają na korytarzu.

***
Właściciel poszedł na spacer po swojej fabryce. Zauważa mężczyznę stojącego bezczynnie pod ścianą. Pyta go, ile ten zarabia dziennie. Facet odpowiada, że jakieś 150 złotych. Właściciel wyjmuje portfel, daje mu ekwiwalent dniówki i każe mu iść i nigdy nie wracać. Chłopak mówi, że nie ma sprawy i znika. Po chwili pojawia się zakłopotany szef transportu i pyta się właściciela:
- Nie widział pan tu może chłopaka z firmy kurierskiej?



Sądzę, że nie masz "zdrowotnych" powodów do niepokoju. Prawdopodobnie jest to wada rozwojowa klatki piersiowej, którą możesz "zamaskować" wyłącznie lateralizacją ćwiczeń, to znaczy położeniem nacisku na ćwiczenia strony mniejszej. Korekcja operacyjna w przypadku kosmetyki jest zbyt ryzykowna. Dla pewności proponuję zdjęcie rentgenowskie klatki piersiowej w obu projekcjach i ocenę radiologiczną bądź ortopedyczną.

Pamietam, ze w IV klasie LO robili mi RTG klatki piersiowej na okolicznosc gruzlicy czy czegos tam (standardowe badanie). Na wyjsciu wyszlo mi, ze mam powiekszone serce. (zdjecie bylo badziewne - nic nie bylo widac, a powiedziala to jakas pani analizujaca zdjecie).

Poszedlem na profesjonalne echo serca i tam wyszlo, ze serce jest normalne, tylko nieco obrocone wokol osi (??!). Od tego momentu tez o tym mysle

Plan mam taki: najpierw badania krwi i ogolne takie, a pozniej pojde do kardiologa, i niech mi powie.

Mysle, ze pytanie jest dosc zasadne w zwiazku z tym, ze czesto pilkarze i inni sportowcy maja jakies zapasci, a potem sie okazuje, ze to wrodzona wada serca (?).

Ale nie ma co sie przejmowac - amatorskie bieganie raczej nie spowoduje spustoszen

troche wiem i jest lepiej niz zakladalam
na zdjeciu rtg nie ma zadnych guzow ( i to dla mnie straszny plus ) niestety w plucach jest plyn i to on tak utrudnia oddychanie.ekg-jak zwykle w normie (adekwatne do wieku), krew rowniez
sucz ma byc oslonieta antybiotykiem (ktory juz zreszta podaje od wczoraj) i na razie obserwacja, chyba sie ciesze, chociaz zdaje sobie sprawe ze znow nie mam przyczyny nagromadzenia sie plynu w klatce piersiowej

na początek zła wiadomość - dopóki będziesz palić papierosy, nie ma mowy o prawidłowym zdiagnozowaniu/leczeniu kaszlu

jeżeli już rzucisz palenie, możemy porozmawiać o potencjalnych przyczynach. do głowy przychodzą mi 4:
1. to, co mówi laryngolog - w nocy z powodu poziomego ułożenia ciała jest większa szansa na refluks (czyli cofanie się treści z żołądka), podrażnienie gardła i odruch kaszlowy - najlepszy sposób na sprawdzenie tego : gastroskopia
2. tak zwany wariant kaszlowy astmy - jeżeli jesteś uczuleniowcem, być może masz kaszel powiązany z astmą, chociaż nie jestem pewien, czy występowałoby to tylko w nocy - może warto zrobić ewentualną spirometrię, plus udać się alergologa ? (zakładając, że gastroskopia (punkt 1) nic nie wykaże
3. suchy, nieproduktywny kaszel może pojawić się przy drażnieniu opłucnej (czyli tego czegoś między płucem, a ścianą klatki piersiowej, w ilości sztuk dwóch (opłucna płucna i ścienna). czy jest możliwe, że miałaś jakiś uraz żeber ostatnio ?
4. inna przyczyna, nie należąca do tych 3 powyżej - jeżeli absolutnie wszystko zostanie wykluczone, a Ty nie będziesz już palić, jeszcze raz zrobiłbym zdjęcie RTG klatki, jeszcze raz porobił badania krwi, jeszcze raz udał się do laryngologa, a potem już z tymi wszystkimi powtórzonymi badaniami zawitałbym do pulmunologa

to naprawdę nie jest normalne, że co noc kaszlesz. masz pełne prawo wiedzieć, co się dzieje.
pod warunkiem, że nie palisz już papierosów


- OB.,
- morfologia,
- mocz,
- rtg klatki piersiowej,
- ekg (możliwe jest wykonanie u Marcina Panka badania na miejscu),
- zaświadczenie od laryngologa (w przypadku badań wykonywanych po raz pierwszy),

a jak sprawa wygląda ze zdjeciem klatki piersiowej nie jest one ważne więcej niż rok? moze skoro robiłem w zeszłym roku to teraz nie musze?

pozdrawiam

czy jeśli echo kardiogram nic nie wykryje, czy znaczy to że jestem czysty? Czy jest możliwość, że pomimo, iż aorta jest szersza badanie tego nie wykrywa?

Poszerzenie aorty specjalista potrafi dostrzec już na zdjęciu rtg klatki piersiowej. Natomiast badanie echo to nie wszystko, przy Twojej szczupłej budowie (180 / 54) powinien obejrzeć Cię ortopeda. Żeby w pełni przekonać się, że "mój marfanizm (?) to tylko hipochondria" do tego wszystkiego konieczne jest jeszcze przynajmniej dokładne badanie okulistyczne i ostateczne skonsultowanie u genetyka.

witam

chciałbym sie dowiedziec jak ma wygladac mocowanie i ogolne wykonanie tabliczki z nr startowym.

znalazłem swoje stare zdjecie rentgenowskie klatki piersiowej, wiem ze z tego wykonujecie te tabliczki.

prosił byl jesli jest mozliwosc o zdjecia sposobu mocowania tej tabliczki w eco exp oraz mono1

mam takie pytanie czy kazdy uczestnik musi posiadac tego typu tabliczki z ogreslona liczba cyfr np. od 1-8 czy otrzymuje sie od organizatora?
wogole nie bardzo wiem jak wyglada sytuacja z przydzielaniem tych nr. prosze doswiadczonych kolegów o wyjasnienie tej kwesti

z gory dzieki

ps. aaa i bym zapomniał jakie wymiary musi miec tabliczka.

Witam,
co do "tajemniczych" wyników morfologii, zachowanych w normie, pomimo pogarszającego się stanu kondycji kota, mogę powiedzieć, że nie należy się opierać tylko na nich diagnozując, choć czasem są w stanie dać nam już jako jedyne badanie prawdziwy obraz co do niektórych schorzeń, czy odchyleń fizjologicznych. przeważnie jednak daja czesc obrazu choroby. czy byla robiona biochemia? tzn. mocznik, kreatynina, itp.? a badanie moczu, np. osadu?

jeżeli nie ma pan zaufania do laboratorium szpitalnego (które nota bene, jeśli nie są w stałej współpracy z lekarzami weterynarii, to trudno zawierzać wynikom takich badań odnośnie kota, czy psa, czy innego zwierzęcia), warto by było zwrócić się do lecznicy lub kliniki, która posiada sprzęt do analizy parametrów krwi dla zwierząt, co tu dużo mówić..

mając na uwadze dobro kota warto wykonać więcej badań niż samą morfologię, mam tu na myśli zdjęcie rentgenowskie przeglądowe, klatki piersiowej, być może USG jamy brzusznej.
różne są przyczyny takich objawów jakie wykazuje Pański kot, radzę wykonać szerszą gamę badań. pozdrawiam

Witam,
Kaszel może być związany z chorobą serca, ale również z chorobami dróg oddechowych np. przewlekłym zapaleniem oskrzeli.
Proszę wykonać zdjęcie RTG klatki piersiowej pieska i badanie EKG: to pozwoli postawić diagnozę i dobrać odpowiednie leczenie.
Pozdrawiam i czekam na wieści co z psiakiem

Mam buldoga 9-miesiecznego, od 2 i pol miesiaca choruje na przewlekle zapalenie pluc. Zachorowal koncem listopada po dlugiej i wyczerpujacej podrozy samochodem. Mial wtedy wysoka temperature i wymiotowal. Od tego czasu jest na antybiotykach, syropach, ale mu nie przechodzi. Mial zrobiony wczoraj rentgen klatki piersiowej, przeswietlenie wskazuje powazny obrzek, zdjecie nie najlepiej wyglada. Cala gorna czesc zainfekowana. Miesiac temu robilismy test krwi, wszystkie narzady ma w ok, tyle, ze test wskazuje na ogolna infekcje organizmu. Od 2 tygodni nie podajemy mu lekarstw, gdyz byl na nich 2 miesiace non stop z jedna przerwa tygodniowa, lekarz stwierdzil, ze organizmowi nalezy sie odpoczynek od nich. Nadal podaje syrop. Pies ma miske na podwyzszeniu, podajemy mu mniejsze ilosci karmy ale czesciej(Royal canin medium junior), Max ma apetyt, nigdy nie zdarzylo mu sie nie zjesc swojej porcji, a i w momencie, gdy my zaczynamy posilek, momentalnie zajmuje miejsce przy stole z blagalna mina"dajcie cos, cokolwiek, bo umieram z glodu". Obecnie jego stan zdrowotny normuje sie troche, nie ma temperatury(mierzymy codziennie wieczorem pol godziny po posilku), jedynie po zjedzeniu czy piciu wody kaszle jednorazowo, czasem biala piana. Ciagle slychac mu szmery w plucach, ale juz nie tak intensywne jak kilka tygodni temu. Lekarz mysli, ze jest to zachlystowe zapalenie pluc, czesto spotykane u buldogow i to dlatego okres leczenia sie wydluza, a moze nigdy nie dojdzie do calkowitego wyzdrowienia. Czy ktos z was ma podobny problem ze swoim psiakiem? Pomozcie, dajcie jakies rady, bo zal mi okropnie mojego psiego dzidziusia.

OK, czy studentom WL I przysługują takie badania okresowe? Jeśli tak, to kiedy one są dokonywane?

Ja miałem takie badania robione na początku II roku studiów. Były to podstawowe badania krwii (moczu chyba nie) i zdjęcie RTG klatki piersiowej. Jeśli mnie pamięć nie myli, uzupełniane są też ewentualne braki w szczepieniu na WZW B (mój rocznik nie był szczepiony ani w pierwszej dobie życia, ani w 13r.ż.).

Ale wymagane jest szczepienie przeciwko WZW, na ktore AM dawala skierowania na poczatku roku, czy proba tuberkulinowa ktora kazali zrobic przed rozpoczeciem roku akademickiego

Odpowiem Ci mądrze i naukowo (kolejna okazja zaszpanowania wiedzą ze studiów;)):
według ustaw: o chorobach zakaźnyxh i zakażeniach oraz o świadczeniach zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych student AM ma na początku studiów badania okresowe. Obejmują one badanie krwi, moczu i zdjęcie RTG klatki piersiowej. Nie ma mowy o próbie przeciw TBC.
Szczepienie na WZW jest obowiązkowe dla osób, które wcześniej nie były szczepione (3 pierwsze dawki w schemacie 0-1-6 miesięcy)lub szczepienie przypominające co 5-8 lat (jeśli akurat mu wtedy wypadnie).

Pozdrawiam

Na zabieg umówieni jesteśmy w piątek nie wiadomo, czy Luśka nie jest sterylizowana, bo ma bliznę na brzuchu, ale nie będzie widać czy ma macicę na USG (pytałam innych wetów, jak macica jest zdrowa i nie ma rui albo suka nie jest szczenna, to może nie być widać)

Musi mieć wycięte resztki gałki ocznej i zaszyte oko, ale najpierw rentgen klatki piersiowej, bo wiadomo, że ma usunięte 3 guzy (od wolontariuszki, którą spotkałyśmy u weta) i ponieważ ma guz na sutku, może mieć raczysko w środku, niestety tego boi się wet., jeśli tak jest, to nie bardzo można jej robić cokolwiek, na razie płuczemy oczodół i leczymy stan zapalny przed operacją, tzn ja płuczę a sunia jest bardzo dzielna, już prawie nie chce mnie zagryźć

skóra nie jest chora, tylko była golona do usunięcia guzów.

Koszt oczyszczenia i zaszycia oka, sterylki i usunięcia guzów z cycusiów i chyba zdjęcie też oraz całe leczenie pooperacyjne to będzie 400 zł, nogi nie ruszamy, to postanowione, ma 8-9 lat i łamanie jej byłoby czystym okrucieństwem

Coś z tej beczki
NFORMACJA DLA PACJENTÓW RENTGENODIAGNOSTYKI
Informujemy, że w NZOZ Zakładzie Rentgenodiagnostyki H. Pacut, B. Pacut., H. Pacut przy ul Pawła 11 w Chorzowie został wykorzystany w br. limit zakontraktowanych, bezpłatnych dla naszych mieszkańców, zdjęć RTG klatki piersiowej. W dalszym ciągu zdjęcia RTG wykonywane są w Przychodni Lekarskiej Starochorzowskiej Fundacji Zdrowia i Ekologii przy ul. Narutowicza 3 w Chorzowie.
źródło :Biuletyn Urzedowy Miasta Chorzów
I pomyśleć ,że kiedyś w paskudnych czasach badania te były obowiązkowe

proste wykonanie tracheotomii to jest na filach. zapewniam Cie ze 90% lekarzy nie poradziloby sobie z tym zabiegiem od reki i bez przygotowania a co dopiero przecietni ludzie. akcje serca zatrzymuja uderzenia w klatke piersiowa podobnie jka czynnosc pluc, dlatego ciosy w tulow sa stosowane aby chwilowo nie pracowaly pluca i nastapilo niedokrwienie miesni laknacych powietrza. akcja serca tez sie zatrzymuje ale na krotko - wypada najczesciej jedno uderzenie. poza tym w przypadku tchawicy mozna zatrzymac akcje serce stosujac zachamowanie zatokowe wiec szybki, a niekoniecznie mocny uscisk tetnicy szyjnej - akcja zatrzymuje sie na dluzej czesto powodujac utrate przytomnosci. stosuje sie taka technike w medycynie jako zastepcza dla proby wysilkowej przez: a) masaz tetnicy szyjnej; b)impuls elektryczny przezprzelykowy. poza tym twierdzac ze pluca sa ponizej obojczykow dajesz do zrozumienia ze anatomia jest Ci obca. przeciez szczyty pluc - ktore musza byc widoczne na zdjeciach rtg gdyz tam czesto sa zmiany gruzlicze i ogniska zapalne znajduja sie nad obojczykami. poza tym tetnica pod obojczykowa ma przepustowowsc porownywalna z udowa - przerwanie jej powoduje smierc na tyle szybka, ze nie ma na to ratunku, ze zgledu na szybki, nietamowalny uplyw krwi i wstrzas tym spowodowany. przy tak mocnym uderzeniu istnieje prawdopodobienstwo ze zostaje ona przerwana i krwawienie jest do wewnatrz ustroju - czyli gorsze niz na zewnatrz.
a poza tym tracheotomie wykonuje sie na tchawicy a nie na wysokosci kegoslupa szyjnego wiec jak chcesz ja wykonac jezeli tchawica jest zniszczona? ma ona zastosowanie tylkow przypadku gdy niedroznosc jest wyzej na przyklad przy spuchnietym jezyku po ukaszeniu owada.

Dziś nasz mały (4 m-ce) miał prześwietlenie brzuszka, coś tam zjadł i troszke go przytkało, ale już jest dobrze, ale ja nie otym. Podczas tego prześwietlenia na zdjęciu załapał się kawałek serca i lekarz robiący prześwietlenie troszke sie zmartwił, stwierdził że na zdjęciu serce jest powiększone, dla pewności wykonał jeszcze jeden rtg klatki piersiowej na którym potwierdziło się to, serce jest powiększone, stwierdził też zwężenie tchawicy i powiedział że przebiega ona pod nieodpowiednim kątem, powiedział że na zdjęciu są slabo widoczne przednie płaty płuc i że sa bardzo wyraźnie widoczne oskrzela. Lekarz ten jako że jest sobota był tylko na dyżurze, nie jest prowadzącym naszego psiaka, i powiedział że nie może wydac diagnozy ani powiedzieć nam co to dokładnie jest i czy żeczywiście jest to poważne. Musimy czekać do poniedziałku na dr. Klimentowską która to wszystko przejży i ewentualnie będzie się konsultować z kardiologiem i powie nam dokładnie co to może być i ew. zastostuje odpowiednie leczenie. Ciekawe jest to że nasz psiak nigdy nie miał żdnych problemów z oddychaniem, nie dyszał, nigdy nie kaszlał, jest bardzo ruchliwy i pogodny i nie widać u niego nic niepokojącego, jednak bardzo się martwimy tym wszystkim, zwłaszcza że musimy czekać na konkrety aż do poniedziałku i tu chcemy sie zapytać czy ktoś kiedyś miał do czynienia z podobna sytuacją, albo mógł coś powiedzieć na ten temat?

To sa badania(oraz ich ceny) jakie przechodzi sie w OLL zeby dostac Z1A (od tych na WSOSP roznia sie minimalnie) :

Laboratorium (OB, morfologia krwi, analiza moczu)
24 zł.

RTG zatok
15 zł.

Rtg klatki piersiowej (duże zdjęcie)
20 zł.

Rtg kręgosłupa (5 zdjęć)
75 zł.

Audiogram
18 zł.

Próby obrotowe
15 zł.

EKG
10 zł.

ECHO-2D serca
60 zł.

EEG

60 zł.

Komora niskich ciśnień
150 zł.

Neurolog
20 zł.

Stomatolog
16 zł.

Internista
20 zł.

Psycholog
20 zł.

Okulista
-

Laryngolog
-

Chirurg
-

RAZEM

523 zł

A do jakiego weta chodziłaś?


Napisałam w pierwszym poście. Lekarz u którego byłam to Jacek Koper.
Byłam z maluchem w:
- środa 25.02.09r. dostał Betamox, Vecort i paczke RC Intensinal, diagnoza: wzdęcie
- czwartek 26.02.09r. nie dostał nic
- piątek 27.02.09r. Betamox

W sobotę mu się znacznie pogorszyło, ok 22 pojechałam do Kliniki Weterynaryjnej przy ul. Trwałej, opiekował się nim dr Piotr Stochnij .
-został wykonany RTG
opis zdjęcia: Radiologiczne narządy klatki piersiowej i jamy brzusznej prawidłowe. Brak cech niedrożności. Prostnica wypełniona kałem.
-temp. 39,9C
-dostał Bezo - Pet (jeden na miejscu, drugi dzisiaj przed 12)
-dostał jeszcze jakieś dwie szczepionki, niestety nie mogę się rozczytać...
-dr stwierdził niedrożnosc gornych drug oddechowych, że jest osłabiony.

Dzisiaj idę na kolejną wizytę ok. 19.

Zmierzyłam mu temperaturę ok 15, wykink: ok.39C

Właśnie weszliśmy do domu, od godziny 10 siedzieliśmy w gabinecie wet, do 15. Bidulka nasza miała zrobiony rtg klatki piersiowej, baliśmy się że pomimo tego że w płuckach nie ma szmerów, mogą wyjść na zdjęciu, jednak rtg nic nie wykazało, Pani wet zwróciła uwagę także na serduszko i jelitka, wszystko w normie. Zrobiliśmy morfologię, aby zobaczyć czy to wirus czy choroba na innym podłożu, morfologia w normie. Glukoza w normie. Pani wet podejrzewa iż może coś siedzieć w nosku jednakże trudno jest to zbadać laboratoryjnie, dlatego próbujemy alertekiem zwalczyć obrzęk śluzówki. Bierzemy także pod uwagę silną reakcję alergiczną. Czy ktoś może ma jakieś pomysły, bo na dzień dzisiejszy z Panią wet brakuje nam pomysłów. Mauryś jest dogrzewany termoforami, miał kroplówkę, gdyż rano podupadł na zdrowiu, ale był dzielny, ładnie je karmę którą dostał od Pani, ale widać że jest osłabiony. Mocz i kupka w normie.

Jak możemy to dalej prosimy o zasupłane ogonki

Mamy dalej stosować leki zapisane wczoraj, plus alertek.

Nie, nie miał.
Miał tylko robione 2 projekcje klatki piersiowej, by sprawdzic czy w płuckach zalega woda.
Na pierwszym przeswietleniu ( gdy miał ok 5 miesięcy) było widać powiększone serduszko. Treaz po prawie 6 miesiącach klatka piersiowa "dopasowała" się do serduszka i wszsytsko jest w normie.
Czyli polecasz zrobienie zdjęcia RTG przełyku?
Czy podejrzewasz jakąś chorobę?
Thx za odpowiedz.

RTG nie wyjdzie na trzeźwo a usypiać 7 latka do zdjęcia nie będziemy.
...


Por quĂŠ usypiać
Żeby zrobić łapkę
Toż nawet Kajtkowi udało się rentgen łapki zrobić "na żywca". Soni robili klatki piersiowej i nawet nikogo w trakcie nie zjadła. Klusek też miał przeswietlaną jame brzuszną bez usypiania...

U dzieci z przepukliną oponowo rdzeniową zdjęcia RTG wykonujemy w związku z występującymi często problemami ortopedycznymi tj.zwichnięcie i podwichnięcie stawów biodrowych,deformacje stóp, skrzywienia kręgosłupa.Prześwietlenie klatki piersiowej zaleca się co 2 lata u dziecka z odprowadzeniem dosercowym zastawki (obecnie bardzo rzadko wykonywanym) Prześwietlenie jamy brzusznej co 5 lat u dzieci z odprowadzeniem dootrzewnowym zastawki. Wyczerpujące informacje dotyczące rentgenodiagnostyki znajdują się na stronie:http://www.przychodnia.pl/diagnostyka/index9.php3?s=3&d=18&t=9

Odezwa do moderatorów:
I to jest bardzo sluszna koncepcja. Istnieje co prawda cos takiego, jak: http://www.polska.lu/info...cy.html#imprezy no, ale czasem jakos trudno znalezc, akurat, jak sie szuka, nie?

Ale zgadzam sie z przedmowczynia – jak by bylo wg daty, od stycznia do grudnia, to z pewnoscia byloby latwiej.

Tak wiec prosze zlozyc podanie, z wszystkimi zalacznikami, 3 zdjecia biometryczne, zaswiadczenie o niekaralnosci oraz aktualne zdjecie RTG klatki piersiowej – rozpatrzymy w trybie ustawowym i damy odpowiedz na pismie w ciagu trzech miesiecy od podjecia decyzji

Wczorajszy wieczór na pewno przyprawił mi kilka siwych włosów
JAk juz wcześniej pisałam na rtg klatki piersiowej widoczny był duzy twór wielkości orzecha włoskiego na granicy płuc i jamy brzusznej. Poniewaz wygladał bardzo podejrzanie, jak guz krótko mówiąc dostałam skierowanie na USG. Oczywiście w oczekiwaniu na Usg nieprzespane i przeplakane noce, 1000 pytań o przyszłość Gojci... Pan doktor 3 razy badał Goję podczas USG na moją prośbę i nic nie znalazł. Jama brzuszna czyściutka. Wyszłam od niego z mieszanymi uczuciami. No bo nadal nic nie wiedziałam - rtg nie klamal, cos tam było, a usg do płuc nie zajrzy. Poradzono mi ponowny rtg aby ostatecznie ustalic czy to zwłóknienie na sutkach (ale dlaczego widac tylko jedno????) czy może coś na płucach. Zdjęcie robiliśmy 2 razy i nie wyszło bo Goja się wierciła. Już mialam wychodzić, a zdjęcie prawie wylądowało w koszu kiedy doktor jeszcze raz mnie zawołał. Na świeżo wywołanym zdjęciu prawie nic nie widac, oprócz całego rzędu identycznych jak na pierwszym zdjęciu cieniujących SUTKÓW. UFFF.........

Gaja w mieszkaniu nadal bardzo grzeczna, nie ma z nią praktycznie żadnych problemów, trzeba jednak od czasu podnieść głos czyli huknac zeby wyegzekwowac polecenie. ale wtedy jest bardzo karna i i grzeczna. Za to wieczorami, kiedy jest już ciemno powarkuje na zblizające się psy, postacie, nawet samochody - wygląda to tak jakby słabiej widziała i po prostu się bała i na wszelki wypadek ostrzegała. Jednak w takiej sytuacji również szybko się wycisza kiedy zostanie skarcona.

Tyle na temat charakterku, teraz gorsze wiadomości. od kilku dni Gaja ma nasilający się kaszel o nieustalonej przyczynie. Zimnej wody na pewno nie piła bo moja siostra sprawdza to z dokaldnością pielęgniarki ze względu na swoją wrażliwą dożyce. Pogoda też w miarę ciepła, więc mnie już czarne myśli nachodzą Zabieram dziś gaję do weterynarza, niewykluczone że będzie konieczne zdjęcie RTG klatki piersiowej. W związku z tym bardzo prosimy o wsparcie finansowe dla Gaji, mam nadzieję ze wystarczy tylko antybiotyk i sunia będzie zdrowa.

i jeszcze zdjęcie rentgenowskie klatki piersiowej jesli masz skończone 18 lat. co roczne albo co 3 lata ponowna wizyka u lekarza medycyny pracy.

A skąd to ogłoszenie? Jak Wawa czy okolice to polecam Jagielskiego, ale czerniak to trudna sprawa. Diagnoza nie rokuje pomyślnie. Zależy też jak ten guz leży, gdzie, czy nie nacieka na kości itp. Rzadko wycina się guzy na głowie, gdyż nowotwór zawsze tnie się z marginesem zdrowej tkanki, a na głowie niestety - czasem żeby to spełnić nie pozostałoby nic jak ucięcie głowy. Powiem tak - mamy w lecznicy pacjenta - jamnika, w którego wykryto czerniaka w jamie ustnej. Nowotwór wyżarł zęba i kawałek żuchwy. Został zauważony podczas usuwania kamienia <właściciele zwrócili uwagę na wyjątkowo niemiłą woń z pyska i pewne problemy z poruszaniem pyskiem przy jedzeniu. Z braku innych możliwości i bardzo mierną prognozą operacji guz został pozostawiony i na razie pies nie wykazuje aby cierpiał<w każdym razie nie okazywał jak byli ostatnio>. Chemioterapia u zwierząt nie jest stosowana w celach leczniczych jak u ludzi, gdyż proporcjonalne dawki są dużo szkodliwsze i po prostu zabiłyby zwierzę. Jedynym, a najważniejszym jej efektem jest poprawa komfortu i jakości życia pacjenta, ale nie przedłużenie życia. W ciężkim stanie, gdy widoczny staje się negatywny wpływ nowotworu na życie pacjenta, stosuje się bardzo mocne leki przeciwbólowe, wręcz narkotyczne, bądź decyduje się na zaprzestanie uporczywej terapii i pomaga w cierpieniu poprzez eutanazję. Należałoby wykonać w przedstawionym przypadku zdjęcia RTG głównie jamy klatki piersiowej i brzusznej, w razie potrzeby z USG, by zbadać możliwości przerzutów. Niestety bardzo prawdopodobne, że już tam są ze względu na rozwój nowotworu. Czerniak jest nowotworem bardzo złośliwym, często uaktywnia swoją działalność po podrażnieniu go <np chirurgicznie> i co najbardziej mylące - nie boli i daje objawy późno, gdy jest już znacznie rozwinięty...
Przykro mi i chętnie się dowiem co postanowiliście.

Ja zrobiłam tylko zdjęcie rtg klatki piersiowej i zaniosłam wynik na Wojska Polskiego i tam wpisali mi wszystko co trzeba do indeksu i tej białej książeczki. Nic więcej ode mnie nie chcieli, więc chodzi chyba tylko o to zdjęcie rtg.

Cześć
własnie zaliczyłem badania lekarskie i komisję lekarską we Wrocławiu. Wygląda to tak"
Nie ma raczej szans ich zrobić w 2 dni, no chyba że się ktoś ostro postara. ponieważ w kolejce do psychiatry czekałem 4,5 godziny (a było tylko 6 osób przede mną) a do internisty zarejestrowali mnie dopiero jak miałem wszystko na obiegówce(również czekanie 4 godzinne) wypełnione, do tego dochodza badania krwi( wyniki do odebrania na drugi dzień, tak samo jak wynik EKG). Poszczególni lekarze to:
CHIRURG-głownie wypytuje o przebyte choroby ,każe sie rozebrać i oglada całe ciało, patrzy czy masz jakieś blizny itd.
OKULISTA-czytanie kolorowych cyfr wpisanych w inne kolory (chodzi o rozróżnianie kolorów) oraz czytanie we wszytkich możliwych kierukach literek z tablicy
LARYNGOLOG-sprawdza uszy, słuch(szepcze różne cyfry i trzeba je powtarzać), przegrodę nosową i zagląda do gardła
ORTOPEDA-ogląda całe ciało, palcem sprawdza kręgosłup, każe zrobić przysiad, wyprostować ręce podnieść je wyprostowane do góry i wykonywać różne ruchy, patrzy też czy ma się płaskostopie
DERMATOLOG-ogląda całe ciało i patrzy czy masz jakieś groźne wypryski na nim
PSYCHIATRA-patrzy to co napisał o tobie psycholog, ogólne to badanie polega na rozmowie o życiu (pytania typu co robisz w wlonym czasie, dlaczego do ZK., czy jeśli masz kłopoty to rozmwaiasz z kims o tym czy sam w sobie je dusisz itp.), byłem u bardzo miłej pani i miło to wspominam
NEUROLOG-wiadomo młoteczek w ruch i stukanie po całym ciele
INTERNISTA-patrzy na wyniki mierzy ciśnienie i to wszystko, jesli wychodzi coś na EKG serca to wtedy jeszcze internista wysyła na badania do kardiologa ale jeśli jest ok to nie trzeba do kardiologa iść
W między czasie robi się badania krwi(HIV WR OB HBs cała morfologia), moczu EKG RTG klatki piersiowej(można RTG klatki przywieźć swoje jeśli ktoś ma nie starsze niż pół roku, honorują takie na komisji lekarskiej)
KOMISJA LEKARSKA- wzieli moje papiery (trochę się tego nazbiera po tych wszyskich badaniach) potrzymali mnie chwile na korytarzu i potem wydali orzeczenie ZDOLNY uff
Moje rady to:
zrobić sobie RTG klatki piersiowej u siebie w przychodni ponieważ na opis czasami bardzo długo się czeka-nawet do tygodnie, a jesli ktoś ma zdjęcie swoje nie starsze niż pół roku z opisem to honorują takie
Przed pójściem na badania krwi zrobić sobie najpierw takie badanie krwi u sibie w przychodni gdyż z tego co zauważyłem to bardzo dużo ludzi odpada bo mają złe wyniki morfologiczne lub za wysoki poziom cholesterolu
powodzenia wszystkim
p.s.
Wypełniałem teraz Ankietę Bezpieczeństwa osobowego, podobno na jej weryfikację trzeba czekać koło półtroa miesiąca, napiszcie jak długo trwała u was taka weryfikacja?

Ja poproszę zdjęcie zamku w Mosznej


a ja poproszę o zdjęcie rtg klatki piersiowej

Zgadza się.Ja w zeszłym roku robiłam rtg klatki piersiowej u mojego Maciusia i wynik dostałam na płycie cd.Jadąc do pulmonologa musiałam zapłacić za zdjęcie na kliszy,ponieważ poradnia nie posiada komputera.Więc tak do końca to badanie chyba nie jest bezpłatne.

Moja Chmureczka jest bardzo ciezko chora
Zachorowala nagle w "pelni zdrowia",po prostu nagle w poniedzialek,wieczorem zauwazylam ze ma niewielkie obrzeki na szyi , obmacalam Ja i nic szczegolnego tam nie wymacalam.
Nie bylo zadnej bolesnosci, Chmurka zachowywala sie normalnie, dobrze jadla i pila, miala tylko troche podwyzszona temp do 39.Na drugi dzien rano nie wstala, zeby wyjsc na dwor, miala jakby wiekszy obrzek szyi, madal niebolesny , temp 38,8,wieczorem obrzek sie powiekszyl przesumął sie w kierunku fafla i policzka oraz klatki piersiowej, nadal miernie goraczkowala, byla slaba, prawie nie wstawala z lozeczkaNad ranem obudzil mnie lekko swiszczacy oddech.Spala, ale miala ewidentna dusznosc,duzy obrzek na szyi,klatce piersiowej,faflach oraz na bokach klatki piersiowej.Pierwsze co wymacalam to powiekszone wezly chlonne szyjne ,duze ,niebolesne i jezyk,sinawy jezyk wystajacy spomiedzy fafli.Rece mi od niej odpadly, a strach chwycil mnie za gardlo,juz wiedzialam ze jest ciezko chora.Byla 5 rano i te 3 godz do wyjazdu na klinike, byly dla mnie koszmarem,caly czas plakalam i nie bardzo pamietam jak tam dojechalam Chmurce wykonano wszystkie badania, nawet u czlowieka nie wykonano by wiecej w ciagu jednego dnia
morfologie. biochemie transaminazy-ponad 1000,RTG klatki i przegladowe brzucha, USG brzucha, na zdjeciu klp okazalo sie ze bardzo jest powiekszone serce oraz cechy rozpoczynajacego sie obrzeku pluc, wykonali jej EKG i Echo serca
Okazalo sie ze ma ostre zapalenie watroby oraz zapalenie miesnia serca z rozpoczymajacym sie obrzekiem pluc i naprawde przywiozlam ja w ostatniej chwili.
Prawdopodobnie przyczyna tej ciezkiej choroby jest zatrucie opryskami, bo w sobote spacerowalysmy po, polach a w poblizu ktos opryskiwal rosliny.Nawet nie przechodzilysmy kolo niego ,ale Chmurka musiala zjesc opryskama trawe.
A teraz nie wiadomo czy przezyje
Wszystkich przestrzegam przed takimi spacerami!

Usg

Wodobrzusze. Pęcherzyk żółciowy niezmieniony, bez złogów. Wątroba, śledziona i trzustka w widocznym zarysie, normoechogeniczne, bez zmian ogniskowych. Obie nerki o prawidłowej budowie i wielkości z możliwością drobnych złogów, bez cech zastoju moczu.

Badania z 02.04
Ultrasonografia ginekologiczna

Trzon macicy w przodozgięciu w niejednorodnej strukturze wym. 55x45 mm .
Endometrium 8mm. Za ścianą na wysokości ujścia wew. Rozpoczynająca się hiperechogeniczna charakterystyczna zmiana biegnąca w kierunku prawej ściany miednicy małej. Prawidłowy obraz przydatków nie uwidocznił się. Rozmiar opisywanej zmiany 66x46 mm . Po stronie lewej podobna o wymiarze 40x24 mm . Miednica mała wypełniona dużą ilością wolnego płynu w okolicy podwątrobowej duży zbiornik wolnego płynu.

Usg jamy brzusznej i przestrzeni zaotrzewnowej

Wątroba nie powiększona, normoechogeniczna. Pęcherzyk żółciowy niezmieniony bez złogów. Trzustka, śledziona, obie nerki niezmienione. Pęcherz moczowy o zarysach gładkich. W jamie zaotrzewnowej widoczna dość znaczna ilość wolnego płynu.

Zdjęcie rtg klatki piersiowej

Nieco zatarty zarys lewego kąta przeponowo żebrowego. Drobne, poziome pasmo w okolicy nadprzeponowej po tej stronie – zmiana bliznowata? Poza tym pola płucne bez zmian ogniskowych. Wnęki zaznaczone naczyniowo. Serce z przewagą zarysu lewego. Aorta dyskretnie wydłużona

Badania z 02.04

Morfologia: Inne:

HB - 11,8 G% CEA - 0,6 Amylaza - 40
HT - 36,3 CA 125 – 1554,45 Glukoza –138 MG%
WBC - 7,7 AFP – 5,44 TSH – 0,823
RBC - 3,98 Czas PT – 12,7
PLT – 479 Wskaźnik - 86,60
INR –1,09

Kał na krew utajoną (-)

Mocz:
Kwas CG –103, Białko w moczu- śladowe, Cukier w moczu – ujemny, Nabłonki płaskie- dość liczne. Leukocyty 2-4, Bakterie dość liczne, Obfite pasma śluzu

O rany. Dorotka, wcale nie jestem dzielna. Od czwartku caly czas rycze i chyba naprawde rabne na zawal przed trzydziestka.
Sytuacja wyglada tak:

Bolo jakis miesiac temu stracil apetyt i zaczal wybrzydzac. Na poczatku myslalam ze po prostu jest tak objedzony ze ma najzwyczajniej dosc, albo przez ochlodzenie jesienne zaczely go bardziej bolec stawy i brak aletytu spowodowany jest ogolnym gorszym samopoczuciem. Wazyl nieco ponad 40 kg i byl bardzo zadowolonym panem psem. Aśśka kazala mi go nawet zaczac odchudzac bo uwazala ze jest spasiony.
W poprzedni weekend Bolo odmowil jedzenia calkowicie, dostal wymiotow i rozwolnienia.
Zrobilam RTG klatki piersiowej, brzucha i morfologie + biochemie. Z RTG pan dr ktory robil zdjecia stwierdzil ze klatka piersiowa w porzadku, pecherze zmieniony tak ze moze byc na nim jakis guz, powiekszona watroba i sledziona.
Morfologia srednia. wiekszosc wskaznikow troche ponizej albo troche powyzej normy. Biochemia nie wskazywala na jakies szczegolne schorzenia nerek czy watroby. Jeden wynik byl tylko straszliwy. AP - norma do 155, u Bolka wynik 1554 - wskazujacy na nowotwor.
Dalej zrobilismy USG narzadow wewnetrznych. Nerki powiekszone - stan zapalny. Watroba bardzo powiekszona - stan zapalny + ogniska zapalne o srednicy do 4 cm (byc moze guzy) to samo w sledzionie. Zapalenie pecherza, trzustki. Wezly chlonne w obrebie calej jamy brzusznej powiekszone.
Z tymi wszystkimi wynikami pojechalismy do Pani Dr.
Wg niej wszystko wskazuje na nowotwor (watroba/sledziona?), Porownanie morfologii z USG daje taki obraz. Zastanawiala sie tez nad bialaczka ale podobno wyniki nie sa az tak zle. Wg niej sa jakies zmiany na plucach - albo po poprostu pozapalne, albo tez nowotwor. Za miesiac mamy powtorzyc RTG klatki zeby zobaczyc czy cos sie zmienia. Za dwa tygodnie powtorka badan krwi. Kregoslup jest w zasadzie zrosniety w jedna sztywna listwe. Nawet zebra sa zmienione w dolnej czesci klatki piersiowej.
Bolo dostal antybiotyk, srodki przeciwzapalne, przeciwbolowe, przeciwymiotne, oslaniajace watrobe.Podaje mu zastrzyki rozluzniajace na bol brzuszka.
Widze w oczkach zmeczenie choroba. Z dnia na dzien synek jest coraz slabszy. Coraz bardziej go boli. Jesli po 10 dniach nie bedzie zadnej poprawy, po lekach ktore dostaje, bedziemy mieli 99% pewnosci ze to nowotwor. Teraz mamy ja w 80%. Biedny, slodki chlopczyk. Pewne jest w to ze nie pozwole aby cierpial ani jednego dnia dluzej niz to konieczne

Bo ma zdjęcie klatki piersiowej w podpisie (szkoda że nie rentgenowskie)

Przypomnialo mi sie ze mialam wkleic zdjecia chlopakow w okularkach- musze powiedziec ze nosza je wlasciwie od samego poczatku i tylko Piotrek ma czasem zagrywki ze sciaga albo w nerwach rzuca. Ale generalnie bardzo ladnie im poszlo przyzwyczajenie sie. Wojtek to nawet nie kazal sobie sciagac do mycia czy spania na poczatku, bo wiedzial ze ma nosic i koniec. A jak mama zalozyla to nikt inny nie mogl sciagnac- bo to mama kazala!!!

Wiec nosza, ale czy to da efekty??? Nie wiem i troche watpie. Ciagle mowie sobie ze musze zadzwonic do innej okulistki i jakos nie mam czasu, albo ona nie odbiera. Z reszta o czym ja mowie, jak ja z Julka do lekarza nie moge sie wybrac po skierowanie na badanie krwi. Bo mielismy jakies 2 tyg temu wypad do szpitala z Julka- nie pamietam czy juz pisalam o tym???

Ktoregos weekendu Julka zaczela plakac ze boli ja w klatce piersiowej kolo serca pod pacha i ramie- cala ta okolica. Przerazilam sie wladowalam ja do samochodu i do lekarza. On nas skierowal do szpitala na badania ktore nic nie wykazaly. Wszystko bylo ok, krew, mocz, ekg, Usg klatki, rtg, byl kardiolog i gastrolog i nic. Stwierdzili ze to najprawdopodobnije wirus ktory takie bolesci daje w okolicach serca wlasnie w klatce i trwa to jakis tydzien a na koniec ma nasilenie i to najprawdopodobniej bylo to. W kazdym razie mamy powtorzyc badanie krwi i zglosic sie do kardiologa na kontrole, bo jakies szmery wykryl- ponoc nie grozne ale chce sprawdzic. Problem w tym ze przez ta prace nie mam kiedy!!!

Wszystko jakos tak mi ucieka i nie mam na nic czasu- ah gdzie te czasy kiedy moglam robic co chcialam i kiedy chcialam. Lekarza moglam wybierac kazdego dnia a teraz nie ma mowy.

No nic zdjecia:

Moje okularniki:

Piotrus:

Wojtus i jego slodka minka:

I jeszcze jedno chlopakow:

nowe info

suczyca przybrala na wadze, wazy 31kg i jeszcze torche przybierze przez sterydy ktore dostaje (jak skonczy brac to bedziemy zrzucac wage )

dzisiejsze wyniki to
RBC 4,24 (nareszcie przekroczylismy magiczne 4 teraz czekamy na 5)
HGB 11,6
HCT 34,6

miejmy nadzieje ze juz sie nie pogorszy i bedzie szlo w dobra strone
pozdrawiam

EDIT
wyniki z soboty
wyniki powoli idą do góry
RBC 4,5
HGB 11
HCT 35,2

zostało zrobione RTG klatki piersiowej bo suczyca trochę ciężko oddycha i okazało się że ma powiększone serce - najprawdopodobniej od sterydów i trochę otłuszczone, no i płuca na początku wet myślała że są jakieś zmiany ale okazało się iż jest to fałszywy alarm,
zrobiły się suczycy odczyny po zastrzykach, wygląda to jak narośl na boku, podobno ma się to wchłonąć, mamy maść do smarowania tych odczynów,

i to by było na tyle

najpierw suczyca za mało ważyła i sama się trawiła teraz ma za dużo tłuszczu i trzeba to spalić ale zbytnio nie mogę przeciążać suczycy wiec trzeba będzie poczekać aż skończy brać sterydy żeby sie zabrać za odchudzanie,
teraz suczyca sie przyzwyczaiła że wychodzi na krótki spacerek i do domu, dlatego muszę ją trochę pozmuszać do dłuższych wyjść z domu, co przy podniesionych temperaturach nie bardzo wychodzi wiec trzeba sie trochę nakombinować, ale myślę ze jak zacznie na wieczornych spacerkach biegać z kolegami to jakoś wróci do formy,

następne badania mają być w sobotę

wszystkim serdecznie dziękujemy za wsparcie w trudnych sytuacjach, naprawdę było to pomocne i motywujące i dziękujemy za zainteresowanie zdrówkiem podczas rekonwalescencji
pozdrawiamy

nowe zdjecia suczycy

z dzisiejszego spacerku wieczornego




Agusia napisz proszę kim są dr Polańczyk i dr Krzywicki ? w jakiej klinice leczą ?


Prowadzą oni lecznicę w Milanówku. Pan dr Krzywicki to wewerynarz byłej szkoły cyrkowej. Pani dr Polańczyk to hodowca mastifów neapolitańskich, sprawuje również opiekę nad berneńczykami w hodowli Bene Vobis.

w cię zaniepokoiło żeby robić rtg Sary ?


Prawdę mówiąc do lecznicy pojechałam z sarowymi oczami, a nie ze stawami i zapytałam o ogólny stan zdrowia i wygląd Sary. Dr Polańczyk powiedzziała, ze na pierwszy rzut oka to wszystko jest ok, ale chciałaby zobaczyć jak Sara chodzi... Niespodobały jej się ruch kolan i postanowiła zrobić rtg stawów biodrowych, żeby mieć pewność co do ewentualnej kuracji kolan. Dodatkowo pani dr stwierdziła, że Sara kuleje, minimalnie, ale zawsze, na lewą łapę. To było w czwartek. Piątkowe wydarzenia znam tylko z opisu ojca, który był z Sarą na zdjęciu i później. Nie było czasu na jakiekolwiek zastanawianie się czy postępujemy prawidłowo, bo zrobiono zdjęcie i od razu przystąpiono do dalszych działań...

Co do konsultacji ich diagnozy, to mogę konsultować dysplazję i przepuchlinę, bo o niej jeszcze nic nie wiemy poza tym, że jest, ale reszta rzeczy jest widoczna gołym okiem. Mam na myśli żebra i mostek, bo gdy Sara połozy się na grzbiecie to nie ma sztywnej klatki piersiowej tylko wszystko się 'rozlewa' na boki. Taka już jej uroda, o ile mogę tak powiedzieć...

Przepraszam, że tak zwlekałam z napisaniem tego wszystkiego, ale najpierw musiałam sobie to sama poukładać w głowie. Możecie uważać, że działam pochopnie, bez konsultacji, ale życie i zawód jaki wykonuję nauczyły mnie, że w sytuacjach kryzysowych liczy się pierwszy odruch... A w Sarze jest tyle chęci do psocenia, że nie mogę zwlekać tylko muszę działać...

monika wierz w co chcesz rybko, ale skoro towj lekarz uwaza,ze promieniowanie jest az tak szkodliwe, to nie powinno sie robic nawet kontrolnego zdj klatki piersiowej lub nawet przeswietlac zeby


Pysiek tak jak pisałam wcześniej, są dwie różne przysłowiowe „szkoły” wśród lekarzy. Ty reprezentujesz pogląd pierwszej połowy, a ja pozostałych 50 % Pozwolę sobie zatem mieć odmienne zdanie jest dość znaczna różnica pomiędzy jednorazowym, kontrolnym prześwietleniem klatki piersiowej czy zęba. Podczas HSG wykonuje się kilka zdjęć (w poszczególnych etapach badania oraz w zależności od wykrytego schorzenia) Ponadto środek cieniujący (kontrast) ma silne właściwości pochłaniające promieniowanie rentgenowskie, tak więc moim zdaniem jest zdecydowanie większe, oczywiście hipotetyczne ryzyko negatywnego oddziaływania na dojrzewającą komórkę rozrodczą.
Oczywiście każda z nas, która będzie miała tę wątpliwą przyjemność przejść HSG na własnej skórze zadecyduje zgodnie ze swoimi przekonaniami lub tez sugestiami lekarza

Wiola drobiazg cos ta twoja tempka leniwa dziś trochę się ruszyła oby tak dalej jak samopoczucie dziś?

Kasia jakby nie było będzie wspaniale! Będziecie mieli niespodziankę i już. A kciukaski oczywiście trzymam

Claudii no wiesz ja ci chyba tak wirtualnie przyleję wcześniej piszesz, ze wszystkie twoje leki zniknęły i nadal masz nadzieję, a za chwilę takie rzeczy wypisujesz!!
Nadzieja jest zawsze! Nie patrz na to co wyznaczył FF to tylko program komputerowy który jest omylny jak najbardziej, a według mnie owulację mogłaś mieć nawet 20 dc
A i jeszcze ci powiem, ze nie jest regułą, ze temperatura musi skoczyć pierwszego dnia po owulacji. Czasem wzrasta dopiero 2, a nawet 3 dni po także spokojnie

Witam
Nowotwory gruczołu mlekowego występują bardzo często zarówno u suk jak i u kotek. Około 90% złośliwych nowotworów gr. mlekowego u suk stanowia raki. Pozostałe 10% to mieszane nowotwory złośliwe i mięsaki.
Gruczolakorak brodawkowy to nowotwór złośliwy wywodzący się z nabłonka przewodów i występujący w postaci rozgałęziających się brodawek lub torbieli. Częstotliwość występowania tego nowotworu u suk wynosi około 8,4%.
Zachowanie kliniczne nowotworów złośliwych może być stosunkowo łagodne do bardzo agresywnego. Dużo zależy od odgraniczenia od tkanki zdrowej,np. nowotwory naciekające okoliczne tkanki szybko dają przerzuty do w.chłonnych,płuc, narządów jamy brzusznej i do kości.
Proponowałabym wykonać zdjęcie RTG klatki piersiowej w celu oceny możliwych przerzutów do tkanki płucnej. Warto pobrać krew do badania ogólnego. Oceniamy wówczas morfologię, wydolność nerek i wątroby.
Niestety w przypadku guzów złośliwych należy sie liczyć z możliwymi wznowami i przerzutami. Badzo dużo zależy od wielkości guzów i od obecności przerzutów do okolicznych węzłach chłonnych. Z tego co Pani napisała wynika, że guzy są małych rozmiarów a zmian w okoliczny węzłach chłonnych nie ma.
Drugą rzeczą jaką należy brać pod uwagę przy rokowaniu jest typ histologiczny i stopień zróżnicowania nowotworu. Dla raków inwazyjnych a takim jest gruczolakorak brodawkowy prognoza jest niepomyślna, ponieważ większość z nich daje przerzuty pomimo przeprowadzonego zabiegu operacyjnego co skutkuje krótkimi czasami przeżycia( około 36-40 tygodni).
Podam Pani jeszcze jedne dane. W przypadku raków inwazyjnych brodawkowatych odsetek zejść śmiertelnych po zabiegu operacyjnym po 1 roku wynosi 35%, po 2 latach 47%.
Oczywiście zabieg operacyjny jest leczeniem z wyboru w przypadku większości nowotworów gruczołu mlekowego.
Jeśli chodzi o profilaktykę to w przypadku guzów złośliwych takowej nie ma. Natomiast jeśli chodzi o guzy łagodne to należy pamiętać, że sterylizacja po pierwszej ruji zmniejsza ryzyko wystąpienia guzów o 82%, po drugiej ruji o 74%!!!
Stosowanie niektórych leków hormonalnych (np. w antykoncepcji) zwiększa ryzyko rozwoju łagodnych nowotworów gruczołu mlekowego, nie jest natomiast związane z występowaniem nowotworów złośliwych.
Wiem, że wszystkie te informacje brzmią grożnie. Niestety takie są statystyki.
Życzę powodzenia w leczeniu i proszę o dalszą relację.

Witam wszystkich cierpiących na nadpotliwość!
Również mam tę przypadłość , a dokładniej w tym momencie tylko połowę tej przypadłości
Jestem po 2 zabiegach sympatektomii piersiowej prawostronnej( miesiąc temu) i lewostronnej ( 3 dni temu).Dochodzę do siebie, mam jeszcze obolałe okolice pachy z lewej strony, nie mam jeszcze takiej sprawności jak przed zabiegiem, ale z dnia na dzień jest coraz lepiej. Zabieg wykonywałam w Łodzi, gdzie zabieg ten jest refundowany. Opieka jest fantastyczna, lekarze wszystko mi dokładnie wytłumaczyli , ciągle ktoś do mnie zaglądał zarówno przed zabiegami jak i po. Kontakt zdobyłam również przez internet od pewnego chłopaka, który miał to już za sobą, termin oczekiwania nie przekraczał miesiąca. Wcześniej byłam zapisana na listę oczekujących do Kliniki w Lublinie, ale od lipca tamtego roku, mimo wykonywanych przeze mnie telefonów nie udało mi sie uzyskać informacji o zbliżonym terminie A tutaj bardzo szybciutko, szczepienie przeciwko żółtaczce typu B musiałam wykonać w trybie przyspieszonym.
Bardzo jestem zadowolona z efektów tego zabiegu, obie dłonie mam teraz suchutkie i cieplutkie, ból jest do zniesienie, trzeba mieć tylko odpowiednie podejście. Mam po 2 blizny z każdej strony, jedna 1 cm( tam wprowadzają kamerkę) a druga 2cm. Spokojnie można je ukryć pod biustonoszem czy bikini.
Jeśli chodzi o pobyt w szpitalu to za pierwszym razem byłam 4 dni (1 dzień- pobieranie krwi, pomiary; 2 dzień zabieg, na 3 dzień obudziłam sie na sali pooperacyjnej, zdjęcie rentgenowskie klatki piersiowej nie było zbyt dobre, dostało mi sie trochę powietrza do płuc i musiałam robić ćwiczenia oddechowe, na 4 dzień wypisano mnie, był to piątek, a w poniedziałek poszłam do pracy, oczywiście oznajmiłam jaka jest sytuacja, traktowano mnie ulgowo musiałam sie oszczędzać, po 2 tygodniach czułam sie jak przed zabiegiem). Przy drugim zabiegu byłam tylko 3 dni ( 1 dzień pobieranie krwi, 2 dzień zabieg, i na 3 dzień dostałam wypis,to była środa teraz dochodzę do siebie w domku ale w poniedziałek również idę do pracy)
Nie wiem co mogę więcej napisać. Zachęcam wszystkich chorych na HH do wykonania tego zabiegu, naprawdę podnosi to komfort psychiczny.Jeśli macie jakiekolwiek pytania lub chcecie uzyskać nr kontaktowy do Łodzi to piszcie pod adres mailowy :
monia_mk6@wp.pl

witam, piszę ponieważ od ponad tygodnia mam problemy z oddychaniem nabieram powietrze w płuca ale czuję że nie jest to pełny odeech, mam dusznosći, nie mam kaszlu.byłam u lakarza rodzinnego i zlecił mi wykonanie badań rtg klatki piersiowej , morfologię z wymazem i ob. podam wynmiki chociaż wszystko w zasadzie mieści się w normie
ob 4
wcb 5,8
rbc 4,48
hgb 12,6
hct 38,2
plt 247
pct ,175
pałeczkowate 5
podzielone 50
kwasochłonne 7
limfocyty 32
monocyty 6

co do rtgklatki piersiowej to trudno mi cokolwiek powiedzieć, bo nie potrafię odczytywać zdjeć, natomiast płuca nie wyglądają tak jak przy zapaleniu płuc

podczas wizyty zmierzono mi coiśnienie i wynosiło 103/60

ponadto jakieś 9 miesiący temu przechodziłam ostrą pokrzywkę i jestem alergikiem (głównie pokarmowe)
przy wizycie dostałam od lakarza claritine- to dostałąm też przy pokrzywce; oraz lek wziewny ventolin. na temat skutecznosci claritine nie potrafię sie wypowiedzieć, bo biorę go na noc. natomiast co do ventolinu to pierwsszego dnia czyli w poniedziałek było super bo wzięłam dwie dawki w odstępie czasu i dusznosći ustąpiły, nareszcie przespałam całą noc (pierwszą od ponad tygodnia), niestety wczoraj czyli drugiego dnia kuracji wzięłam aż 6 dawek czyli ustalone dla mnie max, ponieważ miałam ogromne dusznosći i muszę przyznać, że nie odczuwałam żadnej poprawy, cały dzień się męczyłam. dziś nauczona doświadczeniem poprzedniego dnia wzięłam profilaktycznie rano przed wyjsćiem z domu 2 dawki i z początku żałowałam bo miałam uczucie, że sprowokowałam duszności natomiast po ok godzinie wszytsko minęło i czuję sie dobrze. raz na jakiś czas biorę głębszy oddech ustami, ale juz sie nie duszę

Jeśli ktoś może mi pomóc, albo podpowiedzieć co powinnam zrobić to bardzo proszę o pomoc. do lekarza rodzinnego z wynikami idę dopiero we wtorek, czyli prawie za tydzień

Obawiam się, że nie moje przemyślenia nie okażą się specjalnie pomocne. Zakładam, że zmiany, które Pan opisuje rzeczywiście są węzłami chłonnymi - rozumiem, że lekarza, którzy Pana badali, to potwierdzili. Węzły chłonne podżuchwowe nie są specjalnie niepokojące. Bardzo możliwe, że ich powiększenie związane było z infekcją gardła lub próchnicą zębów. Nie jest powiedziane, że przyczyna musi być jedna. Dalej - to, że węzły są wyczuwalne, nie oznacza od razu, że są powiększone. Jeśli jednak te zlokalizowane w okolicy nadobojczykowej według Pana powiększają się, warto by zrobić ich usg. Czy tomografia obejmuje tylko jamę brzuszną, czy też klatkę piersiową? Myślę, że kontrolnie warto zrobić chociaż zdjęcie rtg płuc.


Głównym problemem mojej dolegliwości jest właśnie to że miałem nasieniaka.
W związku z tym każdy lekarz z miejsca odrzuca możliwość powiększenia węzłów w tej okolicy, bo powinny się wczesniej ujawnić węzły niżej.

Dlatego też w pierwszej wiadomości prosiłem o nie zwracanie uwagi na tą chorobę. Jednak uważałem że warto o niej wspomnieć.

Co do zdjęć klatki piersiowej.
oczywiście tomografia ta październikowa i kwietniowa obejmowały miednicę mniejszą, jamę brzuszną i klatkę piersiową.

Na tomografii w październiku i kwietniu wyszła pretrwała grasica jeśli chodzi o klatkę piersiową.

Lekarze twierdzą tak samo jak ja, że to są węzły chłonne to co ja czuję. Tak jak pisałem wcześniej zakwalifikowano mnie nawet na wycięcie jednego, celem dokładnego zbadania.
Niestety chirurg uznał, że węzły są za małe i ciężkie do znalezienia, a te nadobojczykowe chowają się za obojczyk jak się położę i ich wycięcie też byłoby bardzo utrudnione.

Dodam, że węzły nie mają kształtu kulki. Są mocno jajowate, bardzo wydłużone. Do tego stopnia długie, że wyczuwalne albo jako długie fasolki, albo wręcz długi kabel grubości 1cm i długości około 5cm (te nad obojczykiem), co w/g lekarzy tym bardziej wskazuje, że nie są pochodzenia nasieniakowego, bo w tym przypadku miałyby kształt kulki.

A to utwierdza mnie jeszcze bardziej w przekonaniu, że moja dolegliwość się rozwija, lekarze szukają zupełnie czegoś innego. Czas mija i może się okazać za parę miesięcy, że jest za późno...

Dotarłem do lekarza, który prawdopodobnie skieruje mnie na badanie PET. Niestety z tego co wiem samo skierowanie to jeszcze nie sukces. NFZ może skierowanie odrzucić.

Prywatnie badanie kosztuje.........4500PLN. Ja wiem że zdrowie jest droższe od pieniędzy, ale taka kwota jest jednak trochę zaporowa

Tarczyca położona typowo, symetryczna, dwupłatowa.
Płat o wym. 16mm x 13mm x 42mm.
Cieśń o szer. 3-4mm.
Płat lewy o wym. 14mm x 12mm x 38mm.
Echostruktura niejednorodna.
W płacie prawym widoczny hypoechogeniczny guzek 13mm x 9 mm - do BAC.
Węzły chłonne potyliczne pojedyncze, po stronie prawej o wym. 11mm x 4mm, po lewej 10mm - węzły nieco hypoechogeniczne, owalne, ze słabo widocznymi wnękami - do rozważenia BAC.
Węzły szyjne wzdłuż dużych naczyń pojedyncze, owalne, nieco hypoechogeniczne, o max.wym. 11mm - odczynowe?


Nie mogę pokazać Państwu zdjęcia, ale o co wogóle chodzi w tym opisie, oprócz tego, że dowiedziałem się o kolejnej przypadłości której mam dosyć jak tego wszystkiego...... czyli guzka na tarczycy :/ O co chodzi z tymi węzłami odczynowymi i z hypoechogenicznością oraz z terminem "Echostruktura niejednorodna"?

Pani Doktor powiedziała że węzły nie łączą się w pakiety - co chociaż troszkę mnie uspokoiło.

Laryngolog, od którego dostałem skierowania na USG węzłów, również wykluczył wszelkie problemy natury laryngologicznej, jedynie nie bardzo podobały mu się moje migdałki, nieco powiększone - jednak ich stan też nie wzbudził u niego jakiegoś większego niepokoju.

Czy te węzły mogą być od tarczycy, skoro rzekomo nie mam jej zapalenia? Czy zawroty głowy, również mogą mieć związek z tarczycą?

Proszę powiedzieć, czy jest powód do niepokoju? Jutro mam RTG klatki piersiowej i napewno napiszę jaki wynik. Modlę się by był dobry. Z góry bardzo dziękuję za odpowiedź.

Ostatnio Państwo bardzo mnie uspokoiliście, zapomniałem o tych problemach, jedynie byłem u Laryngologa przed świętem "Wszystkich Świętych". Dzięki Państwu święta spędziłem spokojnie, wogóle było wszystko ok oprócz tych bólów za łopatkami, w klatce piersiowej i po lewej stronie brzucha (nie są one mocne, ale dokuczliwe) i lekkich zawrotów głowy, aż do dzisiaj kiedy wpadł mi w ręce wynik moich węzłów i tarczycy (no i ta krew tez taka sobie...)

Pocieszam się ale auto...szkoda gadać.
Galeria zdjęć z tomografii..Fajny pomysł; dorzucę jeszcze rtg nogi, ręki i klatki piersiowej, a Ty?

czy miałeś sprawdzane markery AFP i HCG?
na tomografię minimum jamy brzusznej i miednicy powienieneś dostać skierowanie nawet bez wyniku hist-pat - moze urolog może je też wystawić, a jak rtg klatki piersiowej ( minimum swa zdjęcia: od tyłu i z boku) ?
pzdr

Witam!
Chciałbym skorzystac z Panstwa porady.
W listopadzie 2004r mialem wypadek samochodowy, bylem pasazerem
samochodu
osobowego, ktory mial poslizg i wyladowal w rowie na dachu. Bylem
pasazerem, siedzialem obok kierowcy. W wyniku wypadku mialem pekniete dwa kregi - C6i C7 (jak wynika z tomografii), potluczenia glowy oraz klatki piersiowej,dwie blizny na glowie na lewej skroni (jest tam rowniez jakies zgrubienie) i rozerwane ucho - jest blizna. Od 15XI do 31XII2004 bylem na zwolnieniu.

1. W chwili obecnej zakonczylem leczenie, bylem na komisjilekarskiej PZu
i otrzymalem 9% szkody na zdrowiu. Jestem czlonkiem ubezpieczenia grupowego w mojej firmie - byl to wypadek w drodze do pracy. Obecnie czekam na decyzje pisemna z PZU aby móc zlozyc od niej odwolanie - tak mnie poinformowano w PZU.Jesli chodzi o moje zdrowie : odczuwam ciagle bole plecow,nieprzesypiam calej nocy - budze sie co kilka godzin - mam czeste bole i skurcze miesni plecow (zapewne). Nie moge wydajnie pracowac - pracuje w biurze przy komputerze - plecy ciagle mi sztywnieja i bola. NIe moge podnosci ciezkich przedmiotow, nawet lezenie na podlodze-samo polozenie sie sprawia mi bol.
Nie moge tłumic kichania bo odczuwam bol w klatce piersiowej. Przy
normalnym kichnieciu jest również zauwazalny. Oczywiscie pozostaly jeszcze szkody min. na mojej psychice itd. Jakie mam szanse i jak powinno wygladac odwolanie od decyzji PZu?

2. Zamierzam zlozyc do Compensy - (w tej firmie ubezpieczony byl
samochod - kierowcą nie byl jego wlasciciel, tylko jego przyszla synowa) -
wniosek o odszkodowanie. Juz mam potrzebne papiery-z leczenia,
rehabilitacji + zdjecia rtg oraz tomografia. Mam wszystkie potrzebne dokumenty. Jesli dobrze rozumiem moge odszkodowanie sciagnac z OC (a nie z NW - ktore zapewne opiewa na 3 lub 5tysPLN)?
Jak skutecznie zawalczyc o moje prawa?

Bardzo prosilbym o porade co i jak robic?

pozdrawiam
Rafał Krakowski

Witam!
Chciałbym skorzystac z Panstwa porady.
W listopadzie 2004r mialem wypadek samochodowy, bylem pasazerem
samochodu
osobowego, ktory mial poslizg i wyladowal w rowie na dachu. Bylem
pasazerem, siedzialem obok kierowcy. W wyniku wypadku mialem pekniete dwa kregi - C6i C7 (jak wynika z tomografii), potluczenia glowy oraz klatki piersiowej,dwie blizny na glowie na lewej skroni (jest tam rowniez jakies zgrubienie) i rozerwane ucho - jest blizna. Od 15XI do 31XII2004 bylem na zwolnieniu.

1. W chwili obecnej zakonczylem leczenie, bylem na komisjilekarskiej PZu
i otrzymalem 9% szkody na zdrowiu. Jestem czlonkiem ubezpieczenia grupowego w mojej firmie - byl to wypadek w drodze do pracy. Obecnie czekam na decyzje pisemna z PZU aby móc zlozyc od niej odwolanie - tak mnie poinformowano w PZU.Jesli chodzi o moje zdrowie : odczuwam ciagle bole plecow,nieprzesypiam calej nocy - budze sie co kilka godzin - mam czeste bole i skurcze miesni plecow (zapewne). Nie moge wydajnie pracowac - pracuje w biurze przy komputerze - plecy ciagle mi sztywnieja i bola. NIe moge podnosci ciezkich przedmiotow, nawet lezenie na podlodze-samo polozenie sie sprawia mi bol.
Nie moge tłumic kichania bo odczuwam bol w klatce piersiowej. Przy
normalnym kichnieciu jest również zauwazalny. Oczywiscie pozostaly jeszcze szkody min. na mojej psychice itd. Jakie mam szanse i jak powinno wygladac odwolanie od decyzji PZu?

2. Zamierzam zlozyc do Compensy - (w tej firmie ubezpieczony byl
samochod - kierowcą nie byl jego wlasciciel, tylko jego przyszla synowa) -
wniosek o odszkodowanie. Juz mam potrzebne papiery-z leczenia,
rehabilitacji + zdjecia rtg oraz tomografia. Mam wszystkie potrzebne dokumenty. Jesli dobrze rozumiem moge odszkodowanie sciagnac z OC (a nie z NW - ktore zapewne opiewa na 3 lub 5tysPLN)?
Jak skutecznie zawalczyc o moje prawa?

Bardzo prosilbym o porade co i jak robic?

pozdrawiam
Rafał Krakowski

byłam u wróżki 8 lat temu i ciągle nie moge przestać myśleć o tym co mi mówiła wtedy a to dlatego, że wszystko po kolei sie spełnia...
Byłam u wróżki na ul. Kozielskiej 88 ( na 90% adres poprawny, minęło juz troche czasu).
Postanowiłam, że nigdy więcej do żadnej nie pójde bo całe 8 lat rozmyślam o tm ajk to możliwe że ona wiedziała... grrrr okropność.


Ja byłam u tej samej !!! Nie wiem jak ta kobieta to robi, bo znała tylko moje imię ... Powiedziała mi wszystko co dotyczyło mojej rodziny z dzieckiem i mężem włącznie. Szczytem wszystkiego była sytuacja w której kazała mi natychmiast iść z mężem do lekarza ( był nieobecny, nie miałam nawet zdjęcia), ponieważ jak twierdziła był źle leczony. Miał bóle w klatce piersiowej i aplikowano mu tabsy na serce. Zrobił RTG jak poleciła i co sie okazało? Faktycznie to miał coś z nerwami przyżebrowymi, które dawały objawy stanu przedzawałowego ... Skąd ona to wiedziała ? Nie wiem. Lekarz był w szoku.

Z rzeczy w których ją posłuchałam - zrezygnowałam z adopcji małego chłopczyka. Wytłumaczyła mi, że coś z nim będzie nie tak i że to przede mną ukrywają. Z czasem, po roku czekania na "przydział" dyrektorka, która w mędzyczasie stała się moją dietetyczną pacjentką w tajemnicy odradziła mi adopcję twierdząc, że rodzicom adopcyjnym mówi się co innego niż jest, bo inaczej dzieci zostałyby w domach dziecka. Obecnie są w ośrodku sami chorzy chłopcy, których choroby zostaną oficjalnie potwierdzone jak skończą dwa lub trzy lata ( mamy piły alkohol, ćpały itp więć ADHD czy FAS maja jak w banku) i mam czym prędzej zabierać papiery i nikomu nic nie mówić ... To był drugi szok.

Tych szoków było dużo więcej... Kto wie może za jakiś czas się do niej znowu wybiorę

Jedyne co mi przeszkadzało najbardziej to palenie petów. Wypala paczkę przy kliencie. Ja płaciłam za dwie godziny monologu wróżki, bo inaczej tego nie moge nazwać 50 zł. Do innych wróżek nie chodziłam.

buziaki - Aleksandra

Dzieki za odpowiedz.

Po pierwsze wlasnie tak myslalem ze to jest od tej silowni ale nie ciwcze juz 3 tygodnie wiec organizm powinien sie zregenerowac chyba (tak mi sie wydaje) , ale nic sie nie zmienilo . Od dzisiaj zaczynam znowu .

Lekarzowi mowilem o tej flegmie i katarze i powiedzial mi ze to moze byc przez reflux rzolądkowy . Wiec wlasnie wypisal mi ten lek . Ale to nic nie pomoglo .

Wydaje mi sie ze ma na to wplyw (chyba) pogoda . Bo pare razy z rana jak jechalem rowerem do pracy to padal deszcz i w ten dzien pocilem sie mniej .

Lekarz mnie osuchiwal i powieedzial ze nie ma objawow przeziebiania - wiec astme chyba tez by wykryl .

Czy zdjecie pluc to RTG pluc ?
Czy na te wszykie badania - RTG pluc i biochemie pluc musze miec skierowanie od lekarza rodzinnego ?

Kiedys bardzo rzadko mialem wrazenie duszenia sie tak jak by mi ktos polozyl cos ciezkiego na klatke piersiowa .
Pije syrop ale kaszel dalej wystepuje .

Czy zbyt krutki sen ( 4 , 5 godzin ) moze powodowac takie pocenie ? Wydaje mi sie ze nie poniewaz gdy pracuje na druga zmiane spie 8 , 9 godzin i tez sie tak samo poce . Wczeniej pracowalem bardzo ciezko fizycznie a tak bardzo sie nie pocilem .

Powiem lekarzowi o tej silowni . Jutro ide jeszce raz zbadac cukier na czczo i 2 godziny po posilku . Wogule pojde do lekarza prywatnie w tym tygodniu , ale czy taki lekarz moze dac skierowanie na badania ?

W nocy czasami tez sie poce . Dzisiaj rano mialem mokra klatke piersiowa a kilka dni temu cale plecy . Moze to od syropu na kaszel bo wypilem go przed snem .

Jakies 2 tygodnie temu bralem leki na przeziebnienie ale tez nie pomogly .

I jeszce jedno . Rtg pluc , biochemia krwi , badanie moczu , OB , CRP , wczesniej mi pisaliscie o badaniu przysadki , insulinie i PeptydzieC . O tych wyszystkich badaniach dopiero na tym foum sie dowiedzialem a lekarz mi powiedzial , ze wsztkie badania jakie moglismy zrobic zrobilismy . O co tu chodzi ?